sobota, 18 grudnia 2010

System zniszczeń GT5 - diabeł tkwi w szczegółach!

Dużo dziwnej i złej prasy dostało ostatnio Gran Turismo 5 (już o filmie porównującym AI w GT5 i w Forza Motorsport 3 nie wspomnę, poza tym, że okazał on się oszustwem mającym przedstawić GT5 w złym świetle). Powstało przeświadczenie, że miał być system zniszczeń a go nie ma.

Z tego co później się dowiedziałem - system zniszczeń w GT5 jest pojawia się stopniowo, z levelu na level by po 40tym poziomie już w pełni odzwierciedlać rzeczywistość (czyli przygrzanie w bandę równa się kasacji pojazdu).

Jakież było moje zdziwienie, gdy będąc na ledwie 13tym poziomie odpaliłem sobie guick race zamiarem zrobienia paru fotek Mitsubishi Lancerowi na szutrowej drodze, gdzieś w Toscanii, późnym wieczorem i odkryłem, że auto jakim rozpocząłem wyścig nie było już tym samym autem po jego zakończeniu!

Rajd przejechałem, wygrałem i wziąłem się za przeglądanie powtórki. I oto co zobaczyłem: subtelne brudzenie się i uszkadzanie pojazdu, co w czasie jazdy, z widoku zza kierownicy było nie do zauważenia! I to nie tylko mojego, ale i współrajdowników również.

(wszystkie zdjęcia są w pełnym HD 1920x1080):

Oto nówka sztuka - rajd się rozpoczął! Lancer to model Premium i na niego składa się pół miliona polygonów (co z resztą widać - ten grill wymiata!)

I z drugiej strony - Lancer jest piękny i czysty. Niezły skok przy okazji.
Skyline to model Standard (on nie będzie się niszczył i brudził). Lancer jeszcze w nic nie przygrzmocił (zwróćcie uwagę na szczeliny w karoserii przy świetle z prawej - są bez skazy... jeszcze)

I zaczyna się. Smugi brudu (przed tylnym kołem i pod lusterkiem i na masce) oraz pierwsze małe uszkodzenia (te czarne trójkąty) - przy lewym świetle oraz na masce. Sam zderzak - w porządku, bo uderzyłem lekko w inną brykę.

A z drugiej strony... zderzak wisi. O jakiś centymetr. Poza tym - brudu coraz więcej.

Tył samochodu jeszcze w porządku, poza brudem na zderzaku za tylnym kołem.

Mazda RX-7 to również auto Premium. Smuga brudu od lewego przedniego koła aż do tylnego. Poza tym koleś ma bity zderzak z lewej strony. Mój Lancer jest tylko brudny (no i ma te dwa trójkątne uszkodzenia przy świetle)

NSX to też model Premium. Wgniecenia nad obu nadkolami oraz masce dają do myślenia. W Lancerze wyraźnie widać, że zderzak i maska nad lewym światłem przestały trzymać prostą linię i się "rozjechały" (co widać przy migaczu)

Drugie okrążenie trasy w Toscanii - zapada zmierzch to i inne światło. Jak widać, Lancer już trochę przeszedł. Zderzak odczepił się i z lewej strony i to sporo - zwis na dwa palce. Skyline wygląda jak z innej gry - strasznie płaski (niestety - modele Standard w GT4 miały ledwie 4 tysiące polygonów, w GT5 pewnie niewiele więcej)

Ta sama scena ale z innego ujęcia. Lancer zarobił w dupę, więc tylny zderzak się odczepił i wisi.

Niestety, rajd nie trwał tak długo by zgubić całkowicie zderzak, ale niewiele już brakuje.

Piękne zdjęcie. Zwróćcie uwagę na dolną krawędź bagażnika i zderzaka (szczególnie po prawej)

Koniec wyścigu. Brud i widać oponę przez szczelinę powstałą po odczepieniu się zderzaka!

Właśnie takie subtelne zabrudzenia i uszkodzenia wg mnie pokazują klasę tej gry. 5 lat pracy nie poszło na marne, mam nadzieję, że Polyphony Digital będzie dorzucać nowe bryczki w wersji premium by cieszyć oczy... takim właśnie rozkładem. Choć jak dla mnie, 200 modeli Premium jest wystarczające jak narazie.

Wrrrruuuummm!!!!!

sobota, 11 grudnia 2010

Buick MacKane!

Ten film nie jest pretekstem do zaprezentowania muzyki mentalnego dziecka Elvisa Presley'a i Jim'a Morrisona, tj. Glenn'a Danziga "Buick MacKane" ale wyraz mojego "opadu szczeny" którego doświadczyłem wczorajszym wieczorem.

W Gran Turismo 5 wlazłem w ligę zawodową i jest tam wyścig US muscle cars - tych najnowszych. I szybkich. Moja Corvette Stingray mimo podtunningowania do 560 KM nie dała rady (grałem na padzie - miał być to "szybki wyścig" i nie chciało mi się wyciągać kiery). Nie wiem dlaczego, prędkość max. tego samochodu wynosiła 220 km/h, skrzynia biegów 5 - na piątce dostawała zadyszki i taki Mustang z 2005 brał ją z palcem w rurze wydechowej.

moja Corvette Stingray w wyścigu 'classic supercars' (1920x1080 px)

Zdesperowany postanowiłem wziąść sprawdzić jeden z samochodów typu Standard, Buick Special '62, który fabrycznie ma 580 KM i założyłem, że powinien ciąć więcej niż 2 paczki. Kupno nowego muscle cara nie wchodziło w rachubę bo dieńgi się skończyły :(

Normalnie, wszystkie auta Standard sprzedaję z miejsca, bo nie lubię jeździć bez widoku z wnętrza (auta Standard mają widoki jedynie: ze zderzaka, z nad dachu i za pojazdem). Buick się ostał tylko dlatego, że gra nie pozwalała go sprzedać.

Najpierw sprawdziłem wyścig na Daytona, bez tuningu i... wygrałem o włos z Astone Martinem DB9, Porshe 911 GT3 i innymi superautami XXI wieku! Potem kaskę przeznaczyłem na lekki tuning, robiąc z Buicka monstrum o 716 KM mocy (teraz mam już 806 KM, ale ten filmik - drugie zwycięstwo, gdzie ofiarą pada m.in. nowe Bugatti Veyron bardzo mi się podoba).

I przy okazji - miałem pretekst by przedstawić Wam Danzig'a z utworem "Buick MacKane" :)

Miłego oglądania!

niedziela, 5 grudnia 2010

Auta!

Włączając konsolę sprawdzam zawsze w co grają ludzie z mojej friendlisty. Średnio, z 10 osób dostępnych online, 5 z nich jeździ w Gran Turismo 5. Ja też!

Narazie dobijam do 10 levelu. Wyścigi w sekcji A-Spec wymiatają, aczkolwiek brakuje mi trochę eventów bez ograniczeń na konkretny markę czy model auta.


Zacząłem od Suzuki Swift Sport '07. Szybko przekonałem się, że tuning samochodu (naprawdę dużo, dużo opcji - obecnie suzi ma 196 KM) to podstawa, szczególnie jeśli lubi się dany model i chce się wycisnąć z niego maksimum możliwości. Druga rzecz - to stopniowe dostrajanie kierownicy (Logitech Driving Force GT) do tej gry i swojego stylu jazdy. Z początkowego podejścia "zero ulepszeń" doszedłem stopniowo do fazy "jazda z ulepszeniami jest efektywniejsza".

Czyli - tak, mam wspomaganie kierownicy, włączoną stabilizację toru jazdy i wychodzenie z poślizgu. Kierownica trochę hałasuje (szczególnie w nocy), poza tym chcę czerpać radość z jazdy, a nie umartwiać się, więc jest to na plus. I... dla mnie jeździ się dużo lepiej! Porównując to do realnej jazdy - lubię prędkość i pełną kontrolę, więc już w życiu nie wyłączę w samochodzie ASR (kontrola uślizgu tylnej osi) bo nie mam zamiaru owinąć się o bandę. A w GT5 błędy w postaci wjechania w trawę czy w bandę lub innego rajdowca kończą się utratą pozycji w wyścigu.

Tryb fotograficzny GT5 wymiata, ale wg mnie, trochę przesadzono z symulacją prawdziwego aparatu! Dobrze, że jest chociaż autofocus, bo jedyne co kojarzę to czas otwarcia migawki. Ta bejca, to mój obecny wózek, którego leciutko podtuningowałem do 336 KM i obniżyłem zawieszenie, dzięki czemu, na wąskich górskich odcinkach daję radę. Zdjęcia w 1920 x 1080 (poza Suzuki, bo tam jest 1600x1080).

Poza tym, każdy wyścig można sobie "nagrać" i później oglądać, wycinając fragmenty wyścigu w postaci smakowitych fotografii.


Co mnie niesamowicie wkurza w GT5? To nie osławione 800 aut standard (wszystkie powyżej to premium - max. detali, włącznie z wnętrzem! Auta 'standard' to epoka PS2). To głupie i kompletnie dla mnie niezrozumiałe "licencje". Chodzi o serię ćwiczeń z precyzyjnej jazdy z wyśrubowanymi czasami, np. rozpędź auto i zatrzymaj je po 200 m nie przekraczając linii (i mieszcząc się w czasie).

Osobiście, nie widzę w tym sensu. Chcę się ścigać, a ewentualną precyzję reguluje regulamin danego wyścigu i zwyczajna chęć zwycięstwa :) Oczywiście licencje zacząłem robić i zdobywam raz za razem brązowe pucharki (i raz na 8-10 wyścigów wpadnie srebro), ale robię to tylko wtedy gdy mam parę minutek na grę i nie chcę wyciągać kierownicy. I tylko po to by podbić level.

Z inkszych głupotek - pierwsze wyzwanie na torze testowym Top Gear to wyścig VW busami rocznik '68... WTF?? Gorszej bryki nie było?

Od strony społecznościowej - zaintrygowała mnie opcja "udostępniania aut" znajomym. Wystawiłem więc dwie bryczki i są one dostępne w moim profilu w GT5, więc jeśli ktoś chętny ... zapraszam!

Niemniej... GT5 ma to coś, co ciągnie do grania i odczuwam efekt "jeszcze jeden wyścig". Dziś mam zamiar jechać dalej (i strzelę fotkę mojego "autorskiego" montażu kierownicy na fotelu z Ikei - wreszcie jest wygodnie, przez co o 1 am nie chce mi się iść spać).