wtorek, 20 września 2011

Killzone 3, partyzantka k/d= 9:4!!!

Wreszcie skusiłem się na KZ3. Nówka, 99 pln. I do cholery ciężkiej... żałuję, że nie zrobiłem tego po premierze (choć akurat to na dobre wyszło, bo wtedy nie wpadłbym na powrót do EvE Online ;)).

Wrzuciłem grę, jakieś 250 MB patcha i multi. Od razu poczułem "killzone-feeling" gdy mecz pierwszy skończyłem z k/d = 1/21 :D, drugi trochę lepiej k/d = 0/18 (!). No i dalsze oswajanie się z tą grą.

Zmienili dużo, w stosunku do KZ2. Nadal postać żołnierza jest ciężka, grafika olśniewająca a dźwięki miażdżą. I ten wszechobecny śnieg, dym, ogień, latające śmieci... to prawdziwa Strefa Wojny.

Tryby, z nowych, to "Partyzantka" oraz "Operacje". Oczywiście stara dobra "Strefa Wojny" też jest. I krótko - SW to coś a'la Kocioł z MW2, czyli bardzo dużo trybów jeden po drugim: TDM, kontrola obszaru (jak w COD: Domination czy Battlefieldach), polowanie/chronienie jednego z graczy, przejęcie speakera (capture the flag). "Operacje" to coś a'la rush w Bad Company 2. Nie grałem długo, wrzuciło mnie w jakiś meczyk tuż na koniec by zobaczyć jak dzielne chłopaki z ISA rozwalają tamę i zalewają Helgastów wodą (świetnie to wygląda, jak sylwetki helganów z ksywami graczy nad głowami giną w odmętach).

Natomiast moim ulubionym trybem okazała się... "Partyzantka". Czyli też miks różnych trybów, ale w mniejszej ilości graczy - ledwie 8 vs 8. Próbowałem różnych klas postaci - Inżynier (naprawy + CKM), zwiadowca ("czapka niewidka"), sabotażysta (udawanie wroga), medyka olałem... najbardziej spodobał mi się taktyk.

Małe ciasne pełne zakamarków mapy, obłędny światło-cień, oślepianie przez słońce... pod tym względem to najlepsza GFX jaką kiedykolwiek widziałem w multi! I powoli...powoli postać moja uzbrojona ledwie w pistolet maszynowy, a później i w pistolet zwykły oraz zdolność infiltracji (więcej o zdolnościach taktyka, który znacznie się różni od tego z KZ2 na filmie znalezionym na yt) zaczęła grać. Po godzinie multi miałem już mecz w którym pierwsze 2 kille zadałem ja, a po chwili miałem już k/d = 9/4! A do końca meczu przewaga fragów nad moimi zgonami była 18 do 16 o ile pamiętam.

A oto bardzo fajny opis klasy Taktyk plus nie najgorsza jakość samej gry - uwielbiam śnieżną zadymkę!

http://youtu.be/cMH9t-JK1JI

sobota, 3 września 2011

Jeźdźcy Apokalipsy

Motorstorm Apocalypse odkrył przede mną kolejne swe oblicza (po tym jak wreszcie udało mi się przetrwać ten wyścig z kampanii Tylera (poprzedni post). Nie było łatwo. Dla odmiany kolejny, jeszcze trudniejszy... wciągłem nosem od razu plasując się na 1 pozycji. Ale, ale... to druga kampania, już dla "zawodowców". Next race nauczył mnie pokory... i kosztował mnie wiele prób. Dałem sobie narazie spokój.

I odkryłem multiplayer! Raz, jest to sposób na odblokowanie nowych bryk, dwa, zmagania z innymi graczami to nie jest to samo co z najdzikszymi oszustwami graczy komputerowych. Idzie mi... tak sobie. Lepiej Maksiowi, który o ile jedzie motorem (crossem, ścigaczem lub chopperem) to zajmuje całkiem fajne pozycje (ostatnio 4 na 12!!). W multi są wyzwania graczy przeciwko graczom i zakłady. Jakiś koleś non stop obstawiał przeciw mojemu synkowi. Raz wygrał, raz... przegrał, potem znów wygrał. Jako, że miał włączony voice comms słyszałem, że to na oko jakiś 20+ latek. Przez chwilę walczyłem z pokusą by wysłać mu msg'a o treści: congratulations! You've just been beaten by 7,5 years old child :)... ale machnąłem ręką.

A poniższe filmiki to przykład jak genialnie w tej odsłonie motorstorma zrobiono plansze. Wpierw, szybki wyścig w trybie zawodowiec (tryb żółtodziób jest nudny bo NPCe szybko zostają w tyle).

Molo, po huraganie. Jak widać (pozycja to lewy dolny róg) szczęście mam zmienne:


Molo w czasie huraganu. Tu, 2nd place i to o włos! Zadecydowały 2 setne sekundy :/ Zwrócie uwagę co się dzieje z pogodą i jak wokół łodzie latają. Oraz jak zmienia się tor - fizycznie :). Patent na jazdę w czasie tornada zrobiono już w rewelacyjnej offroadówce "Fuel" (którą prawie kończę - to gigantyczna gra!), ale w Apokalipsie zrobiono to jeszcze bardziej mistrzowsko (jeśli chodzi o grafikę jak i zniszczalność środowiska i te wszystkie śmieci latające).


Muzyka w obu to mixy tej samej muzy co w poprzednim poście. Alien Vampires, blackowe wokale w industrial rave rządzą!

Nie przypuszczałem, że multi w M:A będzie takie wciągające (tym bardziej, że we wcześniejszej grze - Motorstorm Pacific Rift wogóle mnie nie pociągało współzawodnictwo online...)

piątek, 2 września 2011

Speed is all I need...

Na szybko... Motorstorm Apocalypse jest chyba najlepszy z całej serii i ... w odróżnieniu od Pacific Rift, kampania single jest równie dobra jak multi na 2-3-4 pady!

Tu.. druga już kampania, zaawansowana. Po raz pierwszy NIE WYGRAŁEM!! Przez całą kampanię żółtodzioba byłem 1szy, potem przez kolejne rajdy Tylera - 1 bądź 2. A tu, z okazji nagrania...