Posty

Wyświetlam posty z etykietą Battlefield: Bad Company 2

Powrót! I to jaki ;)

Dawno mnie nie było tu. Zawalony pracą, wolne chwile poświęcałem na granie (Assassin's Creed Brotherhood, Infamous 2, Skyrim, Uncharted 3, F.U.E.L, Test Drive Unlimited 2, Modern Warfare 3) i nie miałem kompletnie chęci na pisanie. I to nawet tak, że pojawiła mi się nie raz i nie dwa myśl by zamknąć bloga. Ale... dziś, w pociągu, natchnęło mnie :) Powrót nastąpił do... M.A.G.!!!! Po tym hitchcockowskim wstępie ;) .... wyjaśnię fenomen tej gry kt ó rej na youtubie pełno kiepskiej jakości filmik ó w ze źle postawionymi stopami na dachu (jakby engine do COD ó w były takie super ;P) Gfx - por ó wnałem sobie na gorąco, bo Maksiek za ż yczył sobie partyjki w MW3 1 vs 1 więc się poprzyglądałem. Ugh... te rozmazane tekstury i słabej jakości rośliny (i na tym zakończę por ó wnanie bo nie o tym miało być ^_^ pod względem roślin, to MAGa pobija jedynie SOCOM, ale za to zniszczenia wszelkiego rodzaju - to Bad Company 2 / BF3 rządzi . Pod względem realizmu - BF3 ...

Pole Walki - killing machine!

Obraz
Takie mecze lubię :) bo kto nie lubi, z kill/death ratio = 2.4... Punktowo też nie najgorzej, choć częściej ląduję w środku teamu niż na jego wierchu. BF3 poprzez swoją różnorodność - wciąga mnie tak jak kiedyś wciągnął MAG i BFBC2. Co prawda teraz dopiero zaczynam, bo nabiłem ledwie 7 godzin i do ok 150 godzin MAGa oraz 70+ godzin w Bad Company 2 trochę brakuje, ale wtedy, te dwie gry można powiedzieć walczyły ze sobą o mój czas. Teraz sprawę mam można powiedzieć - czystą. BF3 nie ma w tej chwili równie wciągającej konkurencji. Prawda - mam też na celowniku inne gry włącznie z pecetową Call Of Duty Black Ops. To w ramach testu i sprawdzenia się w warunkach PC-towych nolif..., tzn pro-gamerów ;). Po zaledwie 3 godzinach (nie wiem dokładnie bo "karta postaci COD" z historią gry odblokowuje się dopiero po 10 lvl a ja mam 8) jedno co mogę stwierdzić: nie ogarniam myszy. Paradoksalnie, najlepiej mi się grało na pececie padem, mimo iż ten zachowywał się zupełnie nie tak...

Killzone 3, partyzantka k/d= 9:4!!!

Obraz
Wreszcie skusiłem się na KZ3. Nówka, 99 pln. I do cholery ciężkiej... żałuję, że nie zrobiłem tego po premierze (choć akurat to na dobre wyszło, bo wtedy nie wpadłbym na powrót do EvE Online ;)). Wrzuciłem grę, jakieś 250 MB patcha i multi. Od razu poczułem "killzone-feeling" gdy mecz pierwszy skończyłem z k/d = 1/21 :D, drugi trochę lepiej k/d = 0/18 (!). No i dalsze oswajanie się z tą grą. Zmienili dużo, w stosunku do KZ2. Nadal postać żołnierza jest ciężka, grafika olśniewająca a dźwięki miażdżą. I ten wszechobecny śnieg, dym, ogień, latające śmieci... to prawdziwa Strefa Wojny. Tryby, z nowych, to "Partyzantka" oraz "Operacje". Oczywiście stara dobra "Strefa Wojny" też jest. I krótko - SW to coś a'la Kocioł z MW2, czyli bardzo dużo trybów jeden po drugim: TDM, kontrola obszaru (jak w COD: Domination czy Battlefieldach), polowanie/chronienie jednego z graczy, przejęcie speakera (capture the flag). "Operacje" to coś a...

Duszno. I gorąco, jak w pierdolonym Sudanie

Obraz
Socom4 Polskie Siły Specjalne trafiły do mnie w formie prezentu. W sumie ucieszyłem sie, bo ze dwa miesiące temu podjąłem decyzję (przy wielkiej pomocy i argumentacji TheMostBeautifulSniperInTehWorld), by gry nie kupować bo "przecież nie będziesz grał w grę, która ma grafikę sprzed pięciu lat!". Ucieszyłem się, bo pomyslałem sobie, że wreszcie wykorzystam gnijący w szafce Sharpshooter i PS Move. Dawajcie, fiuty! Gra może podobać się tym, którzy zagrywali się w SOCOM: Confrontation oraz tym, którzy przyzwyczaili się do engine graficznego w M.A.G. Oraz ludziom posiadającym move'a. Może, ale... nie musi. Dalej, cioty jebane! Gwoli wyjaśnienia - podtytuły nie są moim widzimisię, to cytaty z gry. Yep, pod tym względem Sony poszło z lokalizacją o krok dalej i w grze nie uświadczymy już choroby o nazwie cholera . "Cholera" to czy tamto napawało obrzydzeniem w Killzone 2 i w Uncharted 2, mi osobiście rzygać się chciało jak takie teksty słuchałem i...

Pierwsze koty za płoty

Obraz
Ostatnie dni spędziłem... poza EvE. Zupełnie zapomniałem, że był release Incarny , więc jak pojawiłem się w środę wieczorem, to przywitał mnie długi patch. A potem... * " Oh, jakie mam ładnie wypolerowane paznokietki! " - pomyślała Ezoko odrywając się od terminala, bo ledwo skończyła robić zakupy, kurier już dał znać, że towar pojawił się w hangarze. Warp Scramblery II, Disruptory II, pełen zestaw blach pancerza i nowy typ auto-cannonów... i przede wszystkim nowy model krążownika klasy Maller. Całość przygotowana na specjalną okazję, jaką jest... pierwszy rajd z nowymi wspólnikami! Tak, kolejny krok by stać jeszcze bardziej złą, najźlejszą postacią w Nowym Edenie został wykonany. Korporacja Voodoo czekała z otwartymi ramionami. Rande-vous point ustawiony został w systemie low-sec Ikoskio , na wrotach do hi-secowego systemu Samanuni . Tym razem przeskok był bezpieczny, dzięki friendly intel ze strony Voodoo. Ba, nowy, ciężkozbrojny Maller miał zostać gwiazdą wiec...

Przyznałem sobie medal, Medal of Honor, za wysokie k/d!

Obraz
[uwaga: wpis zawiera filmy, których Google Buzz nie wyświetla! Trza kliknąć w bloga] 3 dni prawie mnie dręczyło wirusowe zapalenie układu pokarmowego. Masakra! Słabość ogólna, nudności i ból mięśni nie do wytrzymania. Oraz 20h snu na dobę. Na szczęście, wróciłem do życia tak mniej więcej dziś :) I do grania. Konkretnie w shootera, którego wybrałem na jesień. Już byłem o krok od CoD:Black Ops (bo w multi są pistolet CZ75 oraz polski PM63 RAK), ale dzięki pewnym recenzjom... postanowiłem wzbogacić Electronic Arts i kupić "Medal Of Honor" (to było w zeszłym tygodniu, grę inno zaczałem, potem było Halloween, Day of The Dead no i Dziady, w które dopadło mnie choróbsko). Kumpel rzucił tekstem, bym nagrał swój pierwszy mecz w multi, co uczyniłem, choć nie dokońca mi wyszło. Otóż, gra mi się zawiesiła, kiedy osiągnąłem niesamowite jak na swoje możliwości k/d = 2/3 :-), a biorąc pod uwagę, że mimo iż gra jest na tym samym silniku co Bad Company 2, mimo to ma inne obłożenie klawisz...

Mięso armatnie

Ascheron wyjechał mi wczoraj, że nie ma zamiaru być mięsem armatnim i to w grze, która jest TPP. Chodziło o Lost Planet 2. Zachwycam się ostatnio tym hard-Sci-Fi tytułem, ze względu na kampanię singlową, którą odbieram z takim samym zachwytem, jak w film "Starship Troopers" na podstawie książki Roberta A. Heinlein'a "Kawaleria kosmosu" (z lat 70tych bodajże). Ludzie na obcej planecie kontra robale. DUŻE robale. Parę postów wcześniej pisałem o multi w LP2, jako tym czymś, co w ogóle zwróciło moją uwagę na tę grę. Wczoraj, dosyć gwałtownie zmieniłem zdanie o 180 stopni. Bez bluzgów, nie mogę się szczerze odnieść do tego "doświadczenia". O ile singiel jest naprawdę zachwycający i wciągający: fajnie wyreżyserowane cut-scenki (normalnie - Metal Gear Solid 4 mi się przypomniał) oraz sam gameplay (z otwartym co-op'em do 4 graczy), który przypomina czasem inny produkt Capcomu - Monster Hunter, a to dlatego, że w obu grach występują potworni...

Battlofieldowy weekend

Obraz
Maksiek, w sobotę, okupował konsolę. Mieliśmy jechać na quady, ale wiało i lało, więc nikomu się nie chciało. Żona czytała o demonach, a mnie trafiało. Wtem, przypomniało mi się, że mam jeszcze PieCa. Próba zagrania w STALKERA na lepszych niż "beznadziejne" detalach skończyła się płaczem (z wściekłości!). Dla otarcia łez, wlazłem na stronę Battlefield Heroes, chcąc początkowo ściągnąć gierkę, by podbić sobie "Battlefield Veteran Status". Jakież było moje zdziwienie, gdy gra okazała się przezabawna i wciągająca! Po chwili, musiałem się pożegnać z graniem, bo przybiegł synek, i widząc kreskówkową strzelankę, przejął sprzęt (oczywiście ja bez żalu odstąpiłem... rzucając się na wolną konsolę :D). Wymagania BH nie są zabójcze - na moim lapku, ustawiając co prawda 640x480 i "super low details" da się fragować! A zresztą, co będę gadał: Acha, mam tam postać o nazwie "ezronymius", ale jeśli ktoś gra, i chciałby się sfriendować pod...

Dziecięca logika

Moja latorośl pograła trochę w Battlefieldy, i bardziej niż 1943 podobało mu się multi w Bad Company 2. Ale częściej, wolał obserwować, gdy ja grałem. Pewnego dnia, przy kąpaniu, z powagą na twarzyczce, zapytał: - Tato, a dlaczego zawsze jak grasz, to ci twoi przegrywają? Odpowiedziałem, że czasem mój zespół też i wygrywa, a pewnie wtedy, gdy akurat ja nie gram. Dziecko, zmarszczyło brwi, i stwierdziło: - To może nie powinieneś z nimi grać, bo im przeszkadzasz i dlatego przegrywają? Logika sześciolatka mnie poraziła. Szczękę zbierałem długo z podłogi. Oczywiście przy kolejnej nocnej sesji w BC2 miałem co kilkanaście minut: Your team lost. k/d ratio mam ostatnio na poziomie 0.63, a wydawało mi się, że idzie mi lepiej (było 0.69) :/

Kocham tak grać!

Pojechałem na 3 dniowe szkolenie do Wawy i mnie aż skręcało, że nie mogłem sobie postrzelać. Ba... nie dość, że z uczestników szkolenia - same chłopy - NIKT w nic nie grał, to okazało się, że organizatorka naszych szkoleń - Ania - jest maniaczką multiplayerowych shooterów i właśnie katuje innych w Modern Warfare 2 na PC (w pełnym team playu - z voice communicatorem i trybami hardcore włącznie). Respect! A u mnie - ślinotok, bo nakręciliśmy się oboje, porównując swe doświadczenia z MW2 i innych FPSów, a ja szczerze żałowałem, że nie wziąłem choćby PSP i Medal Of Honor 2 by sobie w multi (na 32 graczy!) postrzelać. Wiem, że w wersji PSP - FPS multi to bida z nędzą, ale na bezrybiu i rak ryba. Gdy wreszcie udało mi się dorwać do PS3, wpadłem na pomysł, że nagram meczyk lub dwa w trybie hardcore , bo ostatnio tylko tak gram i idzie mi bardzo dobrze. Oczywiście, zgodnie z prawem Murphy'ego, raz, nie było nikogo ze znajomych (w zasadzie to tylko z Maćkiem grywałem ostatnio w hc ), to...

Jestem hardkorem!

Jak zaplanować sobie efektywny mecz w trybie hardcore w Bad Company 2? Tryb ten charakteryzuje się m.in.: brakiem HUD'a czyli nie ma celownika, nie ma info ile ma się życia, amunicji, jak zniszczony jest czołg itd…. nie ma mapy, nie ma oznaczania przeciwników (automatycznego oraz spottingu ) nie ma odnawiania życia nie ma graczy z ADHD ;-) (czyli skoczków-run&gun, co to się kulą nie kłaniają) jest Friendly Fire, więc łatwo zabić własnych żołnierzy są mocniejsze bronie vs normalne życie standardowe oznaczenia celów i ich zaznaczanie srogie kary za zabicie swoich, poza tym standardowa punktacja jest więcej krycia się i skradania jest wyczulenia na hałasy (tup, tup, tup… szmer, szmer, szmer… i te sprawy) jest współpraca przez headsety Tryb ma też wadę - zauważalnie mniej graczy. Boją się, tchórze :D By efektywnie sobie w hardkora pograć, należy przygotować sobie: Książkę dla żony by się w...

Nierealne fizycznie akcje w multi-FPSach...

Grałem ostatnio namiętnie w różne multiplayery - trochę w Modern Warfare 2, troszkę w SOCOM'a, przypomniałem sobie Battlefield 1943, zachaczyłem o Killzone2, ale najwięcej w Bad Company 2. Myśl jaka mnie naszła, była trochę… gorzka. Poza SOCOMem, wszystkie gry cierpią na nierealnie krótki czas wyrzucenia granatu. Dzieje się to praktycznie w mgnieniu oka, jakby gracz miał go w łapie cały czas. W SOCOM, zajmuje to znacznie więcej czasu - trzeba go wpierw dobyć (zmienić broń z głównej na granat), potem dopiero rzucić. Druga rzecz - mocno wkurzające noże w MW2 / Battlefieldach. To już jest ultra nierealne. Biegnie koleś i w drzwiach spotyka wroga. Myk, R2 - wróg nie żyje bo zadźgany nożem. W ciągu sekundy. Wyobraźmy sobie realną sytuację. Biegnie żołnierz z karabinkiem w obu rękach. On.. Waży z 3-4 kg. W drzwiach zderza się praktycznie z innym żołnierzem. Obaj mają oporządzenie, kamizelki, hełmy… w ciągu sekundy upuszcza broń, dobywa noża, wreszcie - zadaje jeden cios w m...