Mars zdobyty!
Kampania w Red Faction Guerilla została przez niżej podpisanego zakończona z hukiem, błyskiem i fajerwerkami, dokładnie po 17-tu godzinach czasu gry i po prawie 2 tygodniach czasu rzeczywistego. Gdy pył i kurz opadł, stwierdziłem, że jeszcze trochę na Marsie zabawię - nie, nie przełączyłem trybu trudności na "szalony", aczkolwiek po wykonaniu kilku misji partyzanckich, zacząłem podejrzewać, że gra zrobiła to za mnie. Pojawiło się dużo "białych pancerzy", którzy raczej słabo poddawali się mojej nawale ogniowej, ale jako, że zacząłem testować wybuchowe dyski "rozcieracza", zbytnio mnie to nie obeszło. Co po zakończeniu? Spędziłem jeszcze z półgodziny, by zrobić dwa bliskie zrobieniu trofea, przejrzałem listę pozostałych, pokręciłem głową i pożegnałem się z grą. Odpuściłem sobie robienie wszystkiego co pozostało, bo parę rzeczy w RFG mi się nie spodobało, m.in. wykręcone do granic możliwości czasy na dostarczenie transportera oraz chore czasy na dokona...