Posty

Wyświetlam posty z etykietą Red Faction Guerilla

Mars zdobyty!

Obraz
Kampania w Red Faction Guerilla została przez niżej podpisanego zakończona z hukiem, błyskiem i fajerwerkami, dokładnie po 17-tu godzinach czasu gry i po  prawie 2 tygodniach czasu rzeczywistego. Gdy pył i kurz opadł, stwierdziłem, że jeszcze trochę na Marsie zabawię - nie, nie przełączyłem trybu trudności na "szalony", aczkolwiek po wykonaniu kilku misji partyzanckich, zacząłem podejrzewać, że gra zrobiła to za mnie. Pojawiło się dużo "białych pancerzy", którzy raczej słabo poddawali się mojej nawale ogniowej, ale jako, że zacząłem testować wybuchowe dyski "rozcieracza", zbytnio mnie to nie obeszło. Co po zakończeniu? Spędziłem jeszcze z półgodziny, by zrobić dwa bliskie zrobieniu trofea, przejrzałem listę pozostałych, pokręciłem głową i pożegnałem się z grą. Odpuściłem sobie robienie wszystkiego co pozostało, bo parę rzeczy w RFG mi się nie spodobało, m.in. wykręcone do granic możliwości czasy na dostarczenie transportera oraz  chore czasy na dokona...

Witamy na Marsie!

Obraz
Rzeczywiście, rok 2015 poza Dragon Age, spędzam raczej w kosmosie i ten stan się jeszcze bardziej ukosmosi  (patrz poprzedni post). Kto by się spodziewał, że gra, która wpierw przeleżała parę lat na półce wstydu, potem nikt nie będzie chciał jej kupić nawet za 25 pln (ja ją kupiłem za 50 dych może) okaże się taka fajna? Czemu wogóle do mnie trafiła? Bo zachwyciło mnie demo, które o ile pamięć mnie nie myli przeszedłem całe. Otwarty świat, na silniku podobnym do tego, który wykorzystano w Saints Row 2, motyw demolki otoczenia, jeszcze mały uśmiech w stronę fanów  Saints Row 2 (korporacja Ultor, na Marsie - była jednym ze "złych" w history line Red Faction) - więc gra musiała mi się spodobać. No ale się przeleżała - przyczyn należy szukać w innych grach, w które wtedy grałem. Ot, wewnętrzna konkurencja. Za to znużony trochę Dragon's Age Inquisition postanowiłem pograć w coś innego i na nią trafiłem. Uciskani przez Earth Defence Force Marsjanie (górnicy i podobny lud c...

Ubiłem smoka

Obraz
Po 68h gry zacząłem mieć i serdecznie dość i nie mogłem się doczekać co będzie dalej i kiedy wreszcie koniec. Nadal nie mogę się zdecydować, czy mi się podobało, czy był przesyt, czy też może to nie "mój świat"? Złapałem się na tym, że gry nie mogę odpuścić, bo jak to zrobię, to prędko do niej nie wrócę. Wiem też, że zmęczenie grą u mnie to stan, który pojawia się w każdej grze. Dragon Age się trzyma tym, że pod względem misyjno-fabularnym, Bioware odwaliło kawał dobrej roboty. "Odwaliło" jest idealnym słowem. Bo co się grą zachwycę, to natrafiam na taki syf graficzny i mnie normalnie strzela: Założę się, że miał być to kopczyk czaszek ludzkich (to nic, że metr na metr)... ... a na nich - ser! Normalna rzecz, przecież jesteśmy pod dnem jeziora. Rybki, ze strumienia, na pustyni. A poniżej jabłka wielkości piłek footbolowych. Mam wrażenie, że na horyzoncie jest Czarnobyl, a wyziewy pustyni odpowiedzialne są za gigantyzm flory i fauny. Nowe tereny w ...