Posty

Wyświetlam posty z etykietą Killzone 3

Killzone historia cz.3 - wojny

Obraz
Zgodnie z obietnicą, trzecia część kalendarium Killzone. Tym razem pełna, do... teraz! (tzn. do punktu w którym stoi tamto uniwersum dziś, 18 lutego 2015 roku). 2357, początek roku - plan Visariego jest prosty: by przywrócenie Vekty pod panowanie Helghanu się udało, należy uruchomić agentów-śpiochów w siłach ISA, by dokonali sabotażu. Generał ISA Stuart Adams neutralizuje vektańskie baterie obrony orbitalnej. Generał ISA Dwight Stratson, mający dostęp do danych wywiadowczych doprowadza do wyprowadzenia wojsk ISA z miast. Inwazję na Vektę poprowadzi generał Jospeh Lente, w czasie, gdy obrona orbitalna Vekty jest nieaktywna. Następnie, aktywować obronę orbitalną (pod kontrolą Helghanu) i przygotować się na odpowiedź floty UCA. Ogłosić, że Vekta należy do Helghanu oraz wykorzystać fakt, że flota UCA będzie zdziesiątkowana, a jej reszta zagrożona zniszczeniem przez fortece orbitalne i zmusić wojska UCN do poddania się. Wykorzystać zasoby obu planet oraz przejęte statki z floty UCA, by ...

Historia Killzone, część 2

Obraz
Kontynuujmy fascynującą podróż po uniwersum Killzone. W 2199 roku wybucha trwająca 5 lat I Wojna Pozasolarna. Helghan decyduje się wydalić siły ISA z obu planet układu, na co oczywiście ISA się nie zgadza. Wybuchają walki na obu planetach i przestrzeni kosmicznej. Pomimo przewagi liczebnej, żołnierze Helghanu są słabo uzbrojeni i wyszkoleni. Pozwala to siłom ISA wycofać się, przegrupować i rozpocząć akcje partyzanckie na ośrodki helghańskie. 2201 - do układu dociera wydzielona wcześniej flota UCA i razem z rozproszonymi siłami ISA, kieruje się na Helghan, celem blokady planety. Opór stawia zbieranina statków helghańskich (głównie małe jednostki policyjne i celnicze). Walka kończy się masakrą obrońców. W wyniku aktów sabotażu, zniszczeniu ulega stacja na orbicie planety. Helghan twierdzi, że bezbronna cywilno-administracyjna struktura została ostrzelana przez flotę UCA bez powodu, natomiast UCA twierdzi, Helghanie celowo uszkodzili stację w czasie ucieczki, by nie wpadła w ręce UCA....

Killzone jak się okazuje ma niezłą historię! Część 1.

Obraz
Całkiem niedawno trafiłem na historię uniwersum Killzone. Zagłębiłem się w lekturę... i nie mogłem przestać czytać! Okazuje się, że historia przedstawiona w grach, to zaledwie ułamek tego, co ktoś z Guerilla Games kiedyś napisał. No i okazało się, że obraz wojny Helgastów z ISA, który ukazywał się Killzone 2, 3 i Shadow Fall nie jest tak do końca jednoznaczny. Ci źli, nie zawsze byli źli, a ci dobrzy, nie są tacy kryształowo czyści... Ale po kolei. Kalendarium świata Killzone 2055-2059 na Ziemi dochodzi do wojny o zasoby, nuklearnej. W porę przychodzi jednak opamiętanie. 2060-2090 w przeciągu 30 lat dzieje się sporo: powstaje UCN (Unicted Colonial Nations) - ciało złożone z rządów narodowych i korporacji, skupione na tym by wysłać ludzkość poza Ziemię, by na innych planetach założone zostały kolonie gwarantujące przetrwanie, nowe zasoby i rozwój. Jedną z korporacji jest Helghan Corporation. [taka uwaga na boku: timeline z serii Killzone 1-2-3-SF oraz spin-offów z PSP i Vita to l...

Intrygujące Killzone powraca

Obraz
To nie jest wpis, który mi chodzi po głowie od paru dni (o Killzone), ale stwierdziłem, że dam zajawkę. Bo mam ostatnio zajawkę na KZ - pojawiła się, gdy byłem w delegacji, i w desperacji nawet sięgłem (bo było blisko ;)) po Killzone: Liberation (PSP, ale na Vicie). Pograłem całe półgodziny, i muszę przyznać, że izometryczne Killzone bardzo mi się podoba. Ładnie spolszczone, ładnie się prezentuje na małym ekranie (opening jest fajowy) i.. narazie tyle, bo mnie sen zmorzył ze zmęczenia ;-) Przechodząc do sedna. Starzy ludzie grają w multiplayery, to wiadomo. W KZ3 też ostro ciorają i to nawet w tak zaskakujących momentach jak... grając rolę główną w serialu House of Cards ^_^ Frank lubi pograć, by rozładować stres Maciek, to z dedykacją dla Ciebie :) (miałem to info opublikować rok temu, ale jakoś mi zeszło). i to w multi Killzone 3!  To nie będzie zbytnim spoilerem, ale polecam zobaczyć minę Franka, gdy my Secret Service (dla dobra Bezpieczeństwa Narodowego) odciął in...

Jak granie to granie! I nie tylko EvE. Filozoficznie dość.

Obraz
Nerwy mnie ostatnio biorą, ilekroć w... mało przemyślany sposób stracę statek w EvE. Straciłem przez to, że mi się japy nie chce otworzyć i zagadać do ziomków "hej słuchajcie, tu jest wróg i sam jeden ich nie pokonam". I w ten oto głupi sposób straciłem assaultową fregatę Vengeance  za 50 baniek... No a potem jeszcze coś się popsuło na forum alliansowym i nie mogłem się dobić do Team Speaka. Więc, byłem odcięty od komunikacji. I nie dość, że wiem co robię źle, to jeszcze nie mogę tego poprawić! Ale już jest dobrze. Wykonałem za to przerzut dóbr doczesnych z zero-zero do imperium trasą pełną niebezpieczeństw. W stateczku typu Condor, który dobrą fregatą jest, o ile wpadnie we sprawne ręce. Ku swemu szczęściu, nie spotkałem nikogo po drodze, na kogo rzucić bym się mógł. Za to, zarówno w jedną jak i w drugą stronę uniknąłem masy, masy ciężkich i gęstych flot! Taktycznie i też na chama. Jedyny atak jaki zafundowałem flocie 50ciu battlecruiserów i mniejszych statków, to był EC...

...no life...

Obraz
Niestety, dopadła mnie największa zmora gracza. No Life. There's no life in my game life!!! Czyli od ponad trzech tygodni nie zagrałem w żadną grę, a wcześniej miałem jakieś napady na zagranie z 15min do godziny czasu na tydzień (Killzone3 multiplayer). A jeszcze wcześniej, bez żalu nie przedłużyłem subskrybcji w EvE, bo od końca lutego moja aktywność w grze była mocno symboliczna. Dlaczego tak? Nie jest to objaw kryzysu wieku średniego - gdzie przemyślałem całe swoje życie i inne pierdoły ;) Real life (joooooooob) angażują mnie w stopniu większym niż wcześniej (and I likke it!! ^_^). A przecież nie będę tu pisał o snowboardzie czy rolkach, nie o tym jest ten blog. Co z graniem? Jest gdzieś tam w tle chęć ogarnięcia całej półki wstydu - dokończyć te pozaczynane gry, Resistance 3, Bioshock 2, Skyrim (hehe ;) wiem, na "lata" ta gra jest), Uncharted 3, Enslaved i InFamous. Trochę tego mam, więc póki ich nie zrobię - nie wchodzę w nic nowego. Takie mocne postanowienie...

Powrót! I to jaki ;)

Dawno mnie nie było tu. Zawalony pracą, wolne chwile poświęcałem na granie (Assassin's Creed Brotherhood, Infamous 2, Skyrim, Uncharted 3, F.U.E.L, Test Drive Unlimited 2, Modern Warfare 3) i nie miałem kompletnie chęci na pisanie. I to nawet tak, że pojawiła mi się nie raz i nie dwa myśl by zamknąć bloga. Ale... dziś, w pociągu, natchnęło mnie :) Powrót nastąpił do... M.A.G.!!!! Po tym hitchcockowskim wstępie ;) .... wyjaśnię fenomen tej gry kt ó rej na youtubie pełno kiepskiej jakości filmik ó w ze źle postawionymi stopami na dachu (jakby engine do COD ó w były takie super ;P) Gfx - por ó wnałem sobie na gorąco, bo Maksiek za ż yczył sobie partyjki w MW3 1 vs 1 więc się poprzyglądałem. Ugh... te rozmazane tekstury i słabej jakości rośliny (i na tym zakończę por ó wnanie bo nie o tym miało być ^_^ pod względem roślin, to MAGa pobija jedynie SOCOM, ale za to zniszczenia wszelkiego rodzaju - to Bad Company 2 / BF3 rządzi . Pod względem realizmu - BF3 ...

Pole Walki - killing machine!

Obraz
Takie mecze lubię :) bo kto nie lubi, z kill/death ratio = 2.4... Punktowo też nie najgorzej, choć częściej ląduję w środku teamu niż na jego wierchu. BF3 poprzez swoją różnorodność - wciąga mnie tak jak kiedyś wciągnął MAG i BFBC2. Co prawda teraz dopiero zaczynam, bo nabiłem ledwie 7 godzin i do ok 150 godzin MAGa oraz 70+ godzin w Bad Company 2 trochę brakuje, ale wtedy, te dwie gry można powiedzieć walczyły ze sobą o mój czas. Teraz sprawę mam można powiedzieć - czystą. BF3 nie ma w tej chwili równie wciągającej konkurencji. Prawda - mam też na celowniku inne gry włącznie z pecetową Call Of Duty Black Ops. To w ramach testu i sprawdzenia się w warunkach PC-towych nolif..., tzn pro-gamerów ;). Po zaledwie 3 godzinach (nie wiem dokładnie bo "karta postaci COD" z historią gry odblokowuje się dopiero po 10 lvl a ja mam 8) jedno co mogę stwierdzić: nie ogarniam myszy. Paradoksalnie, najlepiej mi się grało na pececie padem, mimo iż ten zachowywał się zupełnie nie tak...

Czasu mało

Obraz
i tak na dzień dzisiejszy wygląda mój multiplayer w Killzone 3 ;) W międzyczasie od ostatniego wpisu zdążyłem: - skończyć kampanię singlową Killzone 3 - zrazić się do Battlefielda 3 - uruchomiłem betę, i stwierdziłem, że to brzydka grafika (przesiadka z KZ3!), camp-fest, i wogóle.. za długa rozgrywka - zrobić 7 epizodów kampanii singlowej Call Of Duty Black Ops - zrobić początkowe misje w kampanii singlowej Resistance 3 - odpalić tryb multiplayer w Resistance 3 i się w nim zakochać - pograć w multiplayerze KZ3 i potwierdzić, to, że w tym sezonie lubię szybką rozgrywkę :) - wpaść na pomysł pogrania w Call Of Duty Black Ops na... PC. Jak mi pójdzie? Wkrótce!! EvE Online leży i kwiczy (zmieniam skille tylko) i narazie nie wiem kiedy będę miał chęć na powrót "into space". A czas... tego mam najmniej :/

Killzone 3, partyzantka k/d= 9:4!!!

Obraz
Wreszcie skusiłem się na KZ3. Nówka, 99 pln. I do cholery ciężkiej... żałuję, że nie zrobiłem tego po premierze (choć akurat to na dobre wyszło, bo wtedy nie wpadłbym na powrót do EvE Online ;)). Wrzuciłem grę, jakieś 250 MB patcha i multi. Od razu poczułem "killzone-feeling" gdy mecz pierwszy skończyłem z k/d = 1/21 :D, drugi trochę lepiej k/d = 0/18 (!). No i dalsze oswajanie się z tą grą. Zmienili dużo, w stosunku do KZ2. Nadal postać żołnierza jest ciężka, grafika olśniewająca a dźwięki miażdżą. I ten wszechobecny śnieg, dym, ogień, latające śmieci... to prawdziwa Strefa Wojny. Tryby, z nowych, to "Partyzantka" oraz "Operacje". Oczywiście stara dobra "Strefa Wojny" też jest. I krótko - SW to coś a'la Kocioł z MW2, czyli bardzo dużo trybów jeden po drugim: TDM, kontrola obszaru (jak w COD: Domination czy Battlefieldach), polowanie/chronienie jednego z graczy, przejęcie speakera (capture the flag). "Operacje" to coś a...

Pierwsze koty za płoty

Obraz
Ostatnie dni spędziłem... poza EvE. Zupełnie zapomniałem, że był release Incarny , więc jak pojawiłem się w środę wieczorem, to przywitał mnie długi patch. A potem... * " Oh, jakie mam ładnie wypolerowane paznokietki! " - pomyślała Ezoko odrywając się od terminala, bo ledwo skończyła robić zakupy, kurier już dał znać, że towar pojawił się w hangarze. Warp Scramblery II, Disruptory II, pełen zestaw blach pancerza i nowy typ auto-cannonów... i przede wszystkim nowy model krążownika klasy Maller. Całość przygotowana na specjalną okazję, jaką jest... pierwszy rajd z nowymi wspólnikami! Tak, kolejny krok by stać jeszcze bardziej złą, najźlejszą postacią w Nowym Edenie został wykonany. Korporacja Voodoo czekała z otwartymi ramionami. Rande-vous point ustawiony został w systemie low-sec Ikoskio , na wrotach do hi-secowego systemu Samanuni . Tym razem przeskok był bezpieczny, dzięki friendly intel ze strony Voodoo. Ba, nowy, ciężkozbrojny Maller miał zostać gwiazdą wiec...