Posty

Wyświetlam posty z etykietą SOCOM Confrontation

Gra drużynowa

Obraz
W piątek, drużyna DADS w składzie prawie pełnym (brakowało Ascherona), tj. 5 osób czasem rządziła, a czasem bawiła się po prostu świetnie! Jest coś fajnego w tym, że idzie się w ramię ramię do walki, skupia się razem na celu i te cele osiąga. W BF4 mamy to teraz na bieżąco: zwołujemy się na WhatsApp, włączamy konsole, grę, robimy imprezę i do boju. W rozmowach, poza okazjonalnymi żartami, skupiamy się na celach - głównych, pobocznych, sytuacji taktycznej. Padają często gęsto informacje co i kto i gdzie jest, czasem prośby o rozkazy, a czasem sarkanie na dowódcę lub ochrzan to jednego, to drugiego ;) To nazywam multiplayerem. * Pamiętam jak dorwaliśmy dawno dawno temu, w erze SOCOM Confrontation. Gra wydała nam się tym, czego od dawna szukaliśmy: taktyczny shooter. W głowach mieliśmy jeszcze nieszczęsne Killzone 2, z jego rzezią i beznadziejnym systemem komunikacji. Raz działał, raz nie, gówno było ogólnie słychać. SOCOM pokazał się od jak najlepszej strony - nie dość, że gra ws...

Powrót! I to jaki ;)

Dawno mnie nie było tu. Zawalony pracą, wolne chwile poświęcałem na granie (Assassin's Creed Brotherhood, Infamous 2, Skyrim, Uncharted 3, F.U.E.L, Test Drive Unlimited 2, Modern Warfare 3) i nie miałem kompletnie chęci na pisanie. I to nawet tak, że pojawiła mi się nie raz i nie dwa myśl by zamknąć bloga. Ale... dziś, w pociągu, natchnęło mnie :) Powrót nastąpił do... M.A.G.!!!! Po tym hitchcockowskim wstępie ;) .... wyjaśnię fenomen tej gry kt ó rej na youtubie pełno kiepskiej jakości filmik ó w ze źle postawionymi stopami na dachu (jakby engine do COD ó w były takie super ;P) Gfx - por ó wnałem sobie na gorąco, bo Maksiek za ż yczył sobie partyjki w MW3 1 vs 1 więc się poprzyglądałem. Ugh... te rozmazane tekstury i słabej jakości rośliny (i na tym zakończę por ó wnanie bo nie o tym miało być ^_^ pod względem roślin, to MAGa pobija jedynie SOCOM, ale za to zniszczenia wszelkiego rodzaju - to Bad Company 2 / BF3 rządzi . Pod względem realizmu - BF3 ...

Zabłąkana kula

Obraz
Miałem ostatnio bardzo "niegrowy" tydzień. Nie wiem czy to wina przesilenia wiosennego czy zwykłego lenistwa, lecz w zasadzie od poprzedniego weekendu (i testów bety SOCOM4) nie pograłem tak naprawdę w nic (nawet w tę betę S4!). Sprawdziłem tylko Ascheronowi, czy Sharp Shooter daje radę w M.A.G. - Tak, daje (headshoty wpadają bosko!), ale gra nie obsługuje go tak fajnie jeak Socom4, tj. nie ma specjalnej obsługi klawisza RL (pod magazynkiem/pump-action reloading) i co gorsza, MAG interpretuje to jako strzał (o co nie trudno, jeśli się lekko navi do siebie pociągnie). Takie niezamierzone strzelanie odkrywa nas od razu na mapie przeciwnika co przy słabo opanowanym (jeszcze) chodzeniu za pomocą tandemu move+navi/SS nie wychodziło mi najlepiej i kończyło sie zgonem. Całość sprawdzania zajęła mi 20 minut i tyle. Większość mojego czasu na granie (tj. po 23) spędzałem... śpiąc. * W niedzielny poranek za to pognałem na pole by ponabijać sobie trochę siniaków. Marker zosta...

Na piechotę

Obraz
Trzeba czasem wyjść z dusznej kapsuły (pilota, w statku z EvE). Nie, nie jest to Incarna (czy jak się ma zwać dodatek z chodzeniem po stacjach / statkach w EvE Online). To odpowiedź na niespodziewane uziemienie dnia 9tego dnia miesiąca Valpurgii, AS 2011! W czase gdy Armia Centrum wraz z bratnimi teamami wyłapywała gangoli w micro-Chicago, ja, chcąc niechcąc siedziałem w domu (Maksiek załapał dziwny kaszel again, taki który nas straszy wysokim ryzykiem wylądowania w szpitalu :/ stąd odpuściłem paintball na poligonie Wesoła Strike; na szczęście noc minęła spokojnie i skończyło się na... nudzie i lekkim pokasływaniu). No i nudząc się, odpaliłem SOCOM4: Polskie Siły Specjalne . Deja Vu! Tu mogę napisać dokładnie te same peany co na cześć SOCOM:Confrontation, ale napiszę jedynie tyle, że wreszcie była okazja wyciągnąć nieużywanego wogóle-prawie PS Move wraz z Navi. Ba, korzystając z tego, że musiałem przywieźć do domu lunch - już uzbrojony w 2h gameplaya w wersję beta, przyjechałem ...

Mięso armatnie

Ascheron wyjechał mi wczoraj, że nie ma zamiaru być mięsem armatnim i to w grze, która jest TPP. Chodziło o Lost Planet 2. Zachwycam się ostatnio tym hard-Sci-Fi tytułem, ze względu na kampanię singlową, którą odbieram z takim samym zachwytem, jak w film "Starship Troopers" na podstawie książki Roberta A. Heinlein'a "Kawaleria kosmosu" (z lat 70tych bodajże). Ludzie na obcej planecie kontra robale. DUŻE robale. Parę postów wcześniej pisałem o multi w LP2, jako tym czymś, co w ogóle zwróciło moją uwagę na tę grę. Wczoraj, dosyć gwałtownie zmieniłem zdanie o 180 stopni. Bez bluzgów, nie mogę się szczerze odnieść do tego "doświadczenia". O ile singiel jest naprawdę zachwycający i wciągający: fajnie wyreżyserowane cut-scenki (normalnie - Metal Gear Solid 4 mi się przypomniał) oraz sam gameplay (z otwartym co-op'em do 4 graczy), który przypomina czasem inny produkt Capcomu - Monster Hunter, a to dlatego, że w obu grach występują potworni...

Nierealne fizycznie akcje w multi-FPSach...

Grałem ostatnio namiętnie w różne multiplayery - trochę w Modern Warfare 2, troszkę w SOCOM'a, przypomniałem sobie Battlefield 1943, zachaczyłem o Killzone2, ale najwięcej w Bad Company 2. Myśl jaka mnie naszła, była trochę… gorzka. Poza SOCOMem, wszystkie gry cierpią na nierealnie krótki czas wyrzucenia granatu. Dzieje się to praktycznie w mgnieniu oka, jakby gracz miał go w łapie cały czas. W SOCOM, zajmuje to znacznie więcej czasu - trzeba go wpierw dobyć (zmienić broń z głównej na granat), potem dopiero rzucić. Druga rzecz - mocno wkurzające noże w MW2 / Battlefieldach. To już jest ultra nierealne. Biegnie koleś i w drzwiach spotyka wroga. Myk, R2 - wróg nie żyje bo zadźgany nożem. W ciągu sekundy. Wyobraźmy sobie realną sytuację. Biegnie żołnierz z karabinkiem w obu rękach. On.. Waży z 3-4 kg. W drzwiach zderza się praktycznie z innym żołnierzem. Obaj mają oporządzenie, kamizelki, hełmy… w ciągu sekundy upuszcza broń, dobywa noża, wreszcie - zadaje jeden cios w m...

MAG - wreszcie!

MAG miał się pojawić w sklepach 29tego stycznia. Po obiadku skoczyłem do MM i Empiku. Mega rozczarowanie! Stany magazynowe - 0! Nie wiedzą kiedy będzie. Rozczarowanie narastało coraz bardziej. Tuż przed wyjściem z roboty, coś mnie tknęło, by sprawdzić ofertę allegro. Jedną z najtańszych (155 zł vs empikowe 209 zł!!) była oferta Game Over z... Łodzi! Z dopiskiem JUŻ JEST. Więc ja za telefon i... 2h później, w domu, zdarłem celofanik ze swojego egzemplarza MAG. Drugi położyłem na półce - czeka na Skippera. Wieczorkiem mogłem się wreszcie dorwać do gierki. Ściągnął się 37 megowy patch, a potem powitał mnie ekran powitalny, by po chwili... przełączyć się na film wprowadzający w świat MAGa. Smacznie! Przy wyborze frakcji - można zobaczyć filmiki reklamowe każdej z korporacji. Mimo, że interesował mnie Valor, obejrzałem filmiki wszystkich. Ze wstydem muszę przyznać, że reklamówka Valoru była najbardziej... przaśna. W porównaniu z "teledyskiem" SVER czy powerpointem Ravenu, Valo...

Team! [renew]

Solo to se można... pograć w singla. Z Maćkiem i Andrzejem robiliśmy teamy w Modern Warfare 2 oraz w SOCOM, i choć jeszcze to nie było to - wiedza kto gdzie jest i co się dzieje jest mocno bezcenna. Szkoda, że raz dźwięk w MW2 jest tak beznadziejny, że właściwie ciężko kogokolwiek zrozumieć, dwa, nie ma podziału na regiony - przez co ludzie mówią wszystkimi językami tylko nie po angielsku. W SOCOMie jest odwrotnie, oraz jest push to talk. Z drugiej strony, jak się ludzie porozłażą po mapie, to ciężko połapać się gdzie kto jest i jak określić dany region. Na szczęście - w miarę to działa. Nie zapomnę, jak mi koleś krzyknął "za tobą, szybko!" i udało się rozwalić wroga zanim zrobił to on. MAG. Jeszcze parę dni do BETY 5, która rusza 4tego. Nie mogę się doczekać. Przede wszystkim tego niesamowitego uczucia, że gra się w jednym zespole, i ludzie naprawdę się przykładają do gry. Oczywiście, w nocy, nie mogę zakrzyknąć "meeeeeeediiiiic!!!", gdyż raz, przeste...

Styl grania cz.2 i statsy w różnych grach

Spróbowałem pograć na nowych stylach - niestety, nie idzie mi. Bez lekkiej wagi i maratonu czuję się jak mucha w smole. Jedyne z czego zrezygnowałem to "zakłócanie" - wolę mieć "komandosa" bo nie ma obrażeń za upadki z wysokości. Alleluja i do przodu! Odblokował mi się heart beat sensor - wziąłem więc podwójny gadżet, by mieć to i tłumik. I od razu poszło... gorzej. Tragedia po prostu - nie mój styl grania. Masakra i męczeństwo. Ascheron wreszcie się obudził z zimowego snu i zapowiada powrót do SOCOMa. Ja, w sumie - doczekać się nie mogę, bo troszkę MW2 zaczyna mnie męczyć. Mapki mi się opatrzyły, również ten dziki "rush", nawet przy trybie Dominacji (cele) czasem mnie męczy. Sam SOCOM - tym razem bez stresów, tylko w trybie z respawnami. Ascheron stwierdził, że stres to on ma w pracy, po co go przenosić na głupią rywalizację o coś tam w grze. I ma rację! Nawet na forach MAG rozgorzała dyskusja, czy będą leaderboardy personalne, czy tyl...

Cele... nie fragi (renew)

Obraz
MW2 ma tę zaletę, że rzeczywiście szybko da się wskoczyć i pograć. Ma też system motywacyjny - te wszystkie poblokowane umiejętności, odznaki oraz nowe bronie i gadżety. Gdy dać to ludziom na raz (SOCOM) jest fajnie na początku, ale szybko się nuży (może przez dziwny podział systemu awansów na ranking i mecze bez rankingu). Jednak ta nagroda, leveling (!) znany z MMO, jest sporym magnesem. 10 godzin już pękło w MW2, a ja dalej nie mam dosyć. Fakt, jak ktoś to napisał w którymś z komentarzy (i tu i na youtubie) - jestem cieniutki jak rzyć węża (k/d=0,41; celność=10,17% i rośnie). Ale mam to też w tej rzyci, dogłębnie, bo po prostu - świetnie się bawię! Nie jestem łatwym celem, wpadam z reguły wtedy, gdy "zabezpieczam" cel. Parę razy podchodziłem do "polowań" - deathmatch drużynowy (a "każdy na każdego" uważam po prostu za najgłupszy tryb gry jaki wynaleziono). Niestety, nie idzie. Koniec tabelki. Natomiast w misjach opartych o cele (inne niż "w...

Brak MAGii - eh, ciężko :)

Jednak do SOCOMa trzeba mieć dużo cierpliwości. Mała liczba graczy powoduje, że mimo wybierania Quick Match'a, ląduję w meczach 8vs8 obsadzonych ledwie w 50%! Jest to smutne bardzo. A i granie niezbyt mi szło (2 mecze, po 7 rund, 1 kill chyba tylko - i to fuksem - koleś mnie ostrzegł "Turn around! Quick!" i strzeliłem w kolesia, który właśnie składał się do strzału w moje plecy). Rozczarowany, i widząc, że Maciek wciąż i wciąż katuje MW2 - zdecydowałem się doń dołączyć. Początkowo, nie mogliśmy się znaleźć. Ale i tak fajnie mi się grało. Mój ulubiony tryb - dominacja (zdobywanie i obrona 3 punktów kontrolnych). Prawie jak MAG. A gdy wreszcie się znaleźliśmy - to udało się pogadać (jakość dźwięku headsetów w MW2 jest masakrycznie zła!!! A szkoda...) i nawet pograć... przeciw sobie. Graliśmy kilka meczy i non-stop przeciw :D Z dziką rozkoszą odnotowałem parę zestrzeleń Maćka, on ciachał mnie również (heartbeat sensor suxxx!). Po wczorajszym wieczorze z MW2 mam ocho...

po MAGii czas wypełnić, czym?

Eh... ostatnia moja bitwa w MAGu, tuż przed zamknięciem wersji beta była idealnym przykładem czym tak naprawdę jest ta gra. Trafiłem na mapę "Sabotaż" jako obrona obozu Valoru na Alasce. W moim plutonie, 3 z 4 oddziałów były całkowicie opanowane przez klany. W moim oddziale były "zrzutki", ale team leader i dwóch kolesi było również z jednego klanu. Pozwalało to sądzić, że gra będzie mocno zorientowana na dyscyplinę i zachowanie łańcucha dowodzenia, tj. wypełnianie rozkazów. Gdy zaczęło się, moje przypuszczenia były słuszne. TL spokojnym głosem wskazywał kierunek - mówił co potrzebuje i gdzie - ludzie potwierdzali jego rozkazy. Ponadto, w przypadku zagrożeń (np. pojawienie się respawn-campera) - raz, że były one zgłaszane, dwa, ludzie informowali, że biorą tę "sprawę" bo są blisko. Reszta oddziału nie musiała się w panice cofać ze swych pozycji. Dzięki temu, wróg, mimo zaciekłych walk o cele A i B (w Sabotażu - jest jeszcze trzeci cel, ale odblokow...

Smuteczek

SOCOM ledwo ą. W ciągu jednego tygodnia od premiery Modern Warfare 2, z i tak już niskiej średniej graczy online = ok. 9000 liczba ta spadła zaledwie do 2000! Masakrycznie mało, zważywszy, że mowa jest o wszystkich kanałach, z całego świata. Zapowiadany dodatek "Cold Front" wciąż nie jest na rynku, a błędy jakie trapią grę od dnia premiery (już rok!) wciąż nie są poprawione. Sam się o tym przekonałem, parę razy - gdzie akcje i fragi nie zostały wogóle uwzględnione w statystykach. Smutne, bo jeśli już są - to powinny być i coś pokazywać. Najlepiej realny postęp gracza. Eh... Tymczasem, MW2 świętuje - pół miliarda zysku w USD po pierwszym tygodniu sprzedaży. Szokujące. Ale to widać. W czwartek, wieczorem, w multi na PS3 zauważyłem ok 220 tysięcy graczy online. Już dzień później liczba ta wzrosła do 318 tysięcy (pograłem 2h i wychodząc z gry widziałem... 358 tysięcy). Masakra. Do tego dodajmy liczbę graczy grających wogóle, ktora zamyka się pewnie grubo ponad 3 mln (nie ...

Modern combat action vs tactical shooters!!!

Pierwsze podejście do Modern Warfare 2, do multi było skażone niechęcią. I oczywiście dostałem ostre wjebki i stwierdziłem "oż ku, ale chaos, syf kiła i mogiła! Wracam do SOCOMa" mówiłem dnia następnego. Bo single w MW2 jest boskie, zaiste pięknie wyreżyserowane, jest akcja non-stop (nie ma tu takiego odczucia skryptów jak w Killzone 2). Ale nastał wieczór kolejny. Skipper marudził od jakiegoś czasu, że nie robię filmików. Więc powiedziałem sobie - "a co mi tam" i odpaliłem MW2 w multi + kamera: A potem, idąc za ciosem dobyłem pudelka z SOCOMem i zrobiłem sobie bezpośrednie porównanie: I powiem Wam... cholera by to wzięła. Dawno w SOCOMa nie grałem, więc wciągnęło mnie na kolejne półgodzinki. Gdyby nie MW2, fajne, nowe i czekające - to bym siedział dalej w SOCOMie. A czemu nie siedziałem? Bo ostatnio przeszedłem całe FEAR 2: Project Origin :D Wracając do shooterków. Socom mi się opatrzył. MW2 kusi, poza gfx'ą która jest genialna, t...

i co dalej?

Przetrzymałem nawał hype'owy związany z Modern Warfare 2. Ba, nawet się na to obraziłem. Przez cały czas żyłem w błogiej nieświadomości, i nie wiedziałem, że w wersjach konsolowych multiplayer jest tylko na 18 graczy max. Byłem przekonany, że wzorem innych gier - będzie to standardowe 32 graczy, i że 9vs9 dotknął tylko PeCetowców. Bo ja nie lubię gier z małą ilością ludzi. Trochę mnie to przeraża - im mniej ludzi w oddziale, tym większa odpowiedzialność :-) Oczywiście, nie jest tak źle ze mną, bym unikał małych meczy. Najfajniej grąło mi się ostatnio w SOCOM'a gdzie, na duuuużej mapie Crossroads, w nocnych warunkach grałem 6 vs 8. Które w pewnym momencie przerodziło się w potyczkę 3 vs 5. I ja byłem jednym z tych 3. I... wygraliśmy! Nie jeden, a 3 mecze pod rząd. Nie powiem, bosko było. Jak sobie to przypomnę i porównam z gehenną ciągłych respawnów w mechach 16 vs 16, to zaczynam przekonywać się do MW2. Pociąga mnie mimo wszystko " najlepsza na świecie liga multi ", ...

Nigdy nie wiem co mnie wkręci

Reset miałem ostatnio. Mózgu. Myślałem o tym i owym. W figurkowaniu narazie powoli - rzeźbię w greenstuffie dodatkowe opancerzenie dla ludków. Ale w zasadzie, nie o tym dziś. Ukończyłem Magic Ball . Na DLC (dodatkowe 24 poziomy) nie mam ochoty. Gierka jest na tyle fajna, że każdy z poziomów (łącznie 48 + kilka bonusowych) można grać parę razy (magia arkanoida :-)). Gram teraz od początku by zdobyć trofeum "9 żyć kota" (zaczyna się z 3 życiami, w miarę gry wpadają kolejne). Całości trofeów nie zdobędę - brakuje m.in. przejścia wszystkich poziomów w jednej sesji (!!) (na szczęście są sejvy, ale żyć nie starcza). Na chwilę obecną, mam 33% lub ciut więcej trofeów. Z SOCOM em nie wychodzi coś granie. Niby kilku nas jest, ale nikt nie kwapi się do grania. Bety Uncharted 2 i MAG skutecznie pokrzyżowały plany (o Killzone 2 nie wspomnę ;-)). Sam swego czasu przerzuciłem się na GTA4 - z początku, by sprawdzić, jak bardzo gra różni się od Saints Row 2 . A potem fabuła mnie wcią...

lagswitcherzy... osłabia mnie to.

Polecam obejrzeć filmik z tego miejsca: http://www.ps3info.pl/story-1530-Cheaterzy-w-KZ2-pod-lup-Guerilla-Games.html A tu jest wytłumaczony mechanizm: http://compnetworking.about.com/od/consumerelectronicsnetworks/f/lag_switches.htm Smutne i żałosne. A pamiętam, jak wiele razy z opadem szczęki widziałem info, że ktoś tam zestrzelił 3 kolesi pod rząd (jak na załączonym filmie). Wyrażałem podziw dla jego kunsztu. A tu... takie rozczarowanie. Oczywiście, nie można robić krucjaty i od razu, odsądzać od czci i wiary każdego gracza, który ma dobre statsy. Szkoda tylko, że niektórzy są tak perfidni by udawać przed innymi, że są dobrzy. W SOCOM, na szczęście z czymś takim się nie spotkałem, tj. nie było tak, że koleś dostaje raz za razem i stoi jak głaz, a potem zabija. 1 shot = 1 kill. Wczoraj, lightowo, meczyk na urban wasteland (w dzień), jako mercenary. Króciutko w sumie (jakieś pół godziny), ale Bizon 2 w mych wirtualnych rękach nakosił ostro (średnia kill na stronę były 1, u ...

Gorący dzień na rozstajach

Obraz
Wczoraj z kolegą Andrzejem wybraliśmy się na Bliski Wschód. Było co zwiedzać - trafiliśmy do urokliwego miasteczka, gdzie można było zwiedzić m.in. wieżę Tadż-Mahal. Miły tubylec dał nam mapę, na której zaznaczył miejsca mogące wielce nas interesować: Mi, najbardziej podobała się rzeka, która opływa centrum miasta z dwóch stron. Okolice wieży Taj-Mahal były dosyć ciekawe, niestety, w pobliskim centrum handlowym, Andrzej dał się okantować tubylcowi i dostał za dużo pestek z dyni, niż zamawiał. To na pierwszy rzut oka dobrze, ale nie dla niego - na dłuższą metę taka ilość okazała się niestrawna. Na rynku, uliczni handlarze zainteresowali nas swoim towarem. Ja wybrałem coś bardzo osobistego SA80-IW (albo IW80-SA): [Swoją drogą, prawda, że przypomina m82a z Killzone 2?] Nowa zabawka wzbogacona o uchwyt (ale już bez tłumika) bardzo się przydała, gdy w wąskich uliczkach koło ambasady, natknęliśmy się na dość agresywnych sprzedawców ubezpieczeń. Ale mimo to, miasto jest naprawdę ładne...