Posty

Wyświetlam posty z etykietą seria Assassin's Creed

Wycieczka po Paryżu

Obraz
Złożyło się tak, że trafiła w me ręce gra Assassin's Creed Unity . Chyba najbardziej pechowa gra obecnej generacji, gra która stała się obiektem kpin i drwin, a jej wydawca - Ubisoft - synonimem fuszerki. Lecz do mnie, gra trafiła parę miesięcy po premierze i po ok 8 GB patchu i mimo, że po AC4 miałem już dosyć assassina i zaklinałem się, że ACU mnie nie interesuje (oraz jakiekolwiek assassiny) to teraz chętnie wycofam się z tych słów. Bo ACU... wymiata! Oszałamia graficznie. Co prawda, początkowo, na PS4, wydała mi się za blada, ale lekka korekta (przyciemniłem gammę) i było bardzo ładnie. Oszałamia rozmachem miasta, tłumami ludzi, misjami, znajdźkami. I ta historia! A motyw rewolucji francuskiej pasuje jak ulał do pełnego intryg życia assassina. Błędy? Tak, trafiły mi się chyba trzy (albo trzy tylko zauważyłem): w sali pełnej słuchaczy (dosłownie mega tłum) - jeden koleś nagle zeskoczył ze... słupa. Wyglądało to jakby się wspiął, by lepiej widzieć prelegenta. Innym razem, ...

Jak znienawidziłem Assassin's Creed

Obraz
Dopadło mnie prawo serii, i będę je teraz bezlitośnie wykorzystywał. AC4 potrafi zachwycić oraz potrafi zirytować. Do tego stopnia, że odechciewa się grać (w następne gry z tej serii). W czym rzecz? Otóż, bardzo nie lubię, jak robi się ze mnie, Gracza, idiotę. A tak niestety postępują twórcy gry, w miarę jak kampania się rozwija - jestem już przy końcu, zostało "ledwie" wspomnienie - więc już mogę to z pełną świadomością napisać. Świat gry, poza kampanią oraz w misjach pobocznych pozwala rozwinąć nam postać, stworzyć własny styl walki, gdzie wszelkie nieprzygotowanie jest karane (np. płyniemy na misję z niepełną amunicją? Sorry, trzeba było się przygotować!). I to jest sensowne, gdyż to my mamy kontrolę nad naszą postacią i od nas wiele zależy. I przez poczucie wolności, chce się poznawać nowe i wracać do świata gry. Bo możemy grać po swojemu. I teoretycznie, ta wolność istnieje też w misjach kampanii. Teoretycznie. Bo w większości misjach, nasz bohater ma związane ręce...

Status report

Obraz
Długo nie pisałem. To wszystko przez to, że czas leci za szybko i za dużo się dzieje... Ale po kolei, zdam pełen raport. EvE is down Najpierw, straciłem serce do pvp w EvE Online. Przyczyn było wiele, a najważniejszą z nich nadchodzący No Man's Sky. Oraz to, że ostatnio ważnym dla mnie jest single player, no i wieki minęły, gdy ostatni raz grałem w multi na konsoli. EvE jeszcze mnie trzymało w niesamowicie "interesujących" misjach... górniczych (a co ;)), by wreszcie skończyć jako przełączarka skilli (notka dla samego siebie: "to już trzeci raz, gdy przekonuję się, że nie ma sensu kupować abonamentu na dłużej niż 1 miesiąc!" ). Pieski By nie było, że narzekam, to pochwalę się! Watch_Dogs zakończyłem i to nie tylko kampanię, ale ok. 80% całej zawartości gry! A celem jest... no, chyba pierwsza w życiu platynka (tak, Maciek, miej się na baczności - nie dość, że zrównuję Cię w trofeach, to zamierzam pobić). I tym oto sposobem, znów zrodziła się we mnie troph...

Edward Szabloręki Pirat z Karaibów!

Obraz
Lubię Assassin's Creed 4 Black Flag bardzo. Nie nazwałbym tej gry nudną, jak twierdzą ludzie, którzy kiedyś przeczytali recenzję pierwszego AC i tyle gry widzieli ;) Jest wręcz odwrotnie. Im dalej się gra, tym więcej się odkrywa (dalej - nie "dłużej' ;)). Wypływając na szerokie wody morza karaibskiego (jak mnie wkurzają te "bliskie" odległości!!!! makabra, statkiem manewrować się nie da by w wyspę nie przywalić....). No więc, na wody wypływając, gra staje się ciekawsza. A i fabularnie też potrafi wciągnąć. Ja, zależnie od nastroju to albo pozwolę się wciągnąć w jakąś misję, albo z uporem maniaka "wykańczam" mapę. Tj, gram w jakiejś lokacji tak długo, aż nie osiągnę wszystkiego co było do zdobycia. Najtrudniejsze (bo sterowanie postacią naszego bohatera jest czasem beznadziejne) są pogonie za szantami. Wredna nutka potrafi nas tak wymanewrować, że jeden czy dwa nieudane skoki i możemy się z piosenką pożegnać. Na szczęście po czasie pojawia się znów i m...

Pod piracką banderą!

Obraz
Ezoko pirat powraca... wait, nie powraca Ezoko, bo ona śpi w kriogenicznym śnie, gdyż EvE zostało przeze mnie NIEAKTYWOWANE już będzie kwartał. Albowiem nowa konsola... No i na nowej konsoli, niżej podpisany, grając jak wiecie kiedy może, skacze sobie z kwiatka na kwiatek, a właściwie z drzewa na drzewo, z dachu na dach i z rei na reję. Tak, skok z masztu prosto do morza to wyczyn nie lada, ale nie dla kapitana piratów Edwarda! Bo Ezronymius wrócił do piracenia, jak to czynił Ezoko, tyle że singleplayerowego (niestety) w postaci nowego Assassin's Creed 4 Black Flag . Serię Assassin's Creed rozpocząłem niefortunnie od AC2, które od razu poszło w kąt. Za to druga część - Brotherhood wciągnęła mnie jak wir. Mimo, iż była bezpośrednią kontynuacją AC2, fabularnie powinienem mieć dziurę, ale olałem to, bo skakanie po dachach bardzo mi się podobało oraz eksplorowanie Rzymu z czasów Borgiów - a byłem świeżo po książce " Prywatne życie papieży"  (Nigel Cawthorne) więc natu...

Roczne sroczne...

I w pytę poszło noworoczne postanowienie :) Sprawdziłem Assassin's Creed 2 - nie moje klimaty, mimo solidnej godziny poświęconej na granie, niestety potem był zieeeeeeeeew! i coby nie zasnąć przy konsoli... zmieniłem na MAGa. Sprawdziłem Alpha Protocol Espionage RPG - łojezu! Takie z tego rpg jak z Ascherona lis - łączy ich to, że obaj lubią kurczaki (tak mi dziś powiedział). Nie wiem, zostaje toto na półce, może kiedyś się do tego przekonam (czyt. będzie mi się chciało zanurzyć w świat w klimatach modern warfare... teraz mi się nie chce). A na MAGu 2.0 zawiodłem się srogo. Zipper (twórcy) przesunęli level cap & veteran mode z 60 na 70 level. Korzystając z urodzinowych (Mag ma już rok!) bonusów rzędu 256% per mecz + 256% na happy hours szybciorem dobiłem do 60 levela po to by się przekonać, że nie, zmiana na SVER nie wchodzi w rachubę bo jeszcze 10 leveli do odtrąbienia! Odechcenie mnie napadło. Fuel... jeszcze 5 terenów zostało do odblokowania. Ale na dzień dz...