Posty

Wyświetlam posty z etykietą MAG

Gra drużynowa

Obraz
W piątek, drużyna DADS w składzie prawie pełnym (brakowało Ascherona), tj. 5 osób czasem rządziła, a czasem bawiła się po prostu świetnie! Jest coś fajnego w tym, że idzie się w ramię ramię do walki, skupia się razem na celu i te cele osiąga. W BF4 mamy to teraz na bieżąco: zwołujemy się na WhatsApp, włączamy konsole, grę, robimy imprezę i do boju. W rozmowach, poza okazjonalnymi żartami, skupiamy się na celach - głównych, pobocznych, sytuacji taktycznej. Padają często gęsto informacje co i kto i gdzie jest, czasem prośby o rozkazy, a czasem sarkanie na dowódcę lub ochrzan to jednego, to drugiego ;) To nazywam multiplayerem. * Pamiętam jak dorwaliśmy dawno dawno temu, w erze SOCOM Confrontation. Gra wydała nam się tym, czego od dawna szukaliśmy: taktyczny shooter. W głowach mieliśmy jeszcze nieszczęsne Killzone 2, z jego rzezią i beznadziejnym systemem komunikacji. Raz działał, raz nie, gówno było ogólnie słychać. SOCOM pokazał się od jak najlepszej strony - nie dość, że gra ws...

Wieczna beta

Obraz
W sobotę i w niedzielę miałem okazję zapoznać się wreszcie, z tak długo przeze mnie wyczekiwaną grą Planetside 2. Pierwsze wrażenie Pierwsze wrażenie było bardzo negatywne - nawet przy założeniu, że to beta, to jednak - jeśli mamy do czynienia z grą MMO, w której podstawą są walki na setki czy nawet tysiące graczy, to oczekiwałem tłumów. W końcu na grę wszyscy czekali od czasu premiery konsoli, czyli prawie 1,5 roku! A co zastałem? Na pierwszym - ćwiczebnym - kontynencie ludzi była garstka. Żałosna garstka. Jako, że gra nie oferuje podglądu na to, kto w danej chwili w nią gra (nie ma listy graczy nawet po  własnej stronie!), więc jedyną możliwością było przeglądanie mapy. Ta, czasem pokazuje przedział, ilu graczy z danej ze stron spodziewamy się w danej lokacji. Kontynent Koltyr zbyt wielki nie jest, poza tym beta trwała już całe 3 dni, a awansuje się wolno - więc spodziewałem się tłumów. Te były... nieliczne, i przyjmując tłum=5 osób , niestety rozczarowujące. Przy tak ro...

HLEB prosto z pieca!

Obraz
No, wreszcie moje granie teamowe w BF4 @ PS4 się ruszyło. A to za sprawą... przypadku. Przypadkowo trafiłem na film z BFa mistera KromkaChleba90 i pamiętam, że jeden z jego filmów z BF4 właśnie był powodem, dla którego zdecydowałem się na kupno PS4, po to by wyciągnąć z Battlefielda 4 jak najwięcej: najlepszej grafiki, dużej ilości graczy, możliwości taktycznych, zróżnicowanej scenerii... I okazało się, że kolega prowadzi swój pluton, który jak się okazało jest pełen (pękał w szwach dosłownie, więc powstały dwa kolejne) pasjonatów grania teamowego. Bardzo szybko zorientowałem się co i jak i stałem się członkiem nowej armii (wybaczcie chłopaki z DADS tę...yhm... zdradę ;) ale niniejszym też pragnę podkreślić, że dzięki temu macie pewność, że jeśli zmigrujecie się na nową platformę, to ja tam będę - bo trzymać będzie mnie teamowe granie i osobiście liczę tu na pobicie swojego osobistego rekordu jakim jest ponad 200h w mulitgrze, rekordzie trzymanym dotąd niepodzielnie przez magicznego ...

Powolne uzależnienie, ale nie od BF... (choć o BF4 dziś też będzie)

Obraz
Zanim tak na dobre rozkręciłem się z eksplorowaniem multiplayerowych map w Killzone Shadow Fall, to pokazał się dodatek Second Assault do Battlefielda 4. Akurat byłem na wyjeździe, więc przegapiłem premierę, ale już dnia następnego mogłem pograć. Słownie, pograłem 4 gry, taaak... niesamowicie dużo i długo pograłem, bo chyba później ogarnęło mnie zmęczenie... Na pierwszy ogień poszła odnowiona Kaspijska Granica , na której, od ostatniej wizyty minęło trochę czasu i nastała piękna kolorowa jesień. Oraz pobudowano co nieco, m.in. mur z bramami i wieżyczkami wzdłuż granicy, i budynki na centralnym wzgórzu mapy (i podziemne przejścia oraz podwodne połączenie z rzeką na tymże). Wbiłem się w 64-graczowy chaos, co skutkowało początkowo serią niefortunnych zdarzeń, ale po chwili ogarnięcia się, i przełączania się między zespołami, udało mi się znaleźć w takim, w którym gra zaczęła iść. Mecz zakończył się przegraną, ale to pierwszy mecz po dłuższej mej nieobecności... Następną była odnowion...

Jak granie to granie! I nie tylko EvE. Filozoficznie dość.

Obraz
Nerwy mnie ostatnio biorą, ilekroć w... mało przemyślany sposób stracę statek w EvE. Straciłem przez to, że mi się japy nie chce otworzyć i zagadać do ziomków "hej słuchajcie, tu jest wróg i sam jeden ich nie pokonam". I w ten oto głupi sposób straciłem assaultową fregatę Vengeance  za 50 baniek... No a potem jeszcze coś się popsuło na forum alliansowym i nie mogłem się dobić do Team Speaka. Więc, byłem odcięty od komunikacji. I nie dość, że wiem co robię źle, to jeszcze nie mogę tego poprawić! Ale już jest dobrze. Wykonałem za to przerzut dóbr doczesnych z zero-zero do imperium trasą pełną niebezpieczeństw. W stateczku typu Condor, który dobrą fregatą jest, o ile wpadnie we sprawne ręce. Ku swemu szczęściu, nie spotkałem nikogo po drodze, na kogo rzucić bym się mógł. Za to, zarówno w jedną jak i w drugą stronę uniknąłem masy, masy ciężkich i gęstych flot! Taktycznie i też na chama. Jedyny atak jaki zafundowałem flocie 50ciu battlecruiserów i mniejszych statków, to był EC...

O każdy metr ziemi...

Obraz
Osiągnąłem dziwny stan. Nie ciągnie mnie do nowości. Takie uMAGicznienie mi się zrobiło - tyle, że do Battlefielda 3. Mogę  grać wciąż i wciąż w te same mapy (jak w MAGu). Co prawda, daleko mi do rekordu godzinowego z MAG, ale jeszcze wszystko przede mną. Po primo - jeszcze nie wiem co to "Back To Karkand". Secundo - "Close Quarters" ma się pojawić za miesiąc. Oznacza to drastyczne zwiększenie nowych map i możliwości grania (więcej zniszczeń), więc uatrakcyjnić się (wiadomo - "nowe"). Ale... nie jest to dla mnie ważne. Lubię grać te mapy, które teoretycznie powinny mi się przejeść już dawno. Tak, wiem, że podniecanie się BF3 po półroku od premiery może wydać się dziwne, ale zakładam, że to efekt zbliżającego się kryzysu wieku średniego ;) Gra mnie jara jak nigdy wcześniej. uMAGiczniła mi się. Mam kilka ulubionych, mam kilka których niby nie lubię. Lecz wszystko... zależy. Wczoraj trafiła mi się ciekawa gra, na mapie, której nie cierpiałem szczerze ...

I dalej trwa gra

Obraz
Dziwne mi teraz czasy nastały. Dużo roboty, mało czasu i mało weny na pisanie. Za to granie idzie mi nieźle. I tak, wciąż króluje MAG. Sam się dziwię, jak chilloutowa jest to dla mnie rozrywka (stuknęło mi juz 102h gry!). Jakiś czas temu, osiągnąłem level 70 w korporacji Valor, więc był to dla mnie sygnał by zmienić strony (mimo, że wkręciłem się w klan Polish Legion [PL"], z którym naprawdę fajnie mi się grało - chłopaki ze Śląska!). Wbiłem się do S.V.E.R. I tu niespodzianka - tryb veteran dodaje złotą odznakę do xywy, 10% bonusa do EXP i zostawia całą zgromadzoną kasę na broń, ale... kasuje całe doświadczenie i skile. No i trzeba zacząć od nowa. Mając dużo kasy (ponad 50 tyś) nie mogłem jej początkowo wogóle wykorzystać, bo wszystkie bronie są poblokowane levelami :(. No nic, zmiana stron jest jednorazowa, nie da się powrócić, więc wyruszyłem moją 1 levelową postacią w bój. Pod koniec wieczora miałem już 9 lvl. Okazało się, że chłopaki z PL" mają po dwie postacie i są...

Powrót! I to jaki ;)

Dawno mnie nie było tu. Zawalony pracą, wolne chwile poświęcałem na granie (Assassin's Creed Brotherhood, Infamous 2, Skyrim, Uncharted 3, F.U.E.L, Test Drive Unlimited 2, Modern Warfare 3) i nie miałem kompletnie chęci na pisanie. I to nawet tak, że pojawiła mi się nie raz i nie dwa myśl by zamknąć bloga. Ale... dziś, w pociągu, natchnęło mnie :) Powrót nastąpił do... M.A.G.!!!! Po tym hitchcockowskim wstępie ;) .... wyjaśnię fenomen tej gry kt ó rej na youtubie pełno kiepskiej jakości filmik ó w ze źle postawionymi stopami na dachu (jakby engine do COD ó w były takie super ;P) Gfx - por ó wnałem sobie na gorąco, bo Maksiek za ż yczył sobie partyjki w MW3 1 vs 1 więc się poprzyglądałem. Ugh... te rozmazane tekstury i słabej jakości rośliny (i na tym zakończę por ó wnanie bo nie o tym miało być ^_^ pod względem roślin, to MAGa pobija jedynie SOCOM, ale za to zniszczenia wszelkiego rodzaju - to Bad Company 2 / BF3 rządzi . Pod względem realizmu - BF3 ...

Pole Walki - killing machine!

Obraz
Takie mecze lubię :) bo kto nie lubi, z kill/death ratio = 2.4... Punktowo też nie najgorzej, choć częściej ląduję w środku teamu niż na jego wierchu. BF3 poprzez swoją różnorodność - wciąga mnie tak jak kiedyś wciągnął MAG i BFBC2. Co prawda teraz dopiero zaczynam, bo nabiłem ledwie 7 godzin i do ok 150 godzin MAGa oraz 70+ godzin w Bad Company 2 trochę brakuje, ale wtedy, te dwie gry można powiedzieć walczyły ze sobą o mój czas. Teraz sprawę mam można powiedzieć - czystą. BF3 nie ma w tej chwili równie wciągającej konkurencji. Prawda - mam też na celowniku inne gry włącznie z pecetową Call Of Duty Black Ops. To w ramach testu i sprawdzenia się w warunkach PC-towych nolif..., tzn pro-gamerów ;). Po zaledwie 3 godzinach (nie wiem dokładnie bo "karta postaci COD" z historią gry odblokowuje się dopiero po 10 lvl a ja mam 8) jedno co mogę stwierdzić: nie ogarniam myszy. Paradoksalnie, najlepiej mi się grało na pececie padem, mimo iż ten zachowywał się zupełnie nie tak...

Duszno. I gorąco, jak w pierdolonym Sudanie

Obraz
Socom4 Polskie Siły Specjalne trafiły do mnie w formie prezentu. W sumie ucieszyłem sie, bo ze dwa miesiące temu podjąłem decyzję (przy wielkiej pomocy i argumentacji TheMostBeautifulSniperInTehWorld), by gry nie kupować bo "przecież nie będziesz grał w grę, która ma grafikę sprzed pięciu lat!". Ucieszyłem się, bo pomyslałem sobie, że wreszcie wykorzystam gnijący w szafce Sharpshooter i PS Move. Dawajcie, fiuty! Gra może podobać się tym, którzy zagrywali się w SOCOM: Confrontation oraz tym, którzy przyzwyczaili się do engine graficznego w M.A.G. Oraz ludziom posiadającym move'a. Może, ale... nie musi. Dalej, cioty jebane! Gwoli wyjaśnienia - podtytuły nie są moim widzimisię, to cytaty z gry. Yep, pod tym względem Sony poszło z lokalizacją o krok dalej i w grze nie uświadczymy już choroby o nazwie cholera . "Cholera" to czy tamto napawało obrzydzeniem w Killzone 2 i w Uncharted 2, mi osobiście rzygać się chciało jak takie teksty słuchałem i...

Pierwsze koty za płoty

Obraz
Ostatnie dni spędziłem... poza EvE. Zupełnie zapomniałem, że był release Incarny , więc jak pojawiłem się w środę wieczorem, to przywitał mnie długi patch. A potem... * " Oh, jakie mam ładnie wypolerowane paznokietki! " - pomyślała Ezoko odrywając się od terminala, bo ledwo skończyła robić zakupy, kurier już dał znać, że towar pojawił się w hangarze. Warp Scramblery II, Disruptory II, pełen zestaw blach pancerza i nowy typ auto-cannonów... i przede wszystkim nowy model krążownika klasy Maller. Całość przygotowana na specjalną okazję, jaką jest... pierwszy rajd z nowymi wspólnikami! Tak, kolejny krok by stać jeszcze bardziej złą, najźlejszą postacią w Nowym Edenie został wykonany. Korporacja Voodoo czekała z otwartymi ramionami. Rande-vous point ustawiony został w systemie low-sec Ikoskio , na wrotach do hi-secowego systemu Samanuni . Tym razem przeskok był bezpieczny, dzięki friendly intel ze strony Voodoo. Ba, nowy, ciężkozbrojny Maller miał zostać gwiazdą wiec...

Zabłąkana kula

Obraz
Miałem ostatnio bardzo "niegrowy" tydzień. Nie wiem czy to wina przesilenia wiosennego czy zwykłego lenistwa, lecz w zasadzie od poprzedniego weekendu (i testów bety SOCOM4) nie pograłem tak naprawdę w nic (nawet w tę betę S4!). Sprawdziłem tylko Ascheronowi, czy Sharp Shooter daje radę w M.A.G. - Tak, daje (headshoty wpadają bosko!), ale gra nie obsługuje go tak fajnie jeak Socom4, tj. nie ma specjalnej obsługi klawisza RL (pod magazynkiem/pump-action reloading) i co gorsza, MAG interpretuje to jako strzał (o co nie trudno, jeśli się lekko navi do siebie pociągnie). Takie niezamierzone strzelanie odkrywa nas od razu na mapie przeciwnika co przy słabo opanowanym (jeszcze) chodzeniu za pomocą tandemu move+navi/SS nie wychodziło mi najlepiej i kończyło sie zgonem. Całość sprawdzania zajęła mi 20 minut i tyle. Większość mojego czasu na granie (tj. po 23) spędzałem... śpiąc. * W niedzielny poranek za to pognałem na pole by ponabijać sobie trochę siniaków. Marker zosta...

Roczne sroczne...

I w pytę poszło noworoczne postanowienie :) Sprawdziłem Assassin's Creed 2 - nie moje klimaty, mimo solidnej godziny poświęconej na granie, niestety potem był zieeeeeeeeew! i coby nie zasnąć przy konsoli... zmieniłem na MAGa. Sprawdziłem Alpha Protocol Espionage RPG - łojezu! Takie z tego rpg jak z Ascherona lis - łączy ich to, że obaj lubią kurczaki (tak mi dziś powiedział). Nie wiem, zostaje toto na półce, może kiedyś się do tego przekonam (czyt. będzie mi się chciało zanurzyć w świat w klimatach modern warfare... teraz mi się nie chce). A na MAGu 2.0 zawiodłem się srogo. Zipper (twórcy) przesunęli level cap & veteran mode z 60 na 70 level. Korzystając z urodzinowych (Mag ma już rok!) bonusów rzędu 256% per mecz + 256% na happy hours szybciorem dobiłem do 60 levela po to by się przekonać, że nie, zmiana na SVER nie wchodzi w rachubę bo jeszcze 10 leveli do odtrąbienia! Odechcenie mnie napadło. Fuel... jeszcze 5 terenów zostało do odblokowania. Ale na dzień dz...

Granica możliwości

Uświadomiłem sobie ostatnio, że dotarłem do granicy własnych możliwości w graniu. Czyli standardowo - jest w co pograć, ino nie ma kiedy. Pomysłem na to (ku uciesze znajomych graczy) było ustanowienie Wielkiego Noworocznego Wyzwania: zero kupna nowych gier na PS3 (dla siebie) w 2011 . "Dla siebie" jest tu słowem kluczowym ;-) bo przecież dziecko czeka na LBP2, więc gierki mu nie odmówię... Realnie, moje wyzwanie uda się zrealizować mimo atakujących zewsząd nowych gier, bo na półce trochę gierek jeszcze czeka na litościwe me wejrzenie. Po drugie - odcięcie się od gazet o grach i ograniczenie mego zainteresowania publikacjami na portalach o grach, by nie napalać się na nowości. Po trzecie - gry pożyczane. Wszystkie te rzeczy jak narazie udaje mi się robić. Przede wszystkim ukańczam gry posiadane obecnie. Na pierwszy ogień poszedł singiel Call of Duty World At War . Ukończony wraz z lekkim pożegnaniem się z multiplayerem w tej grze (defacto te...