Posty

Wyświetlam posty z etykietą co-op

The Division - moje oczekiwania

Obraz
Machina hype'owa się rozpędza, a jej koniec nastąpi 8 marca. Wtedy światło dzienne ujrzy najbardziej chyba oczekiwana przez miłośników post-apo-mmo-rpg-sandbox-shooterów ;) gra jaką jest The Division . W sieci jest masę materiałów video (szczególnie po zniesieniu bana na publikację materiałów z wersji closed beta z grudnia), a za chwilę wystartuje otwarta beta na wszystkie platformy. Ja poczekam na pełną wersję. Tak, jestem najarany, ale nie chcę ersatzu w postaci "demo" bo wiem, że grę kupię. Zdążyłem naoglądać się gameplay'u, zgromadziłem wiedzę i wiem, że mimo paru mankamentów - to będzie to. Co mnie przekonuje? Otwarty świat i to tak prawdziwie otwarty: wychodzimy z bazy wprost na tereny pve, a potem możemy dojść do strefy pvp. Bez przerw, długich loadingów, zbędnych menu itd. (czyli - nie jest to Destiny, a raczej takie małe EvE na piechotę) Solo/team based. Z tego co już wiem, to gra w pve będzie możliwa solo lub z zespołem 3 przyjaciół. Poziom tru...

Darmowe Blacklight wciąga - w weekend gram tylko w to

Obraz
Gdy pisałem zajawkę o Blacklight Retribution to nie przypuszczałem, że  mnie ta gra tak wciągnie. Serio, jestem zdziwiony bo mam w co grać, a tu proszę - multiplayer w typie Call of Duty (w zasadzie BR to cyberpunkowa wersja CoD'a zrobiona pod względem gameplay'a lepiej niż oryginał). Widocznie, mam taką potrzebę ;) Inna postać, za jedyne 21 zł (tyle kosztuje 500Z) Za mną jakieś 3 godziny nawalania, mecze są krótkie, ale intensywne, a mnogość trybów i opcji bardzo dobra (SWB - ucz się!). Co prawda, początkowo myślałem, że mikropłatności mogą mi zrujnować doświadzenie, ale nie - daje się radę podstawowym sprzętem, a płatne przedmioty są w miarę zbalansowane (jeśli coś dodają, to gdzie indziej odejmują). Więc Free 2 Play, ale nie do końca Play 2 Win. Ale po kolei. Mnogość trybów i map W grze naliczyłem 17 map oraz dużo różnorakich trybów znanych z innych gier FPS. Ekran playlisty - zaznaczamy tryby jakie nas interesują i voila - quick match z nich wybiera Poza s...

Star Wars Battlefront Beta - moje wrażenia

Obraz
Początkowo, po pierwszej sesji miałem dość. Ale od czego jest drugie wrażenie i danie drugiej szansy, oraz nie oceniaj książki po okładce?  Tę dałem. I oceniłem po wnętrzu, po drugim, trzecim i czwartym wrażeniu. Nie uważam się za fana Star Wars (co nie przeszkodziło mi oglądać każdą z części serii po kilka razy, przeczytać ok 100 komiksów i powieści z tego uniwersum, zgromadzić serię na DVD i BD, pograć w figurkową planszówkę i ukończyć wszystkie części Star Wars Lego). Z grami SW też niezbyt było mi po drodze (poza Lego). Nie poznałem ani KOTORa, ani Star Wars Unleashed, ani tym bardziej Battlefrontów (poza jednym na PSP, a była to krótka znajomość). Aż do teraz. Multiplayer w becie to całe dwie mapy, każda na innej planecie, każda w innym trybie. Ładne graficznie mapy, choć pustynne. Na skalistej, ganiamy za upadłą kapsułą, z które wypadają znajdźki oraz rośnie nasz wynik, ego i przemożna chęć chcenia więcej (szczególnie dla graczy rozmiłowanych w Call of Duty i tamtej gr...

Od świtu do zmierzchu

Obraz
Częściowo w sierpniu i częściej we wrześniu katowałem Wiedźmina 3 Dziki Gon, trochę przeplatając go z EvE Online, a trochę z Hearthstone. Tej ostatniej znów szczerze nienawidzę. Natomiast EvE i Wiesiek w końcówce września stały się dla mnie lekko... przegrane. Tj. przejadły się. I szczerze, nie mogłem już patrzeć na obie gry.  Nudząc się, soboty zeszłej porankiem w PSN siedziałem i szukałem czegoś ciekawego. MGS 5 Ground Zeros był ciekawy przez pierwszą minutę, potem poleciał z dysku. Nie, nie lubię jednak takich gier. Wszystkie psn'owe popierdółki poleciały z dysku również. W desperacji, sięgnąłem po demo Dying Light, myśląc jednocześnie "po co to odpalam, przecież i tak nie lubię zombiaków, horrorów... przecież i tak nie ma sensu odpalać dema, szkoda czasu... przecież i tak nie kupię...". Nuda moi drodzy, ma jednak to do siebie, że cierpiący brzytwy się chwyta... ...a konkretnie zakrzywionego noża na kiju. Wow! Zakrzyknęło me serce, jak okazało się, ż...

Auto-piłka (Rocket League)

Obraz
Dziś mały skok w bok - Rocket League na Playstation 4, które przyszło wraz z darmowymi grami w PSN Plus lipcowym, okazała się grą tak emocjonującą, że ja, koleś który piłki nożnej nie znosi (siatki i kosza też - bo ja zamiast jednej dużej piłki, wolę 200 małych z farbą ;P) darł się przy każdym golu jak pół stadionu w czasie meczu reprezentacji. Zasady są proste - boisko, dwie bramki, jedna (gigantyczna) piłka oraz do 4 graczy na stronę. W samochodach. A właściwie w pojazdach, na które praktycznie nie działa grawitacja, za to poruszają się z prędkością błyskawicy, odbijają się, jeżdżą po ścianach i są w stanie odbić gigantyczną piłę wprost do bramki. Samochody można modyfikować, w czym pomaga fakt, że gra nagradza nas praktycznie po każdym meczu: a to nowe auto, a to lakier, a to chorągiewka czy "kapelusz". Jest tryb kampanii (Maks mówił, że podobny do tego z Fify), jest możliwość treningu z botami, ale najmocarniejszym trybem jest multiplayer. Możemy grać solo, lub na ...

Jak grać, panie premierze?

Obraz
Jak grać by się nagrać i mieć z tego satysfakcję? Ostatnio gram w Battlefielda 4 z młodzieżą ;) i to taką parę lat starszą od Maksa (dzięki synek za slang, bo przynajmniej rozumiem co mówią ;)). I naszła mnie taka refleksja, że człowiek im więcej będzie miał znajomych do grania, tym większe prawdopodobieństwo, że nie wygrzebie się z samego szarego końca tabeli, gdyż młodzi (i zdolni) z taką łatwością zdobywają fragi i punkty, że można popaść w kompleksy... Można, gdyby nie to, że ja jestem świadomy takiego stanu rzeczy od momentu, gdy parę lat temu odpaliłem pierwsze MMO. Otóż, jako człowiek bardzo pracujący mam naprawdę niewiele czasu by zagrać. Ale jak już gram, to chcę czerpać z tego maksymalną przyjemność. I nie jest ważne czy jest to pierwszy od wielu dni kill w EvE Online, czy wreszcie uzyskanie dodatniego kill/death ratio w jakiejś strzelance, czy wręcz przeciwnie - lamienie na okrągło ;) Chodzi o to, że w momencie gdy jest te 1-2 h na wieczór, czasem po kilku dniach postu, ...

Warframe - ninja w kosmosie!

Obraz
Jak Wam się podoba zmiana szaty graficznej mego bloga? Tu chcę podziękować Maćkowi, który zwrócił mi uwagę na to, że poprzedni wygląd był z lekka staroświecki i w ogóle wyglądał beznadziejnie. * Dziś odcinek o Warframe, grze która zjadła mi ostatnich parę dni. Trochę o niej opowiem na załączonym materiale wideo, ale tu, w blogu podzielę się extra spostrzeżeniami. Gra z początku  nie podobała  mi się, ale uznałem, że trzeba ściągnąć bo darmowa i mmo i jest sf. Pierwsza godzina, po treningu ruszania postacią nie była ani super ciekawa, ani super zachęcająca (motyw space-ninja mnie raczej nie kręci), tak że bez żalu poszła w odstawkę. Były inne gry. Ale po nagłym zmęczeniu Bfem (i multiplayerem w szczególności) stwierdziłem, że pograłbym sobie w coś na luzaku. I ani się spostrzegłem, jak granie na luzaku przerodziło się w granie w każdym możliwym momencie. Dalej, następny dungeon, co będzie dalej??? Chciałem wiedzieć, wi...

Powolne uzależnienie, ale nie od BF... (choć o BF4 dziś też będzie)

Obraz
Zanim tak na dobre rozkręciłem się z eksplorowaniem multiplayerowych map w Killzone Shadow Fall, to pokazał się dodatek Second Assault do Battlefielda 4. Akurat byłem na wyjeździe, więc przegapiłem premierę, ale już dnia następnego mogłem pograć. Słownie, pograłem 4 gry, taaak... niesamowicie dużo i długo pograłem, bo chyba później ogarnęło mnie zmęczenie... Na pierwszy ogień poszła odnowiona Kaspijska Granica , na której, od ostatniej wizyty minęło trochę czasu i nastała piękna kolorowa jesień. Oraz pobudowano co nieco, m.in. mur z bramami i wieżyczkami wzdłuż granicy, i budynki na centralnym wzgórzu mapy (i podziemne przejścia oraz podwodne połączenie z rzeką na tymże). Wbiłem się w 64-graczowy chaos, co skutkowało początkowo serią niefortunnych zdarzeń, ale po chwili ogarnięcia się, i przełączania się między zespołami, udało mi się znaleźć w takim, w którym gra zaczęła iść. Mecz zakończył się przegraną, ale to pierwszy mecz po dłuższej mej nieobecności... Następną była odnowion...

Kreator

Pochorowałem się, więc pół tygodnia w domu spędziłem głownie łykając dragi i walcząc o czas w edytorze Little Big Planet. Tak, walcząc. Bo w dwójkę, edycja kończy się albo kłótnią albo rozwalaniem sobie ludzików dynamitem lub wielgachnymi blokami lanego żelaza. W czwartek, patrząc sobie jak Maks tworzy kolejny szybki poziom, wziałem kartkę do ręki i zacząłem projektować poziom. Pomysłem było odwzorowanie w LBP mojego ulubionego poziomu z Killzone multiplayer - Krwawy Kanał. I tak od pomysłu - do realizacji. Namówiłem Maksa byśmy zaczęli robić go razem. Trochę ponaklejkował, trochę poprzeszkadzał, aż wreszcie udało mi się go przekonać, by zajął się LEGO :-) A ja wpadłem w szał pracy. I mając pusty ekran, w którym można stworzyć dowolny kształt, korzystając z elementów podstawowych (sześcian, trójkąt, koło, śruby, naklejki, przedmioty) i dowolnych materiałów, po 3 h stworzyłem coś takiego. Polecam oglądać w HQ (dzięki youtube za to!!): Killzone 2 Blood Gracht. Potem, co kilka godzin...

Video: Saints Row 2 chaos ukończony. Zły odlot też.

Cześć i czołem. Powrót do kooperacji z Asceronem zaowocował paroma fajnymi akcjami. Jedną z nich, było ukończenie misji Chaos (po zakończeniu wpadł gratis... 15% zniżki na meble ;-)). Muzyka: Turmion Katilot - z Finlandii, utwory "Rautaketju", "Paha Ihminen" i "Teurastaja".  A drugą - misja Synów Semedi, która solo napsowała mi nerwów. Zły odlot. Filmik niezbyt to oddaje, ale bohater widzi wszystko jak przez... galaretę (efekt odlotu jaki zafundował mu Generał Semedi). I obraz się kołysze na boki. Fajnie... Muzyka: KMFDM  "Son of The Gun"

Kręcę video: Saints Row 2 znów w kooperacji.

Wczoraj to w sumie na youtubce zamieściłem, ale bloga o to nie updateowałem. Dla odmiany, muzycznie jest odwrotnie niż w poprzednich wersjach - cięższa muza najpierw. A tu: Arch Enemy "Nemesis" H.I.M. "Sweet Pandemonium" Co prawda, nie jest to misja "chaos", a jedynie odbijanie dzielnicy z rąk wrażych Roninów, ale przypadkowo, zamienia się to w ostrą przeprawę z policją. W pewnym momencie, już po zakończeniu misji - ścigają nas (znów w kooperacji z Andrzejem) zarówno glinarze jak i yakuza. Masakrycznie się steruje samochodem (policyjnym, bo taki był pod ręką), którego połowa opon jest przestrzelona (w sumie, niezły wraczek z tej bryczki pozostał ;-)). Przy okazji, okazało się, że Ascaron mógł zakończyć misję w mojej grze, którą rozpoczął w swoim singlowym graniu. Kudos dla twórców co-op'a tej niesamowitej gry!

Kreatywne dziecko

Media Molecue, twórcy Little Big Planet pewnie nie przewidzieli, albo przewidzieli, jak społeczność graczy weźmie się ostro do roboty i zacznie produkować poziomy. Moja 5-cio letnia pociecha, po usłyszeniu, że poziomy, poza tworzeniem, można również publikować "do internetu" - również zachciał tak. No i zwiększyliśmy o 1 liczbę poziomów dostępnych (pewnie jest ich już grubo ponad 350 000). Zgodnie z tradycją rodzinną, przetestowaliśmy go w trójkę: Na życzenie synka, wersja zawiera muzykę ("przypadkowo" jest to muza z... Little Big Planet). Wersja surowa - do wygrzebania na moim profilu z youtuba :P. A jak to wygląda na codzień? Granie staramy się w miarę kontrolować (akurat tak się złożyło, że do przedszkola dopiero od kwietnia idzie). Efektem ubocznym stało się wykorzystanie konsoli jako elementu discyplinującego lub motywującego (co oczywiście nie nadużywane - działa bardzo dobrze). Od strony kreatywności dziecka - on częściej siedzi w edytorze i eksperymentuj...

Kręcę video: Saints Row 2 w kooperacji

Oto wczorajsze zmagania z 6tą misją zbierania dziwek w Saints Row 2. Może mało to wygórowane zadanie, ale na tym poziomie (ostatnim) daje mnóstwo zabawy. Szczególnie w trybie kooperacji. Andrzej a.ka Asceron zgłosił się na ochotnika do pomocy ;-)) (dziś mu się odwdzięczę, ratując jego dzielnicę przed wrogim przejęciem). Niestety, poziomu nie udało się zakończyć, a nasze starania możecie zobaczyć tu (pierwsze x sekund filmu to chata, jaką urządził sobie Ezronymius w grze...)     Wrzuciłem też wersję na YouTube'a. Z przyczyn WBMowych... musiałem wywalić z soundtracka Paramore. Przy okazji, zrobiłem inną trochę wersję, a na muzyku: Showbread i Dub Buk: Dodatkowo, smutne, ale prawdziwe niestety (i mniej więcej dlatego kupiłem konsolę!).

Kręcę video: Little Big Savage Moon

No i cycki muszą spaść w dół, bo kolejny tydzień, a przez weekend trochę nieodpoczywałem. Killzone2 sprawdzone czy działa - działa, ale w noc pogrywam w Saints Row 2. Fajne. Wyrywiście śmieszne i relaksujące. Ale... miało być wideo. Pierwsze wideo, to skamerowane przeze mnie rodzinne zmagania w LBP. Oczywiście w wersji muzycznej trzyminutowej, bo 17ście minut surowego materiału nawet nas, odtwórców, znudziło. W rolach głównych - Biały (Maksio), Kot Ciamajda (Eliza) i Szkiełek (czerwonowłosy szkielet - czyli ja). A muzycznie - FM Static "Definetly Maybe". Chaos reżyserski - zamierzony. Little Big Planet - nas troje Załadował: Ezraa_Ezronymius A potem, już wieczorkiem, zdecydowałem się na uwiecznienie swoich zmagań z Savage Moon 'em, tj. z pierwszym księżycem ( Agammemnon ), w trybie globalnych wyścigów po najlepszy wynik - Vengeance . Nie wyszło mi (gra) najlepiej, bo wynik dla mnie wyszedł przeciętny - 128 000 punktów (PI*drzwi). Jako, że akcja agresywna, to muzycznie...