LEGO 4 Dead - fotoopowiadanie ;-)
Pewnej listopadowej nocy, nad Łodzią szalała wichura. Zacinał deszcz, który mimo to, nie gasił płonących tu i ówdzie wraków samochodów. Z pobliskiego cmentarza wyruszył dziwny korowód: Marlenka, wracająca z konwentu fanów Star Wars, w porę dostrzegła dziwne postacie (ratując swe życie) i właśnie sobie zdała sobie sprawę, że miasto wygląda cokolwiek dziwnie. Donek, Bronek, Jolka i Asia w porę zauważyli niebezpieczeństwo i postanowili stawić mu czoła! Dobrze, że Bronek był zapalonym myśliwym, więc strzelba zasmakuje dziś innego mięsa. Jolka, jako policjantka, drżąc na całym ciele po raz kolejny sprawdziła, czy celownik na jej MP5 nie stracił ostrości. Donek niepewnie dzierżył dubeltówkę po dziadku. - Bronek! Brooonek! Mam tylko sześć ładunków! - Donek szepnął, drżąc na całym ciele. - Ich jest za dużo... Asia zerknęła na niego z ukosa, poprawiając uchwyt na rękojeści krótkiego S&W.357 Magnum. - Weźmiesz mój toporek, Młody! I rozpoczęło się - wściekła kanonada i p...