Posty

Wyświetlam posty z etykietą Battlefield 3

Gra drużynowa

Obraz
W piątek, drużyna DADS w składzie prawie pełnym (brakowało Ascherona), tj. 5 osób czasem rządziła, a czasem bawiła się po prostu świetnie! Jest coś fajnego w tym, że idzie się w ramię ramię do walki, skupia się razem na celu i te cele osiąga. W BF4 mamy to teraz na bieżąco: zwołujemy się na WhatsApp, włączamy konsole, grę, robimy imprezę i do boju. W rozmowach, poza okazjonalnymi żartami, skupiamy się na celach - głównych, pobocznych, sytuacji taktycznej. Padają często gęsto informacje co i kto i gdzie jest, czasem prośby o rozkazy, a czasem sarkanie na dowódcę lub ochrzan to jednego, to drugiego ;) To nazywam multiplayerem. * Pamiętam jak dorwaliśmy dawno dawno temu, w erze SOCOM Confrontation. Gra wydała nam się tym, czego od dawna szukaliśmy: taktyczny shooter. W głowach mieliśmy jeszcze nieszczęsne Killzone 2, z jego rzezią i beznadziejnym systemem komunikacji. Raz działał, raz nie, gówno było ogólnie słychać. SOCOM pokazał się od jak najlepszej strony - nie dość, że gra ws...

Jak granie to granie! I nie tylko EvE. Filozoficznie dość.

Obraz
Nerwy mnie ostatnio biorą, ilekroć w... mało przemyślany sposób stracę statek w EvE. Straciłem przez to, że mi się japy nie chce otworzyć i zagadać do ziomków "hej słuchajcie, tu jest wróg i sam jeden ich nie pokonam". I w ten oto głupi sposób straciłem assaultową fregatę Vengeance  za 50 baniek... No a potem jeszcze coś się popsuło na forum alliansowym i nie mogłem się dobić do Team Speaka. Więc, byłem odcięty od komunikacji. I nie dość, że wiem co robię źle, to jeszcze nie mogę tego poprawić! Ale już jest dobrze. Wykonałem za to przerzut dóbr doczesnych z zero-zero do imperium trasą pełną niebezpieczeństw. W stateczku typu Condor, który dobrą fregatą jest, o ile wpadnie we sprawne ręce. Ku swemu szczęściu, nie spotkałem nikogo po drodze, na kogo rzucić bym się mógł. Za to, zarówno w jedną jak i w drugą stronę uniknąłem masy, masy ciężkich i gęstych flot! Taktycznie i też na chama. Jedyny atak jaki zafundowałem flocie 50ciu battlecruiserów i mniejszych statków, to był EC...

Co nagle to po diable

Obraz
Chyba muszę przestać strzelać z M320 bo mi się stats popsuje ("diabelskie nasienie", hihihhi ;)): I tyle o BF3 (nie miałem jak pograć z ziomkami, więc nie było epicko). Dust 514. Jednak decyzja o usunięciu bety Dust 514 okazała sie pochopną. Closed Beta jednak do czegoś zobowiązuje (btw, Open Beta ma być w czerwcu) i postanowiłem spróbować jeszcze raz. Niestety, trafiłem na wyłączenie serwerów i to długie, tj. od poniedziałku 11:30 UTC do piątku 11:00 UTC (czyli od 12:30 do 12:00). Przy okazji, okazuje się, że będzie dobowy maintenance serwerów Dust - jak w EvE - 30 min i z nim skorelowany. W sumie - dziwnym nie jest, to jeden świat. Tak, przemyślałem swą postawę i teraz poczekam na next weekend. Pogram jeszcze raz. Przyjrzę się dla odmiany postaci - sposobie jej konfigurowania, rozwojowi itd. Dlaczemu? Proste - EvE. Poświęciłem temu światu dużo czasu i głupio by było go tak od razu skreślać. #UPDATE: wygląda na to, że Dust 514 ma mieć mechanikę mocno p...

Pył opadł, rozczarowanie pozostało

Obraz
[UPDATE: prawdopodobnie złamałem NDA ;) stąd autocenzura - ale i... OMG... w najnowszym poście będzie więcej ^_^] Piątek. Najpierw się ucieszyłem, a potem... hmm... potem było tak: - ściągało się 1,5Gb. Uruchamiam i... znów czekam, by dociągnęlo się 1,6GB patcha. - odpalam grę, muzyka z EvE Online, długo czekam, wreszcie jest. - grafika statków lecących w szyku nad planetą nie powala (bo jest brzydka), naciskam START - trochę trwa zanim się zvaliduje adres, wreszcie postać o niewyraźnych teksturach pojawia się w pomieszczeniach jako żywo przypominających kwatery na stacjach w EvE. Po chwili wszystkie tekstury się ładują i ... excytacja rośnie, a ja NIE MOGĘ SIĘ DOCZEKAĆ!! - znajduje bitwy - kilka pułapek, kilka skirmishy - wszystkie max 32 graczy. No nic, miało być niby 256, ale sprawdźmy... * UPLINK CONNECTION bla bla bla.... - pojawia sie mapa, widok z góry, każą mi wybrać respawn point. Dziwne, tekstury podłoża wciąż migają doczytując się. - wreszcie, licznik wybi...

Dream team!

Obraz
Ha! Suma działań kilku ludzi znacznie przewyższa efekty, gdyby każden z nich miał działać osobno, by osiągnąć ten sam cel. Czyli zorganizowana drużyna może więcej niż przypadkowy tłum. Normalka. Czasami w multi FPSach. Niektóre, wogóle tego nie wspierają (np. CODy), niektóre wprost przeciwnie (MAG, BFy, Killzone'y). Sobotnie gry w BF3. Z ziomkami z MAGa. Wyszło... niesamowicie. Normalnie, drużyna marzeń. Poniżej, we trójkę, "podbój" na mapie Wyspa Chark . Rozległa, pustynna, z 4 celami do obczajenia. Z Dragonem zaczęliśmy rywalizować o punkty, Foxys skupił się na obserwacji celów B, C oraz odległego A. Budynek budowy nadał się do tego idealnie. Dzięki mobilnemu respawn-pointowi, oraz przewadze wysokości, nasz team złożony z dwóch inżynierów i zwiadowcy jak widać...dał czadu! A poniżej, następny mecz. Mapa Operacja Ognista Burza. Tu trochę kombinowaliśmy - głównie z helikopterami: odkryłem dobry patent - jako pasażer helikoptera (5-cio miejscowy, 2 x gatling gun, ...

O każdy metr ziemi...

Obraz
Osiągnąłem dziwny stan. Nie ciągnie mnie do nowości. Takie uMAGicznienie mi się zrobiło - tyle, że do Battlefielda 3. Mogę  grać wciąż i wciąż w te same mapy (jak w MAGu). Co prawda, daleko mi do rekordu godzinowego z MAG, ale jeszcze wszystko przede mną. Po primo - jeszcze nie wiem co to "Back To Karkand". Secundo - "Close Quarters" ma się pojawić za miesiąc. Oznacza to drastyczne zwiększenie nowych map i możliwości grania (więcej zniszczeń), więc uatrakcyjnić się (wiadomo - "nowe"). Ale... nie jest to dla mnie ważne. Lubię grać te mapy, które teoretycznie powinny mi się przejeść już dawno. Tak, wiem, że podniecanie się BF3 po półroku od premiery może wydać się dziwne, ale zakładam, że to efekt zbliżającego się kryzysu wieku średniego ;) Gra mnie jara jak nigdy wcześniej. uMAGiczniła mi się. Mam kilka ulubionych, mam kilka których niby nie lubię. Lecz wszystko... zależy. Wczoraj trafiła mi się ciekawa gra, na mapie, której nie cierpiałem szczerze ...

Przeklęty czas...ale cóż, daję radę.

Obraz
Cierpię ostatnio strasznie, i to nie dlatego, że stuknęło mi ukończenie 38... lat :) Cierpię, bom zarobion okrutnie, co zresztą widać po blogu. Podjąłęm ostatnio zdrową w sumie decyzję - zero nowych gier. Medal Of Honor Warfighter trochę mnie kusi, bo będzie GROMowiec i GROMowe misje w singlu, ale tak naprawdę, z siłą MAGa wciągnął mnie.. Battlefield 3 multi. I tak, od 16h na których zakończyłem granie w październiku AS 2011, teraz stuknęło mi 32h i będzie dalej. Czemu tak nagle? Ano.. jakoś tak wyszło, że przeczytałem książkę Marcina Gawędy "Rebelia" (Polski Kontyngent Wojskowy walczy w rebelii w Iraku 2004, ramię w ramię z USMC i Blackwater) no i mi się zachciało. A jako, że okazało się, że do gry weszła "moja" ekipa z MAG (salut xDRAGONx102 , Macio82PL i foxys12345 !!!) więc gra na mikrofonach i gra w BF3 nabrała nagle gwałtownie rumieńców. Był jakiś patch, ludzie biadolili... ja tam różnicy nie widzę. Poza tym, że nauczyłem się grać w trybach normalnych (...

Powrót! I to jaki ;)

Dawno mnie nie było tu. Zawalony pracą, wolne chwile poświęcałem na granie (Assassin's Creed Brotherhood, Infamous 2, Skyrim, Uncharted 3, F.U.E.L, Test Drive Unlimited 2, Modern Warfare 3) i nie miałem kompletnie chęci na pisanie. I to nawet tak, że pojawiła mi się nie raz i nie dwa myśl by zamknąć bloga. Ale... dziś, w pociągu, natchnęło mnie :) Powrót nastąpił do... M.A.G.!!!! Po tym hitchcockowskim wstępie ;) .... wyjaśnię fenomen tej gry kt ó rej na youtubie pełno kiepskiej jakości filmik ó w ze źle postawionymi stopami na dachu (jakby engine do COD ó w były takie super ;P) Gfx - por ó wnałem sobie na gorąco, bo Maksiek za ż yczył sobie partyjki w MW3 1 vs 1 więc się poprzyglądałem. Ugh... te rozmazane tekstury i słabej jakości rośliny (i na tym zakończę por ó wnanie bo nie o tym miało być ^_^ pod względem roślin, to MAGa pobija jedynie SOCOM, ale za to zniszczenia wszelkiego rodzaju - to Bad Company 2 / BF3 rządzi . Pod względem realizmu - BF3 ...

Killing Machine część 2: k/d=16/1!!

Obraz
Staram się unikać postowania dzień po dniu, ale w powyższym przypadku nie mogłem się powstrzymać :). Dołączyłem do gry w którą grał Maciek, wylądowaliśmy w tym samym teamie. To tryb podbój na mapie nocnej "autostrada do Teheranu". Wpierw udałem się do flagi B, która jest na autostradzie, a później po naprawieniu konającego tam wozu pancernego - wsiadłem do niego i dołączył do mnie zmyślny KaeMista. Pojechałem wprost na stację benzynową (flaga C) bo ten cel nam umierał. I tam... manewrując bwp tam i nazad, strzelając z działka w nadjeżdżającego t-90 oraz BWP oraz próbujących nas ściągnąć z RPG wrogów spowodowałem, że do końca gry cel był nasz! W między czasie musiałem często opuszczać wóz, naprawiać go razem z kolegą, jednocześnie strzelać z karabinku i przeżyć. Po pewnym czasie wóz przestał istnieć więc pozostało kryć się w gruzach i często zmieniać pozycję. Aż wreszcie skończyła mi się amunicja w karabinku i został pistolet. Żadnego wsparciowca który by rzucił am...

Pole Walki - killing machine!

Obraz
Takie mecze lubię :) bo kto nie lubi, z kill/death ratio = 2.4... Punktowo też nie najgorzej, choć częściej ląduję w środku teamu niż na jego wierchu. BF3 poprzez swoją różnorodność - wciąga mnie tak jak kiedyś wciągnął MAG i BFBC2. Co prawda teraz dopiero zaczynam, bo nabiłem ledwie 7 godzin i do ok 150 godzin MAGa oraz 70+ godzin w Bad Company 2 trochę brakuje, ale wtedy, te dwie gry można powiedzieć walczyły ze sobą o mój czas. Teraz sprawę mam można powiedzieć - czystą. BF3 nie ma w tej chwili równie wciągającej konkurencji. Prawda - mam też na celowniku inne gry włącznie z pecetową Call Of Duty Black Ops. To w ramach testu i sprawdzenia się w warunkach PC-towych nolif..., tzn pro-gamerów ;). Po zaledwie 3 godzinach (nie wiem dokładnie bo "karta postaci COD" z historią gry odblokowuje się dopiero po 10 lvl a ja mam 8) jedno co mogę stwierdzić: nie ogarniam myszy. Paradoksalnie, najlepiej mi się grało na pececie padem, mimo iż ten zachowywał się zupełnie nie tak...

Pole Walki - wciąga jak bagno :)

Obraz
No... muszę powiedzieć, że mimo wszystkich obiekcji - gra mega wciąga i jest mega fajna. Wczoraj narzekałem trochę na brak celów (fragów), teraz po 3h gry mogę jedynie stwierdzić - MYLIŁEM SIĘ :). Ostatni mecz zakończyłem z k/d = 11/2 (!), co nie byłoby możliwe przy współudziale kogoś dobrego za kierownicą czołgu, bo ja siedziałem przy karabinie maszynowym. Natomiast walki na piechotę - tu się pochwalę: używam tylko karabinków M4A1, AKSU-74 (powoli zastępowany przez SCAR), jedyne przyrządy optyczne to.... muszka lub kolimator i w jednej rundzie - 5 headshotów w serii :D. Z czego połowa zrobiona pistoletem. Snajpowaniem nie mam zamiaru się 'skalać', więc klasę recon omijać będę szerokim łukiem. Andrzej, przestań grać w kampanię, tylko dawaj do Sons of Gehenna!

Pole Walki czeka! Synowie Gehenny, c'mon!

Obraz
i tyle w temacie :) Mimo ambiwalentnych uczuć (bo ZA MAŁO LUDZI!!!! 24 graczy zamiast 64 to pomyłka jakaś przy mapach większych niż te w MAG, a tam hasało 256 ludzi!) - gra wciąg. Pluton "Sons of Gehenna" otworzył swoje podwoje i rekrutuje - Maciek, Andrzej, nie stać, nie czekać, wbijać mi sie na hardcore'a!! (i każden kto jest na PSN też :D) Gra urzeka mnie tylko w trybie hardcore. Hooah!