Posty

Wyświetlam posty z etykietą seria Cywilizacja

Ukosmicznienie 2

Obraz
Jak zauważyliście, blog znów uległ zmianie (jak co roku ;)). Poprzedni szablon był fajny, aczkolwiek często coś w nim nie działało. Teraz, nowy szablon się ukosmicznił (ze względu na znów dominującą zawartość z przestrzeni poza ziemskiej) i myślę, że długo takim pozostanie. Bo i zaraz powinna pojawić się beta Planetside 2, Sid Meier nadciąga z grą, której oczekiwałem od bardzo dawna - Starships (na silniku Civ 5, mam nadzieję, że na jednym polu będzie cała flota! Honor Harrington mode on ;-)) Sid Meier's Starships Grę zapowiedziano na 2015, mam nadzieję, że wcześniej niż później, bo zupełnie przypadkowo gram ostatnio w Endless Space - tzn. dopiero zaczynam, bo do gry nie mogę się jakoś przekonać. Ma możliwości strategiczne, jest powoli działająca magia jeszcze jednej tury , ale być może przez to, że to nie jest "oryginał" Sid'a tylko coś podobnego, to mnie nie ciągnie. Przy okazji, nie wiem dlaczego, ale ominęły mnie Master of Oriony czy inne Galactic Civilizat...

Idziemy na wschód, tam musi być jakaś cywilizacja!

Obraz
W piątek stałem się posiadaczem fajnej białej koszulki, w czarno-szare hexagony i dołączonej do niej gry na piecyk, pt. Cywilizacja: Poza Ziemię. * 16 godzin później... To nie jest gra cywilizacyjna. To gra kolonizacyjna, survivalowa, gęsta od hard-core'owego Sci-Fi. Początkowo podejrzliwie podchodziłem do samego pomysłu - przyzwyczajony do 6 tyś lat cywilizacji, dobrze znanych kultur, zdobywania wiedzy i budowania imperiów - jakoś nie mogłem uwierzyć, że w tej mechanice będzie dobrze się grało w grę, która na starcie nie ma nic "znanego", wszystko "jest" (a wynalazki nowe kompletnie dziwne). Kilka konsorcjów, jako "cywilizacje" startowe, o dziwnych zasadach i jeszcze dziwniejszych nazwach, z reguły mnie nie zachęca (tak, nie grałem  w Alfa Centauri, Master of Orion czy Galactic Civilizations, bo te gry zwyczajnie mnie nie "chwytały"). Co się okazało... Gra jest nasiąknięta klimatami z najlepszych serii książkowych i serialowych SF! A...

Ciwilizacjomania.

Rozpętałem w robocie i okolicach zarazę. 3 osoby grają w Civ 4. Kumpel dołączył z Civ:Revolution. Jest o czym poGGadać i przy kawie również. A ja... po  3 nacjach w Revolution, zapragnąłem zmienić grę i wrócić do Fallouta 3. Bo 2 inne osoby wciąż grają w Fallouta, jeden sobie kupił, inny skończył, a jeszcze inny pożycza XBoxa z Falloutem by pograć. A ja niestety, mam issues z tym związane, co rodzi frustrację :( http://www.ps3info.pl/forum/Fallout-3-z-patchem-wiesza-si-t16166.html Pozdrawiam wszystkich współgraczy :) (a zebralo mi się na sentymentalizm) Andrzeja (Civ:Rev, F3 na horyzoncie), Piotrka (Prothoenora z Eve - Civ 4), Adama (Civ 4), Anię (której chłopak nie pozwala grać w Dreamfall'a bo męczy ją z początkami w Civ 4), Michała (który nakręca na Fallouta), Tor Meev'a (który skończył Fallouta), Skippera (który dryfuje w Eve), Aleksa (który smakuje Eve)  i Dox'a, który ma generalnie wszystko gdzieś :D

Co za Civka, damn!

Weekend spędziłem znów częściowo pogrywając w CivIII na lapie. Wszechpotężna IV Rzesza upadła w 2012 roku, bo Ghandii wysłał w kosmos statek kosmiczny! Niebywała to rzecz! A mój naród się cieszył, że właśnie założono instalacje elektryczne w ich domach. Ech, CivIII z pewnej perspektywy to gra koszmarna. Za długa, za żmudna. Po kilkuset turach - za nudna. W zeszłym tygodniu przeprowadziłem małą rewolucję. Civilization:Revolution trafiła do mej konsoli. Wbrew pewnym obawom (że gra za prosta, że za krótka, że wykastrowana "4"ka itd) okazało się, że jest ona... idealna. Syndrom jeszcze jednej tury - oczywiście występuje. Rozgrywka na 5 cywilizacji + barbarzyńcy nie zamyka się, jak szacowali recenzenci w 2-3 godzinach, ale, realnie w 6-8. Czyli można się nacieszyć swoją cywilizacją. Rozpoznanie bojem rozpocząłem od ufundowania stolicy V Rzeszy. Animowani doradcy, animowane jednostki, animowany świat (kula) - wszystko to nastrajało do przyjemnej gry (pamiętam 4kę - która mimo nac...

Starych legend czar

Jak wpaść w sidła ciężkiego uzależnienia? Jak łatwo przełamać żelazną zasadę "o 1 am do spania"? Jak zachorować na syndrom "jeszcze jednej tury"? Wystarczy wydać 12,50 zł. W piątek, snując się po empikowych rubieżach, rzucił mi się w oczy slogan "50% extra klasyka taniej" przykrywający pudełko z "Civilization III Complete Edition". Pomyślałem sobie - a co tam, czeka mnie weekend wyjazdowy, bez konsoli. Wezmę lapka to się w coś pogra przy cieście, kawie i długich dyskusjach z teściową ;-). Civka kosztowała całe 12,50 i oferowała poza sobą (oj, kiedyś przez 2 lata w to młóciłem) jeszcze dodatki Conquest i Play The World. Wziąłem i przepadłem. 3 dni. Mało snu. Dwie gry rozegrane. Pierwsza próba supremacji Wikingów nad światem, zakończyła się zniszczeniem ich królestwa przez połączone siły Holandii i Rosji. Biorąc pod uwagę, że wojna trwała 400 lat, i że moi pikinierzy oraz bersekerzy dzielnie stawiali odpór ciągłym nalotom bombowców, atakowani je...