Posty

Vu Du people, Vu Du!!

Sobotnią noc spędziłem na przygotowaniu sobie pięciu punisherów z fittem Tech 2 - wszystkie z małymi autocannonami 200mm. Tak! Amarrski ship ze Minmatarskimi karabinami. Potwarz? Czy ja wiem... dawno temu jako Caldari, zakochałem się w żabojadzkich statkach (Gallente) i to do tego stopnia, że wyskilowałem je bardziej, niż swoje, rodzime. A przecież Caldari toczą odwieczną wojnę z Gallente. Tak jak i Amarr zaciska pięść na chuderlawym gardle Minmattarskiego niewolnika. Skąd za tem ta... zdrada? Czyż Niemcy w czasie WWII nie pożądali radzieckich pepeszek? Jako z gruntu lepsze niż MP40? Brzydkie, byle jak zrobione, wrogie, ale jednak... lepsze. Amerykanie z dumą obnoszący się zdobycznymi AK47 (Wietnam) czy AK74 (Irak). Dalczego? Bo efektywniejsze. W walce o życie... niezastąpione! Wielu doświadczonych amarrskich pilotów pvp wybiera jednak stosowanie działek rasy niższej (oj, grabię sobie u Skippera ;-)) niż rodzime dzieła sztuki "laserników". Chodzi tylko i wyłącznie o efektywno...

Ucieczka

Obraz
Mając już dosyć tego marazmu, ciągłej strefy wojny w 0.0, która tak naprawdę sprowadza się do dwóch rodzajów aktywności: capital ships online oraz flot, których piloci to bezwolni naciskacze F1..F8 na komendę fleet commandera (kiedyś tak nie było!), gdzie trzeba mieć raz - jeden, jedyny, właściwy i niepowtarzalny statek (Maelstrom), dwa - jeden, jedyny i najlepszy setup tego statku (1400mm artylery i shieldy), trzy - nie odzywać się najlepiej na Team Speaku... powziąłem decyzję by zakończyć ten etap gry. Sięgając do przeszłości - drugi raz już. Pamiętam, wtedy dokładnie przerobiłem ten sam schemat: 0.0 zaczęło wychodzić mi bokiem, bo nie widziałem juz funu w pvp na kilkudziesięciu luda i nikt praktycznie nie chciał latać w małych 3-4 osobowych grupkach by powalczyć po swojemu, z bliska. Wtedy odkryłem jaki fun mi daje bycie solo piratem w low-secach. Aż wreszcie zauważyłem, że 0.0 nic dla mnie nie znaczy i pożegnałem się ze wszystkimi i wyniosłem. A potem założyliśmy People’s Navy Of ...

Dość mam już

Obraz
Atak DDOS wczoraj na serwery EvE pominę milczeniem. Nie zrujnowało mi to wieczora, w planie miałem odlot w nieznane* ;) * nigdy nie wiem co mi się przyśni. Ale dzień wcześniej... Rzuciłem się w 0.0 by zrobić coś z moimi battlecruiserami. Dzień wcześniej latałem sobie fregatką rakietową Inquisitor po low-secu, ale szczęścia (lub nieszczęścia) mi to nie przyniosło. Potrzebowałem chwili przerwy i znalazłem ją właśnie w... PvE. Konkretnie - zbijaniu ISKów na odstrzeliwaniu tłustych rattów w rodzinnym systemi. Robiłem kolejny nawrót z łupami do stacji, gdy "zagrzmiał róg Gondoru". Rozesłano wici, że wróg idzie ku nam, wróg podąża ze wschodu. Pomyślałem sobie "koniec przerwy" i "zrobię wreszcie coś sensownego z jednym z tych battlecruiserów, co je mam" i zgłosiłem się do armii. Tj. odpowiedziałem na info o flocie obronnej "Gnomeland Defence Fleet" (tak, "Gnomeland" - w końcu sojusz nazywa się "Get Off My Lawn!!!" ;)). Po k...

Kolejna nemezis

Obraz
W piątek i sobotę, by odreagować stres z tygodnia rzuciłem się aktywnie w pvp. Czyli w próbę złojenia skóry komuś. Próbę. Dobre słowo. To jak skok w nieznaną głębinę, "spróbuj na główkę!" "hell, yea, raz się żyje!". W low-sec nigdy nie wiadomo co się może zdarzyć. Intel-channels nie istnieją. Nie ma od kogo zdobyć info co też może czaić się w następnym systemie - low security systems to bardzo niebezpieczne miejsca. Regiony 0.0 dzięki intelligence channels są bezpieczne jak rodzinny dom. Na filmie jest zapis niektórych zdarzeń z tych dni: EvE Online PVP: Ezoko's unhappy mistakes przez Ezraa_Ezronymius General Thunderbolt - tak się nazywa moje kolejne nemezis. Koleś bywa w systemie Kinakka sąsiadującym z hi-sec systemem Onnamon , w którym zrobiłem sobie bazę wypadową. Jednego dnia znalazłem go jak robił COŚ ludkom z zaprzyjaźnionego z moim sojuszu (byli "blue to me"). On świecił po overview krwistoczerwoną sygnaturą kryminalną, taką do odstrzału. A...

Modern Top Gear Solid

Obraz
Sprzęt. Jestem czasem gear-freakiem. Tak jest w przypadku aut o zacięciu sportowym, tak jest w przypadku broni palnej wszelkiego rodzaju i tak jest w przypadku okręt ó w w EvE. Ich mnogość oraz możliwości rozbudowy na r ó żne sposoby są fascynujące - setki kompromis ó w, kt ó re podejmuje się w momencie setupu statku, setki sytuacji w kt ó rych m ó głby znaleźć się lub nie powinien znaleźć się dany statek... takie pytania pojawiają się za każdym razem gdy coś zmieniam. I nie mogę się doczekać, gdy sprawdzę sprzęt w boju. Wybieram najczęściej okręty Tech 1, gdyż dzięki pełnemu ubezpieczeniu, r ó wnemu mniej więcej cenie rynkowej taka inwestycja jest bezpieczna. W przypadku zestrzelenia traci się tylko r ó wnowartość wpakowanego doń sprzętu. To często wystarcza (bo musi), ale tak jak w przypadku samochod ó w sportowych - chciałoby się mieć i latać te statki, kt ó re mają dużo większe możliwości a przez to są droższe. Często dużo droższe i nieubezpieczalne (gdyż cena rynkowa statku j...

Uzbrojony i...

Obraz
Niedzielny wieczór spędziłem uganiając się za celami w low-sec. Black Rise region, okolice Onnamon. Wcześniej zdecydowałem się, że wszystkie trzy Battlecruisery klasy Harbinger, które posiadam należy wcześniej (niż później) przerobić na poskręcany złom i umieścić w zimnej przestrzeni kosmicznej. By osiągnąć ten jakże szczytny cel, zdecydowałem sie odpuścić kolejny rajd krążownikiem. Co prawda parę dni wcześniej, tuż po stracie Mallera wykonałem odpowiednie zakupy i praktycznie przygotowałem sobie sprzęt, ale stwierdziłem, że ubezpieczenie na battlecruiserach zaraz się skończy (tj. w lipcu) i trzeba je jakoś "zutylizować". Podstawą mojej decyzji były też nieudane próby zrobienia anomalii w 0.0. Poziom trudności jak misji level'u 4 w hi-sec. Mimo pięciu podejść - nie udało się. Pięć razy wracałem płonącym Harbingerem do naszej stacji, gdzie na szczęście rapair services były za free. Kombinowałem za każdym razem z fittingiem BCka raz robiąc super pancerz, raz super tarczę, ...

Ninja!!! Salvaging ;-)

Dawno tego chciałem spróbować, ale jakoś nie było wcześniej takiej potrzeby aż do czasu, kiedy Szymon sobie nie zażyczył filmu z kolejnego "new EvE experience". Dobę wcześniej skoczyłem do mojego klona ulokowanego w hi-sec, więc nie namyślałem się długo. Hi-sec to idealne warunki dla uprawiania ninja-salvagingu . WTF? powie ktoś... Już tłumaczę. Jeśli ktoś wybiera sobie misje, to pojawia się ona gdzieś w systemie. Warpuje tam, znajduje acceleration gate które wiodą go do zamkniętego kawałka przestrzeni. Dzięki temu jest tam sam na sam z NPCami, które stanowią tło lub wręcz cel misji. Po wystrzelaniu wszystkiego, zostaje w takim miejscu kupa wraków w których często-gęsto znajduje się smakowity sprzęt. Same wraki natomiast należy przerobić na komponenty (tj. "zsalvageować"), które później sprzedaje się na rynku z dużym zyskiem. Niestety dla misjonarzy, to że gra wrzuca ich w losowe miejsce w przestrzeni - nie czyni to tego miejsca niedostępnym dla innych graczy, szcze...