wtorek, 25 sierpnia 2009

Hype narasta: Dust 514

Wpływ EvE na Dust 514 będzie bardzo duży, wg słów CEO CPP:

- wygrana na planecie, spowoduje natychmiastowy wzrost wpływów gracza (standingi), corpa lub alliansu w jej układzie planetarnym

- gracze z EvE będą mogli wynajmować najemników z DUST do walk o dane planety. Dla graczy z DUST będą to misje, które będą mogli akceptować bądź nie. Niestety, dla graczy PC nie będzie podglądu walk na planetach (a'la TV) tylko statystyki. [Ez: Wizja misji tworzonych tylko przez graczy do mnie przemawia! Chcą się skupić na pełnym online. Czy poza 0.0 będą walki w przestrzeni imperium i misje setupowane przez frakcje NPCów? Na wideo zapowiadającym grę, widać walki o planetę Intaki V, a to przecież przestrzeń Gallente. CPP deklaruje jednak, że nie będzie walki z bot'ami (npcami) poza małą misją treningową (solo). Być może, dadzą taki mechanizm jak factional warfare?]

- gracz z Eve będzie mógł przelewać kasę dla gracza Dust (na ulepszenia/zakup sprzętu).

- w przyszłym roku, z okazji nowego rozszerzenia do EvE Online - pojawi się system kontroli planetarnej. Im więcej sektorów planety będzie w posiadaniu jednej strony - ta strona wygrywa całą planetę. Im więcej planet w systemie po danej stronie - ta strona zwiększa swoje wpływy w układzie. [Ez: czy to oznacza, że w 2010 pojawi się Dust???]. Innymi słowy - kontrola systemów wejdzie na całkowicie nowy poziom, co rozszerzy możliwości walk w samym Eve [Ez: ciekawe czy będzi możliwość wsparcia z orbity walczących stron na planecie? Jeśli tak, po raz pierwszy walki z wrót/stacji przeniosą się na orbity planet! To moje przypuszczenia....]

- nie będzie wersji Dust na PC - ze względu na to, że PC oferuje inne sposoby sterowania, co byłoby nie fair w stosunku do konsol, gdzie poza padami - nie ma możliwości sterowania niczym innym [Ez: czasem gra dopuszcza stosowanie klawiatury i myszki na konsoli - ale to musi udostępniać gra, nie system operacyjny konsoli. Podobnie z wynalazkami pad'o-podobnymi, jak FragFX do PS3 (połączenie pada i myszy): ten wynalazek, teoretycznie ma działać z każdą grą, ale takie Killzone2 nie pozwala na jego używanie. Po prostu to nie działa. I dobrze!]

- MMO w Dust: narazie twierdzą, że nie są w stanie podać limitów graczy na mapach (bo takowe będą, sądząc z zastosowania pojazdów - rozległe). MMO - dlatego, że jest jeden świat, jeden serwer i nie będzie możliwe rozgrywanie tej samej mapy w dwóch równoległych "meczach"). Ponadto, DUST ma mieć elementy RTSów. Nazywają to "off-battle support". Gracze każdej ze stron będą mogli wykupić przed wejściem na mapę "elementy" taktyczne, np stanowiska broni ciężkich-stacjonarnych działek/karabinów [Ez:czyżby też możliwość wezwania wsparcia powietrznego?].

- podział oddziałów na zasadzie wspracia dla gangów z Eve. Dowódca będzie miał wgląd na widok strategiczny, etc. [Ez: brzmi ciekawie, ciekawe czy Dustowcy będą musieli skillować umiejętności? Wg CPP - tak, postać gracza będzie ewoluowała, ale inaczej niż w innych MMO i inaczej niż w samym EvE].

- CCP potwierdza, że setup sprzętu i pojazdów (w tym latających) w Dust będzie podobnie wielki jak w samym EvE. [Ez: wypas! Będzie Dust Fitting Tool :)]

Poza tym, CPP nie chce powiedzieć kiedy będzie premiera. Zasłaniają się tylko tym, że pracowali nad tym 3 lata i że trailer nie jest renderem, jest prawdziwym gameplayem. Jeśli im wierzyć, to rzeczywiście, gierę teraz szlifują i rozwijają samo EvE, by oba światy połączyć. No nic, tradycyjnie, duży dodatek do EvE wejdzie na wiosnę, więc zobaczymy o czym jaskółki śpiewają!

A ja...

Dla mnie to oznacza jedno. Przestaję myśleć o innych tytułach wychodzących w najbliższym czasie. Nawet MAG dla mnie stracił na znaczeniu. Gram wciąż w Killzone 2 multiplayer, tym bardziej, że jest tam dużo... kurzu :) co mile łechce mnie, oczekującego na Dust'a. Obecnie, dochrapałem się 444404 miejsca na liście graczy i brakuje mi 70 punktów do rangi majora (obecnie jestem kapitanem). Major daje wejście w buty taktyka (pozwala zrzucać respawn pointy oraz, po odblokowaniu swej drugiej zdolności - wzywać wsparcie powietrzne). Coś mi się zdaje, że taktyk mi się spodoba. Jedną z zalet walki saperem są wieżyczki. Postawiłem ich tak dużo, że wpadł medal oraz odblokowała się zdolność naprawiania składów amunicji, działek i karabinów.

Nie ma bardziej upierdliwej rzeczy, niż na mapie na 32 graczy - ZERO skrzynek z amunicją, bo nikomu nie chce się tego naprawić. Albo nikt nie umie :-). Drugą rzeczą dość wkurzającą jest to, że ludziom nie chce się zakładać oddziałów, przez co nie ma mobilnych spawn-pointów. To samo jest z "taktycznymi" spawn-pointami. Dziwi mnie, to, bo rangi graczy są pułkownikowo-generalskie. Jeszcze nie grałem w grze, by było więcej niż 2 oddziały (może być ich max. 6 na stronę). Samemy oddziałów nie zakładam, bo nie jestem graczem-szperaczem, który dojdzie do linii frontu-nie ginąc :-) Wolę jednak wskoczyć w sam środek walki, coś zrobić i... zginąć, bo wokół respawn-pointów wrze bardziej, niż w gotującej się zupie. Na forach KZ ludzie mówią, że wielu graczy podbija sobie rangi grając ustawki lub co gorsza... na mapach z botami! I potem taki jeden z drugim lamerem lansuje się jako hiper super gracz z wysoką rangą. Ewidentny błąd gry, niestety.

Wczoraj, odkryłem też piękno mniejszych gier (do 16tu graczy) na większych mapach (takich na 32 graczy). Można pograć bardziej taktycznie, mniej niepotrzebnego chaosu i śmierci co 10 sekund. Efektem ubocznym jest mniejsza ilość punktów, i praktycznie - bliska zeru efektywność wieżyczek (bo druga strona, ma szanse je rozwalić; przy pełnych grach, wieżyczki strzelają w tłuszczę...). Więc, w takim przypadku, stosuję taktykę napraw skrzynek z amunicją, rozmieszczenie paru wieżyczek i... przełączenie się na zwykłego żołnierza z LKM'em. Wczoraj, na luzie, zdjąłem 3 gości w 30 sekund z LKM'a. Miodnie!

czwartek, 20 sierpnia 2009

EvE Online - walking in stations inaczej.... Dust 514

Wreszcie! Bajania o chodzeniu po stacjach w EvE Online okazały się, tak mi się wydaje - zapowiedzią chodzonego MMO w świecie EvE. I co najważniejsze - to będzie MMO na konsole! Dokładniej, MMOFPS. Mniam!

Z szoku wyjść nie mogę od dwóch dni. 

Z załączonego wyżej materiału, widać, że będzie to miodne - przypomina trochę Killzone na mapach w krążowniku Vekta. I bardzo dobrze!

Cierpię ostatnio na brak konsoli (wakacje). ML się chwali, że dochrapał sie trzysta-siedemset-któregoś-tysięcznego miejsca vs moje biedne 480k w rankingu. Rzuca flary respawnów i rządzi z rosnącym kill/death ratio w okolicach 0.78. I że lamerem jestem :) Niezaprzeczę przez grzeczność.

Wracając do Dust 514. Bitwy toczyć się będą na różnych planetach uniwersum EvE. Ponadto, będzie połączenie z graczami z EvE Online - na zasadzie zdobywania planet poprzez kontrakty najemnicze wystawiane przez aliansy dla graczy Dust. By zdominować planetę i zwiększyć wpływy aliansu w danym układzie! Jeden wszechświat = jedna wojna, tako rzecze przewodnie hasło całego pomysłu. I najważniejsze - gra jest robiona już od 3 lat! Czyli bliżej niż dalej.

środa, 12 sierpnia 2009

Wycieczka z ML'em po Południowych Wzgórzach

ml4300 czyli Tor Meev (Centrum Badań Chaosu, EvE) powrócił do Killzone'a. I razem się zteamowaliśmy i udaliśmy się na wycieczkę na Southern Hills by podziwiać widoki i zebrać czasem grzybka (atomowego).

Poniżej fotorelacja z tej wycieczki. A nawet dwie. Wreszcie udało mi się opanować obsługę RKMu oraz samej gry na tyle, by nie ginąć bezowocnie (pierwszą grę skończyłem z wynikiem baaaardzo dobrym 45 pkt za kille, 9 za deathy - czy jakoś tak - widać to na filmikach).

Polecam w wersji HQ (wszystkie swoje filmiki z PS3 nagrywam kamerą dvd - stąd, kiepski dźwięk bo "ze słuchu" i w nocy).

Wczoraj, odblokowała się klasa Sabotażysty. Oznacza to, że mogę stawiać wieżyczki strzelające oraz naprawiać składy amunicji i działka. Jak dojdę do jako-takiej wprawy - będzie film :D

wtorek, 11 sierpnia 2009

Killzone 2 - moje boje z m82a i lmg sta-3

Jak Skipper chciał. Wyprzedził mnie trochę ze swoimi lamentami, bo właśnie wypichciłem to:

To mapa "Plaża" (dochodzi w płatnym niestety dodatku). Nie wiem czy to widać, ale ostro zacina tam deszcz i jest dość silny wiatr. Poniżej, też ta sama mapa, tym razem zamiast szturmówki, wyżywam się ręcznym karabinem maszynowym. 

Niestety, nie wiem jak zmusić youtuba, by format 720x576 traktował jako 16:9. Nic to, może kiedyś to poprawią.

poniedziałek, 10 sierpnia 2009

Powrót do Strefy 2: Strefa zabijania

Stalker fajny jest, ale piec nie daje rady i częstuje zbyt częstym crash-to-desk'topem. Nie pomaga to oj nie pomaga zwalczyć niechęci do tej prymitywnej grafiki jaką generuje piecyk. Prawda, nie ważna w tej grze ta grafika jest aż tak bardzo, bo przecież fabuła rocks. Ale AI przeciwników - czasem genialne, a czasem ssie. Wkurzony błędami merytorycznymi (od kiedy to trzeba CZTERY razy strzelić w głowę z szotguna, z metra, by koleś łaskawie zszedł) powiedziałem sobie....

Dupa tam, nic nie powiedziałem. Wyjechałem sobie na saksy do stolycy. A tam, w ramach jednego graczo-roboczego spotkania przy browkach, tak się nawzajem wkręcaliśmy w ulubione tytuły (i wszyscy wkręcali Dab3r'a w PS3), że nie zdzierżyłem. Sobotnim wieczorem, zdmuchnąwszy kurz z pudełka, wsadziłem PSinie dyska KaZetDwa. Rządny nowości, jak kania dżdżu, zapodałem sobie na kartę dań 6 nowych poziomów do multiplayera.

6 map, ktoś powie... phi, też mi nowina, frajer wysupłał się i dał zarobić Sony. 

Wielkie bum!

Południowe wzgórza to mapa, która jest koronnym przykładem tego, jak powinna obecnie wyglądać lokacja pół-pustynna. Kurz, panie, kurz! Bethesda, słyszycie? W statycznym Fallout 3, gdzie wszystko jest monochromatyczne, kurzu nie uświadczysz. A tu.. ten wdziera się do budynków i za płoty. Nie wiadomo, co bardzie boli awatarów - kurz gryzący w oczy (Higów pewnie też pod tymi goglami) czy odłamki granatu. A pewnie mix jednego z drugim, bo takiej kurzawy jaką robi granat to żem nie widział. Do momentu, gdy nie zawyły syreny.

Spojrzałem w niebo. ISAńskie krążowniki klasy Vekta wiszą se w powietrzu. W tem, pół horyzontu wypełnia piekielnie jasna bańka... i atomowy wiatr szarpie ogrodzeniami i unosi kurz. Ludzie przestają strzelać tylko się chowają. A poco, myślę? Jak tak ładnie szarpie wszystkim i pasemka kurzu latają wokoło? Parę sekund później wiatr przyspiesza do 400 km/h, a wokół robi się przeraźliwie jasno... Malowniczo rozsmarowało mi awatara na pobliskiej rampie.

[i tak jest co parę minut! Odkryłem, że lekko zmienili sterowanie, albo, że przez BattleFielda ja lepiej padem operuję. Dużo zgonów zaliczam, swoich głównie, ale i *bleeep* oznajmiające score dla mnie też się trafia. Wreszcie, jest sens używać cięższych niż szturmówki karabinów. Strzelba jest dobra dla g@y'ów. RKM rulz. Ręczny Indżektor Ołowicy. Ino trzeba się zatrzymać, by siać. Ale takiej wichurze mało kto oprze się. Niestety, jeśli się stoi to jest się martwym, zbyt często. G@ye!

Bileciki proszę

Przez te atomówki, to na pociąg spóźniłbym się. Na szczęście, udało się. Mam wygodną miejscówkę, choć towarzystwo kijowe. Trza walczyć o swoje. Swoją drogą, jak oni to zrobili, że bliźniaczy pociąg towarowy mknie po torze obok, w tym samym kierunku, trzymajac się nas jak zaklęty? Swoją drogą, Helganie się nie certolili. Szerokie tory, szerokie wagony, szerokie możliwości (w tym studiowanie z bliska sześcio talerzowych kół). 

A wczoraj to próbowałem przeskoczyć na drugi pociąg. Okazało się, że nie, pociągi nie są połączone na stałe. Gdy wisiałem na słupie, pole gry odjechało w siną dal i zrobiło się biało. Gdy pojawił się niebieski X, uznałem, że Pan wyciąga do mnie dłoń! Bez wachania podążyłem za nim, by przekonać się, w jakie piekło znów wpadam.

Bosko! Szturmówka m82 użyta została raz, ale ze 100% skutecznością - 1 strzał, 1 headshot. Cóż. Radość nie trwała długo, gdyż zatrułem się ołowiem. Następnie przystąpiłem do eksterminacji ręczno-maszynowej, do czasu, gdy nie pojawił się Harper i jego Wyspa.