Posty

Wyświetlam posty z etykietą Motorstorm Apocalypse

Jeźdźcy Apokalipsy

Motorstorm Apocalypse odkrył przede mną kolejne swe oblicza (po tym jak wreszcie udało mi się przetrwać ten wyścig z kampanii Tylera (poprzedni post). Nie było łatwo. Dla odmiany kolejny, jeszcze trudniejszy... wciągłem nosem od razu plasując się na 1 pozycji. Ale, ale... to druga kampania, już dla "zawodowców". Next race nauczył mnie pokory... i kosztował mnie wiele prób. Dałem sobie narazie spokój. I odkryłem multiplayer! Raz, jest to sposób na odblokowanie nowych bryk, dwa, zmagania z innymi graczami to nie jest to samo co z najdzikszymi oszustwami graczy komputerowych. Idzie mi... tak sobie. Lepiej Maksiowi, który o ile jedzie motorem (crossem, ścigaczem lub chopperem) to zajmuje całkiem fajne pozycje (ostatnio 4 na 12!!). W multi są wyzwania graczy przeciwko graczom i zakłady. Jakiś koleś non stop obstawiał przeciw mojemu synkowi. Raz wygrał, raz... przegrał, potem znów wygrał. Jako, że miał włączony voice comms słyszałem, że to na oko jakiś 20+ latek. Przez chwilę w...

Speed is all I need...

Na szybko... Motorstorm Apocalypse jest chyba najlepszy z całej serii i ... w odróżnieniu od Pacific Rift, kampania single jest równie dobra jak multi na 2-3-4 pady! Tu.. druga już kampania, zaawansowana. Po raz pierwszy NIE WYGRAŁEM!! Przez całą kampanię żółtodzioba byłem 1szy, potem przez kolejne rajdy Tylera - 1 bądź 2. A tu, z okazji nagrania... Motorstorm Apocalypse 2nd Campain Tyler - My... przez Ezraa_Ezronymius

Flash news

Paintball Było super, było krwawo i było kamikaze. W pierwszej grze, oberwałem headshota i to tak nieszczęśliwie, że jeden z metalowych wywietrzników w moim kapeluszu "US Army Bonnie Hat" wbił mi się w łeb. Schodzę sobie z pola i myślę: "ale mokra ta kulka". Gdy na szybkę, od wewnątrz padła mi duża, rubinowa kropla - wiedziałem już, że to nie kulka. Jak ściągnąłem maskę to się dosłownie zalałem krwią (brew, oczodół, po nosie...). Chłopaki w szoku, ja też, maska cała zakrwawiona. Na szczęście szybko była apteczka, woda utleniona, przestało wreszcie lecieć, a next 10 minutes miałem ostre czyszczenie maski. Przez całą grę zmagaliśmy się ostro z chłopakami ze Skierniewic (team F.S.Z.A.), ale ostatnia gra była nasza - no, też nie chwaląc się: dzięki mojej brawurowej akcji a'la kamikaze wewnątrz budynku :D Czyli szturm zza rogu na umocnioną pozycję wroga (w liczbie 2 szt.). Ostrzelałem ich zdrowo, wyglebiłem się na stertę cegieł, oni ostrzelali mnie również i mó...