Posty

Wyświetlam posty z etykietą horror

Zmiana kodu,czwórka z... tyłu!

Obraz
Zmigrowałem się w niedzielę na PS4 i generalnie, nie mam czasu ;) To co teraz robię na tej konsoli, obrazuje poniższe: Wszystkiego jest więcej: graczy, terenu, obiektów za którymi można się schować, zniszczeń, akcji i wreszcie możliwości taktycznych. Dla mnie to wszystko to jest to, czego brakowało mi w wersji na PS3. Tam się dusiłem, wkurzał mnie sam fakt (już za czasów BF3), że gram w grę "niepełną". Przede wszystkim - tak mało graczy (24), gdy tymczasem przestrzenie były rozległe, i na tych przestrzeniach brać pecetowa biegała w 64. A teraz przy BF4 i brać next-gen . I mogę powiedzieć, że jest idealnie. Dużo akcji w punktach zapalnych (cele na podboju) i można zapomnieć o samotnym biegu na przełaj. Jak nie snajper, to z rowu podniesie się nagle 3 wrogów i zaczną się potem kłócić, kto komu ukradł kill'a ;) I w drugą stronę: min nie starcza. A te co je podłożyłem, skutkują multikillem, albowiem często gęsto pojazdy jeżdżą i latają z pełną obsadą. No i są za...

Strach

F irst E ncounter A ssault R econ. Fakt, trochę demko FEAR2 pojechałem, ale przypadek sprawił, że gra wpadła mi w ręce. I powiem, że wciąga jak bagno. W jakiejś recenzji wyczytałem, że gra nie straszy jak kiedyś. I pewnie to mnie nastawiło trochę anty. Na szczęście, mimo, że byłem przygotowany na niespodzianki, bo kiedyś grałem w FEARa jedynkę, to powiem, że przy pierwszym kontakcie z dwójką bym popuścił. Ze strachu nawet. Gram na słuchawach Hifi z włączonym słuchawkowym surroundem. Z początku nie mogłem się przyzwyczaić do tych ledwo słyszalnych szeptów i płaczów - myślałem, że to mi dziecko się obudziło. A jednak, to była gra. I się zaczęło. Andrzej-Asceron, który FEAR2 zaczął też - od razu stwierdził, że bez paczki pampersów do gry nie siada. By nie spoilować - nie napiszę nic więcej o tym co się dzieje w grze :) Dość powiedzieć, że rzadko mam tyle samozaparcia by ciągnąć jakąś single-kampanię. Udało mi się to w KZ2 gdzie "prawie" grę ukończyłem. W FEAR2 zbli...

Demonight

This is the night of the demon... powtarzane po tysiąckroć przez Endurę (taki projekt ambient). Pustynny pejzaż muzyczny. Ale nie o tym. Zafundowałem sobie noc dem. Bayonetta Japoński PSN rządzi! Demko ładnie wygląda, seksi Bagnetka mruga i wdzięczy się z ekranu. Przyczepiłbym się do cut scenek - są po prostu... brzydkie (jakościowo). Sama gra - Devil May Cry 4, tak to wygląda. I tak jak w DMC4 - wyłamałem sobie kciuka, wypracowując combosy aż do bólu. Nie dla mnie. F.E.A.R. 2: Origins Grałem w jedynkę na PC - i to dość długo, pamiętam. Zaskakiwało mnie. 2ka jakaś taka smutna (poziom w remontowanym budynku, dużo kurzu). Powiem, że nawet mnie trochę wkręciło, ale przy pierwszym zgonie, stwierdziłem... e... nie. Sięgnąłem po kolejną pozycję. Condemned 2: Bloodshot Spadkobierca Blood i Blood 2. Produkcji Monolith. Czuć klimat tamtych gier, szczególnie 2ki. A były to ulubione moje tytuły, w czasach, gdy świat zagrywał się w Quake, ja buszowałem Calebem po wielu, wielu lok...

Martwa przestrzeń...

Ej, no i pisarzem zostałem. Recenzja  Dead Space jest na portalu eGames.pl . Zamierzam z recenzjami przenieść się tam, a tu, zostawię sobie osobistą felietonistykę, wszak to dziennik, god damn it... Dodam jeszcze video z gameplay'a, wczoraj zrobiłem pierwsze testy z kamerką na statywie i po półgodzinie dobierania ustawień manualnych focusa i ekspozycji w kamerze, uzyskałem jakość jak z framegrabera! [i będą więc własne gameplay'e a nie byle co ściągane z youtuba...] Zapraszam do lektury (i trofea dodałem :-)). Moim celem w DS jest zdobycie  Brawler'a.

Ale się pograło!

W piątek zarzuciłem się demami z PSN - Killzone 2, Resident Evil 5, "stareńki" Dead Space oraz Bioshock. Zacznijmy od początku. Bioshock Nagły wybuch, katastrofa lotnicza i lądujemy w wodzie. Bohater zaczyna się topić, a wokół szaleje piekło płonącego paliwa. Jest nieźle! Tak zaczyna się Bioshock. Podobnie, jak w  Another World  przejmujemy kontrolę nad postacią, która właśnie się topi. Trzeba szybko wypłynąć na powierzchnię i gdzieś się udać. W oddali majaczy światło latarni morskiej, więc płynę tam. Okazuje się, że wewnątrz, jest zacumowany batyskaf, gustownie urządzony w klimatach kapitana Nemo. Czerwona tapicerka, okrągłe bulaje, mosiężne wykończenia. Uruchamiam urządzenie i zaczyna się zanurzanie. W między czasie odpala się projektor filmowy i wyświetlany jest film czarnobiały. Klimat a'la lata 50te-60te w USA. Hmm... znów "Fallout", cholera mnie bierze, bo mam dość stylistyki śmiesznych rysunków z tamtych lat ("komiksowe" triody, żarówki i taki...