Posty

Wyświetlam posty z etykietą Sacred 2

Nie Święci garnki lepią...

4 dni dziś będą jak nie grałem w Świętych. To chwila odpoczynku, która "spowodowała się" mega nawrotem zainteresowania EvE Online, który na szczęście (dla mnie) się wypalił dnia drugiego. Eve Online Ale po kolei. Po nowym dodatku Apocrypha,  strach na wszystkich padł, bo miał być tylko jeden klient - premium. Co oznaczało wycięcie starszych komputerów ze świata Eve. W moim przypadku, nie poszło tak źle. Desktop i tak chodził w premium, a na notebookach da się grać (na pracowym to i śmigać!). Co dał nowy kontent? Śpiochów i ich dziwną technologię (Tech3). Anomalie tworzące wormhole z hi-sec do 0.0 (forum dwellers twierdzą, że mimo iż czas ich życia wynosi parę godzin, to generalnie nie są campowane). Moja zajawka EvE'm spowodowana została przez wiernego grze Szymka. Początkowo, uknuł on spisek mający na celu wyciągnięcie ze mnie wiedzy o stealhbomberach. A spowodował, że założyłem sobie rookie-postać (i tu kolejna zmiana po update gry - zamiast 900 tyś skill pointów,...

yyy..... 35 godzin

Granie długo w jeden tytuł (35h w Saints Row 2, gra toczy się od końcówki lutego) spowodowało, że na jakiś czas straciłem ochotę na poznawanie nowych tytułów. Zniknęły gdzieś rozsterki - co kupić, w co pograć, nawet co miesięczne magazyny o grach z dnia na dzień straciły swój urok. I dobrze! :-) Święci wciągają (szczególnie w dawkach 1,5 h na dobę). Ba... ostatnio nawet, starań nie czynię o co-op'a z Asceronem, bo nie chce mi się pc-ta włączać i skype po bluetooth'ie uruchamiać. Solo też ma swój urok. Bo to wolność (choć wtedy nie chce mi się kamery wyciągać i wyczynów swych nagrywać). Takie ostatnio - przedwiośniane klimaty mam. Brak rozsterek co do gierek (rap - lol ;-)) odbija się na... blogu. Bo jeśli nie ma czego porządać, nie ma dwóch żłobów i potrzeby wyboru, to i nie ma potrzeby by się tym dzielić. Choć... jest jeden tytuł, który uważnie śledzę.  Sacred 2 Fallen Angel - oczywiście w wersji na PS3. PC-towcy flekają na ten tytuł, bo rozczarował ich i zawiódł nadzieję....