Jak granie to granie! I nie tylko EvE. Filozoficznie dość.

niedziela, września 08, 2013

Nerwy mnie ostatnio biorą, ilekroć w... mało przemyślany sposób stracę statek w EvE. Straciłem przez to, że mi się japy nie chce otworzyć i zagadać do ziomków "hej słuchajcie, tu jest wróg i sam jeden ich nie pokonam". I w ten oto głupi sposób straciłem assaultową fregatę Vengeance za 50 baniek...

No a potem jeszcze coś się popsuło na forum alliansowym i nie mogłem się dobić do Team Speaka. Więc, byłem odcięty od komunikacji. I nie dość, że wiem co robię źle, to jeszcze nie mogę tego poprawić! Ale już jest dobrze.

Wykonałem za to przerzut dóbr doczesnych z zero-zero do imperium trasą pełną niebezpieczeństw. W stateczku typu Condor, który dobrą fregatą jest, o ile wpadnie we sprawne ręce. Ku swemu szczęściu, nie spotkałem nikogo po drodze, na kogo rzucić bym się mógł. Za to, zarówno w jedną jak i w drugą stronę uniknąłem masy, masy ciężkich i gęstych flot! Taktycznie i też na chama. Jedyny atak jaki zafundowałem flocie 50ciu battlecruiserów i mniejszych statków, to był ECM burst, który poczęstował wszystkich dookoła by się nie myśleli. Oczywiście, ja byłem w statku do pvp, żadnym tam kurierze napchanym po zęby nano- i warpcore- stabami! Co to to nie! Honor swój mam, i ginąć mogę ;)

*

Odkryłem, że na półce mam Call Of Duty Modern Warfare 3. Z nietkniętym singlem! Cóż, po 1,5h tego filmu sensacyjnego, postanowiłem sobie odpocząć, tym bardziej, że Maks chciał też pograć, więc uruchomiliśmy, tę grę w trybie multiplayer. Na split-screen, fajnie się gra. O ile nie ma w grze.... OSZUSTÓW! Nawet na ps3, cholera, przez pirackie wersje CoDa czy inne switch-lagi.... skaczą, znikają, pojawiają się o kilka cm dalej, zrywane animacje, jakby rzeczywiście były disconnecty. I co? I normalny gracz wystrzeliwuje magazynek w teksturę, która jest martwym fantomem gracza, by ten, sek później z innego miejsca rozwalić nas...

Czas na zmianę gry.

*

Battlefield 3! Mocno ograna, a jednocześnie nie do końca (dzięki ostatnim dodatkom) gra. No cóż, czas robi swoje i mi szło średnio, za to moja latorośl pokazała wszystkim co potrafi nowe pokolenie. No i jak zwykle, ja nie wytrzymuję w tej grze za długo. Wkurza mnie. Oglądałem też w sklepie game play z BF4. Robi wrażenie. Zajebiste! Ale wkurza mnie tak samo jak BF3, bo to ta sama gra... Nie wiem gdzie tkwi haczyk gier na mnie, ale mimo zajebistości, ultra-pro i super grafiki, po jakimś czasie mnie wkurza. Może nie moje "tło"?

*

W 2010 roku wyszedł MAG, który był chyba najbardziej ograną przeze mnie grą strzelankową EVER. To było 3 lata ponad temu! A w pierwszym roku, gra nie była zbyt popularna i cierpiała strasznie na brak graczy. Którzy odpływali falami do Battlefieldów, CODów, Killzonów.... SOCOM 4 był porażką i to tak wielką, że od roku czasu nie da się pograć w tej grze w multi, bo fizycznie serwerów nie ma! Gra na szczęście ma duży kontent singlowy... Za to wcześniejsza produkcja twórców SOCOM 4 - MAG, kontentu takiego wogóle nie ma. S4 poszedł na sprzedaż, ale MAGa nie chcę sprzedawać - z sentymentu. No i z ciekawości, dziś rano, w godzinach najmniej uczęszczanych postanowiłem sprawdzić jak gra sobie radzi, mimo upływu czasu.

Spodziewałem się smutnego komunikatu "servers are closed", ale zamiast tego... podgrałem 2 mecze w trybie suppression :) czyli starcia 32 vs 32...

W czym dla mnie tkwi magia MAGa? Grafika jednym może się podobać, innym nie. Mi się podoba. Jest... w sam raz. Ma smaczki, jest mocno taktyczna. Ma prawdziwe krzaki i liście! Ma kilkadziesiąt celów taktycznych i strategicznych na danej mapie, ma front. I najważniejsze... dużo graczy. Więc, w głupim "suppression" czyli death matchu, gdzie cele tworzą się samoistnie: są to po prostu obiekty dające taktyczną przewagę i walka o "ten dom" staje się sprawą życia lub śmierci 64 narwańców...

Wieczorem sprawdzę jak pójdą tryby pancerne i na dużych planszach. Bo co jak co, ale "hurrraaa i armia prze naprzód" chyba to, co mi się najbardziej podoba.

No, ale wracając do Battlefielda... może problemem PS3 jest to, że jest tam durne ograniczenie na 24 graczy, gdy tym czasem na pececie jest tam 64 luda? I mamy tu grę "camperów": idziesz półkilometra, żywej duszy, bang i po zabawie. Ale grafika to trzeba przyznać... realistyczna. No i cele... ja wiem, że taktyczne przejęcie sprzętu w BF jest, i cele też są - te 3-5 flag w "podboju", cóż z tego, gdy to za mało? Flaga to nie brama, którą trzeba wysadzić lub naprawić.

Dajcie mi jednak BF, z kilkudziesięcioma celami taktycznymi i strategicznymi, 128 kolegami w armii... to może mi się spodoba :)

*

Marudzenie? Nie do końca. Nie bez przyczyny najbardziej w BF3 lubię mapy z dodatku close quarters. Rzeź na małej przestrzeni. To co mnie tak urzekało w Killzonach. Ma być wygar. Szybko, ładnie i bez spiny. Walka, a nie łażenie w kółko za przeciwnikiem.

Czyli tak:
#1 musi być dużo graczy na małej przestrzeni.
#2 musi być dużo, jeszcze więcej, dużo więcej graczy na dużej przestrzeni.
#3 muszą być realistyczne cele taktyczne, coś co warto bronić, naprawiać, bo daje przewagę taktyczną

Czy jest jeszcze coś?

*

Współczesny konflikt czy sięganie do WW2 to nie jest to, co ja lubię najbardziej. Ja jestem wychowany na military-sf. Ale nie koniecznie na super-space operze, gdzie bez lasera nie podchodź. Otóż nie, postapokaliptyczny, zniszczony w ten czy inny sposób długotrwałą wojną świat, to jest to co akceptuję najbardziej. Może dlatego koncept przedstawiony w MAGu - prywatne armie korporacji czy też ciężka wojenna rzeczywistość przedstawiona w Killzone trafiają do mnie najbardziej.

Wydawać by się mogło, że idealną grą spełniającą powyższe wymagania oraz ubrana w SF będzie Dust 514. Niestety...nie. A ma gigantyczny potencjał! Otóż, świat EvE, ten który do mnie przemawia najbardziej jest! Długotrwała wojna, jeszcze tak malowniczo przedstawiona w książce "EvE: Era Empireum" i podbnych mil-sf'ach to idealne tło gry. Są i cele! I to ile! Plus kooperacji z graczami z EvE na poziomie taktycznym. Tylko... w ramach porządków na dysku, usunę tę grę z konsoli.

Dlaczego?
Mechanika postaci, broni i umiejętności wzorowana na statkach z EvE nie ma aż takiego znaczenia. Można mieć taki i siaki sprzęt, takie i siakie skille... i grać. Rozwój postaci jest tu nadmiernie (jak na środowiski konsolowe) rozrośnięty. Kłóci się z większością tego, co nauczyły nas wszystkie gry FPS dostępne do tej pory: "siadam i gram". W Dust, ja, gracz z doświadczeniem jak widzę ile muszę się naustawiać by zrobić postać to mi się odechciewa. Ilu graczy to zniechęca na dzień dobry? Pewnie sporo i fakt, że gra jest za darmo tego nie naprawia.

No ale jak już gra się zacznie to...
Jest biednie.
Biednie w graczy. Co to za masowa wojna, jak na planecie jest kilku vs kilku? Sorry, ale max. 16 vs 16 to mimo, iż więcej niż w BF3 to jednak dużo za mało. Przy takiej masie celów, mamy pustki, pustki, biegnę, nikogo nie ma, jeb.. coś mnie zabiło.

I gra jest... brzydka.
Strasznie. W becie, zakładałem, że to "robocze tekstury" niestety w wersji finalnej nie zauważyłem zmian, a lag jak jest tak jest.

Reasumując:
#4 musi być SF
#5 musi być fajna grafika!

*

I tu dochodzę do końca tego przydługiego filozoficznego wywodu: Killzone 2, a potem 3. Ja wiem - te gry nie spełniają wymogu ani dużej ilości graczy, ani celów taktycznych. Ale, mają tak małe mapy i tak zrywającą beret z głowy grafikę, że to w pewnym stopniu nie przeszkadza. Ma być strefa śmierci i jest! Choć nie wytrzymuję więcej niż kilka meczy pod rząd, bo może jestem stary i chaos mnie męczy ;)

Szczerze... liczę na to, że na PS4 reaktywuje się ekipa z MAG i będzie MAG2 (pomarzyć zawsze można). A to co już dadzą w Killzone 4 to boję się pomyśleć :) Ale wiem jedno - mam swojego żelaznego "want to buy"'a na PS4 i to będzie gra, która spełni powyższe wymagania.

Na przykład....

to:





i mi wystarczy to jedno zdanie:
PlanetSide 2 is the a true "Massive" FPS game which will allow thousands of players to hit the battlefield on the same server.

tym bardziej, że to już jest na PC i działa!

Mniam :)

Mogą Cię zainteresować...

2 komentarze

  1. Szkoda MAGa i tego że zamykają serwery. Niedoceniona gra. Dust mi zupełnie nie podszedł, a graficznie był nawet odstraszający.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dokładnie - MAGa niedoceniono. Sprawdzałem serwery w prime-time - kicha, na tryby inne niż te najprostsze się nie można doczekać, bo nie ma minimalnej liczby graczy :/

    OdpowiedzUsuń