Szaleństwo!!

poniedziałek, stycznia 25, 2010

Ale mnie dziś koleś wkurzył... ;-)


Przeglądałem ostatnio dema, które tkwią na dysku konsoli od dłuższego czasu. Tak, naściągam sobie tego, ale nie chce mi się ich odpalać, bo akurat jakaś gra pochłania mnie tak bardzo, że po prostu... nie chce mi się.

Ale czasem się trafi... zmęczenie. Męczyłem ostatnio Borderlands. Czemu męczyłem? Gra jest fajna i strasznie... prosta. RPG-shooter, gdzie questy bierzemy tylko po to, by móc do czegoś strzelać, a to wszystko po to by nabijać EXP oraz zbierać kasę i wypadające gadżety. I tak w kółko.
Diablo w świecie post-nuklearnym. Najgorsze jest to, że przy niej tracę poczucie czasu... i nierzadko, muszę się zmuszać by nie grać do późnej, głębokiej nocy.

Przy okazji, na imprezie u kolesia przetestowaliśmy split-screen w Borderlands. Smacznie! Tester A, pecetowiec pełną gębą wymiękł szybko i został z ownowany przez swoją ładniejszą połówkę. Testerka B porwała więc w swe pazurki pada i poczęła sobie nawet nieźle z tym urządzeniem poczynać. Zresztą, pod mem czujnym okiem - dawała radę coraz lepiej i lepiej.

Split-screen jest... dziwny, po przecięty w poziomie (co przy TV 16:9 wygląda dziwnie). Bardziej naturalnie byłoby przeciąć w pionie. Ale nic to. Było fajnie. Wciąż nie sprawdziłem, jak "pogranicze" sprawdzi się w multiplayerze. Kooperacyjnym. Ale, ale! Nie o tym chciałem napisać!

Jednym z dem, jakie odpaliłem, było Military Madness: Nectaris. W zasadzie, nic nie mówiący mi tytuł ani opis. Ale, po odpaleniu gierki, oczom mem, ukazał się obraz... przepiękny! Toż to stare dobre Battle Isle, turowa strategia taktyczna, i to podana w ładnym 3D:


To niepozorne demo, nie pozwoliło mi się od tego oderwać. Fajne, przypomniały mi się dobre czasy, gdy na Amidze katowałem Battle Isle oraz jej wariacje (History Line). Nie pamiętam jaka jest cena tej gierki, ale... w demko też można się nieźle bawić. Trochę szkoda, że tej popierdułki nie ma na PSP (wtedy bym kupił z miejsca), gdyż czas spędzony przy PS3, na dłużej - wolałbym przeznaczyć na inną grę.

[i nie, nie uważam, że to dziwne reklamować grę, której bym nie kupił (teraz) :D, po prostu - znam siebie. Ona mi się podoba, ale jeśli kupię, nie wyjdę poza 2-3 misje]

W tym tygodniu - święto, premiera MAG. Nie wiem, czy położę swe łapy na tej grze w dniu premiery, czy może trochę później. Ale... doczekać się już nie mogę!

Mogą Cię zainteresować...

0 komentarze