poniedziałek, 28 września 2009
Popierdółkowanie czas zacząć.
piątek, 25 września 2009
lagswitcherzy... osłabia mnie to.
http://www.ps3info.pl/story-1530-Cheaterzy-w-KZ2-pod-lup-Guerilla-Games.html
A tu jest wytłumaczony mechanizm:
http://compnetworking.about.com/od/consumerelectronicsnetworks/f/lag_switches.htm
Smutne i żałosne.
A pamiętam, jak wiele razy z opadem szczęki widziałem info, że ktoś tam zestrzelił 3 kolesi pod rząd (jak na załączonym filmie). Wyrażałem podziw dla jego kunsztu. A tu... takie rozczarowanie.
Oczywiście, nie można robić krucjaty i od razu, odsądzać od czci i wiary każdego gracza, który ma dobre statsy. Szkoda tylko, że niektórzy są tak perfidni by udawać przed innymi, że są dobrzy.
W SOCOM, na szczęście z czymś takim się nie spotkałem, tj. nie było tak, że koleś dostaje raz za razem i stoi jak głaz, a potem zabija. 1 shot = 1 kill. Wczoraj, lightowo, meczyk na urban wasteland (w dzień), jako mercenary. Króciutko w sumie (jakieś pół godziny), ale Bizon 2 w mych wirtualnych rękach nakosił ostro (średnia kill na stronę były 1, u mnie 2 :-). Kill/death ratio od wielu dni ruszyło ostro pod górę :-) Zamiast 0.49 mam już 0.54. Mam nadzieję, że się to utrzyma! (trend wzrostowy of course ;-))
piątek, 18 września 2009
Imperial Guard: taka tam historia (fluff!)
Viridia - planeta o klimacie umiarkowanym, mocno zalesiona. Kontynenty ponad 60% powierzchni planety, w dużej przewadze terenów górskich oraz morenowych (w obszarach przybrzeżnych). Specyficzny układ prądów morskich, zachmurzenia, rotacji planety, braku dużego księżyca oraz samej pozycji planety od swego słońca, powoduje, że rozkład temperatur jest w miarę stabilny (brak wydzielonych pór roku) - temperatury umiarkowane ciepłe (z przewagą gorąca na półkuli północnej w okolicach zwrotnika), do temperatur bardzo niskich - biegun południowy. Wilgotność powietrza - wysoka. Ostatnia epoka lodowcowa miała miejsce 0,5 mln lat temu.
Ze względu na faunę (drapieżne duże gady, duże ssaki) oraz początkowo korzystnej wegetacji roślin, nie nadaje się na glob rolniczy. Próby uprawy roślin spoza planety, na przestrzeniach otwartych, nie powiodły się (wegetacja flory naturalnej jest zbyt agresywna - nie poddaje się karczowaniu , zagłusza uprawy). Klimat planetarny nie sprzyja również urbanizacji oraz industrializacji planety na szeroką skalę. Niemniej , ze względu na bogate złoża rzadkich pierwiastków - stanowi ważny element w gospodarce Imperium. Pierwiastki pozyskuje się kopalniach (podobny do ziemskich odkrywkowych kopalń złota) , na terenach leśnych w okolicach równika planety, głównie dzięki pracy rąk tysięcy górników. Duża wilgotność oraz błoto nie pozwalają na efektywne wykorzystanie maszyn - mieszkańcy planety udomowili kilkanaście gatunków lokalnej fauny (głównie dla celów transportowych i pod siodło).
Status: death world.
Populacja planety: 100 mln mieszkańców (górnicy, wojsko, administracja)
Osadnictwo: miasta/twierdze ulokowane w pobliżu kopalń . Wysokie cerambetowe mury bronią dostępu do siedzib ludzkich. Nasycenie technologią - wysokie, lecz w wyniku wysokiej wilgotności stosuje się jedynie sprzęt i materiały mogące sprostać niekorzystnym warunkom.
Gwardia imperialna: 500 tyś żołnierzy (włącznie z kontyngentem pozaplanetarnym). Możliwość powołania pod broń całej ok. 10% populacji planety (dzięki służbie poborowej oraz okresowe ćwiczenia).
Sprzęt górniczy działa na zasadzie drążenia wiązką laserową, może być w razie potrzeby skalibrowany do walki.
Stały regiment - zadania: ochrona miast i kopalń przed fauną oraz portów kosmicznych. W terenach zurbanizowanych, Gwardia ma możliwość wykorzystania ciężkiego sprzętu, niestety, w terenach leśnych lepiej sprawdzają się zwierzęta transportowe (gady i ssaki) oraz lekkie odmiany czołgów (głównie kołowe transportery opancerzone - dzięki zastosowaniu dużych, balonowych kół, możliwe jest efektywne poruszanie się po terenach podmokłych i bagiennych).
8th Viridian "Swamp Dragons"
Cechą charakterystyczną tej jednostki jest wykorzystanie miejscowej fauny - oddziały kawalerii na leśnych biegaczach (duży, dwunożny ssak drapieżny, który został udomowiony przez człowieka jako zwierzę do jazdy wierzchem) oraz oddziały sentineli na stegozoidach (klasyczny walker nie sprawdzał się w terenie podmokłym). Stegozoid to stałocieplny (!!) gad, pokryty dużym pancerzem kostnym, przypomina ziemskiego gada stegozaurusa, lecz jest od niego mniejszy. Zwierze wszystkożerne, posiada mocny dziób, którym potrafi rozszarpać ofiarę oraz przecinać nawet grube gałęzie drzew. Wbrew swej budowie jest dosyć zwinny i szybki (jak afrykański nosorożec). Inteligencja na poziomie ziemskiego konia). Występują odmiany posiadające zdolność mimikry, konkretnie - barwnik w skórze zwierzęcia jest fotoaktywny.
Nierzadko, wykorzystywane są olbrzymie gady - stegozaury , które dzięki platformie zamocowanej na grzbiecie mogą pełnić rolę transportową (niestety, są dość powolne, więc rolę szybkiego transportera piechoty wykluczono - tę pełni Chimera mk.4 ) lub być platformą dla altylerii (głównie moździerzy, dział laserowych bądź plazmowych).
Chimera mk.4 - statystyki czołgu Chimera. Różnica polega na wykorzystaniu 4 olbrzymich kół balonowych (w osłonie) zamiast gąsienic, co pozwala na skuteczniejsze poruszanie się w terenie podmokłym.
Chimera mk.5 - 6cio kołowa odmiana wozu Chimera mk.4
TOE (Table of Organization and Equipment):
Pojedyncza grupa operacyjna (bądź grupa wydzielona), regiment, ma zazwyczaj (zależnie od wykonywanych zadań) następującą strukturę:
- HQ - mobilne centrum dowodzenia, transport Chimera Mk.4
- Fast Attack - oddział kawalerii
- Fast Attack - szwadron sentineli (broń ciężka)
- Fast Attack - wóz oczyszczający Hellhound (na bazie Chimery mk.4 )
- Heavy Support - lekka artyleria przeciw lotnicza Hydra Mk.4 (na bazie Chimery mk.4)
- Heavy Support - ciężki moździerz (na bazie Chimery mk. 5 lub z użyciem Stegozaura)
- Heavy Support - ciężki bateria rakietowa (na bazie Chimery mk. 5 lub z użyciem Stegozaura)
- Troops - pluton piechoty, podzielony na 2-3 poddodziały, broń ręczna i ciężka, transport Chimera mk.4
- Troops - 2 oddziały weteranów, broń ręczna, wysoka zdolność działań w terenach ciężkich, zdolność adaptacji, bronie specjalne, ciężka. Transport - Chimera mk.4
- Troops - w sytuacjach specjalnych, grupa operacyjna wykorzystuje oddziały karne, głównie do zadań niebezpiecznych (infiltracja, obrona)
Wyposażenie:
Mundury
- mundur - kamuflaż leśny, tzw. flecktarn` - zieleń wpadająca w szaro-niebieski, upstrzona plamami w kolorze piasku oraz jaśniejszymi plamkami (symulacja promieni słońca przenikająca przez listowie).
- kamizelka ochronna - ciemny brąz, bez kamuflarzu.
- mundury i kamizelki oddziałów specjalnych (weteranów) wyposażone są w kamuflaż adaptatywny (zmiennobarwny).-
Ochrona głowy
- hełm piechoty mk.8, zakryty osłoną kontrastową (kolor pomarańczowy - wspomaga rozróżnianie kształtów wśród obiektów zielonych), opcjonalnie wizjer (celownik optyczny, oznaczanie celów ), pozwala na filtrację powietrza (jednak bez klimatyzacji). Pokrycie: powierzchnia bezrelfeksyjna, ciemny brąz.
-Hełm kawalerii - mk. 9, ochrona szczęki, bez osłony twarzy i filtracji powietrza. Wyposażony w celownik optyczny, oznaczanie celów oraz wyświetlanie map terenów). Pokrycie: powierzchnia bezrelfeksyjna, ciemny brąz.
- hełm operatorów broni ciężkiej i pojazdów - mk. 10, modyfikacja mk.9 pozwala na sprzężenie z celownikiem broni ciężkiej/pokładowej. Pokrycie: powierzchnia bezrelfeksyjna,
- hełm oddziałów specjalnych - mk. 12 - wyposażony w pełną osłonę kontrastową oraz powierzchnię z kamuflażem adaptatywnym. Klimatyzowany. Celownik optyczny, identyfikacja celów oraz wyświetlanie map.
- hełm oddziałow specjalnych - mk.11 - w pełni zamknięty, wzmocniona ochrona twarzy, klimatyzacja. Osłona kontrastowa oczu, wspomaganie: celownik optyczny, identyfikacja celów. Pokrycie: kamuflarz adaptatywny. Wersja mk. 13 tego hełmu posiada wzmocnienia kompozytowe o podwyższonej trwałości i odporności na penetrację - wykorzystywane przez siły specjalne (elitarne - szturmowe) w misjach pozaplanetarnych.
Łączność - standardowe jednostki komunikacyjne, zasilane ogniwami odnawialnymi (na bazie baterii do lasgunów). Obsługiwane przez jedną osobę (zastępca dowódcy oddziału). Standardowe wyposażenie każdego z oddziałów.
Broń ręczna
- karabin laserowy - szturmowy, bez możliwości podczepienia bagnetu ( (lasgun Mk.5, Rapid Fire 2)
- karabinki laserowe, szybkostrzelne (lasgun Mk.10, Assault 2) - używany tylko w jednostkach weteranów
- standardowe wyposażenie dla oficerów, wg zbrojowni imperialnej
Broń ciężka i specjalna:
- broń topnikowa
- miotacze ognia
- ręczne wyrzutnie rakiet
- działa laserowe
- ciężkie, automatyczne karabiny laserowe, podkalibrowe, z ciężkim rdzeniem penetrującym
Niezależnie od rodzaju, broń występuje w kolorach fabrycznych (elementy metalowe oksydowane na czarno, obudowa - kompozyt, ciemnoszary).
Transport, pojazdy.
Kamuflaż pojazdów - leśny, tzw. tygrys - pionowe ciemne (brąz, czerń) pasy na zielonym tle (z plamkami jasnymi). Symuluje cień pni drzew rzucany na listowie.
Elementem opcjonalnym pojazdów jest wykorzystanie sieci kamuflujących. Gady Viridii w większości posiadaja zdolność fotoadaptacji skóry (mimikra, zmienne kolory skóry).
Bronią główną lub drugorzędną każdego z pojazdów (poza artylerią) są miotacze ognia. Poza wartością bojową - pełnią one role czysto użytkowe - oczyszczanie ogniem trasy przejazdu.
Wstąp do Gwardii Imperialnej!
"Walcz na chwałę Imperatora!
Dzielne jednostki Gwardii bronią mieszkańców Imperium Człowieka przed niebezpieczeństwem. Bądź jednym z nich! Zostań zawodowym żołnierzem. Dla najlepszych i najbardziej lojalnych droga do elitarnych oddziałów stoi otworem!"
(ustęp z oficjalnej ulotki rozdawanej rekrutom)
"Chuja tam dobry…"
(pozdrowienieviridiańskiego dnia przez sierżanta 3 regimentu szturmowego "Zielone Diabły")
Imperial Guard: praca wre
Efekt ostatnich 3 wieczorów, a w zasadzie sesji godzinnych, z towarzyszeniem doktora House'a:
W obu przypadkach jest to "work in progress", a będzie z tego pełen WYSIWYG dla jednostek:
- scout sentinel (lascannon, close-combat weapons, smoke granades)
- chimera (w standardowym wyposażeniu + smoke granades).


Oczywiście - do dinozaura dojdą jeszcze m.in. pasy podtrzymujące "gondolę", a samo malowanie będzie inne!
czwartek, 17 września 2009
Cat Shit One
Nie wiem, czy znacie mangę "Cat Shit One". W zasadzie, to nie manga, ale autor jest japońcem :-) Prawdziwa wojna, gdzie ludzie zastąpieni są postaciami zwierząt. Jak u Fredry. A najlepsze jest to, że będzie film!! Normalnie, toż to SOCOM jest :D
niedziela, 13 września 2009
Imperial Guard: tym razem moje
Eh... miotam się z Imperialną Gwardią już od czasów 4 edycji... w którą nawet nie pograłem :-) Teraz nastała 5 edycja, nowe rozpiski, nowe kompozycje armii i nowe możliwości. Helgański kontyngent z poprzedniego postu działa mi ostro na wyobraźnię i noszę się z zamiarem złożenia zamówienia w Pig Iron Productions, np. po to:
oraz po to:by przyczepić je do korpusów Cadian i zrobić z nich coś podobnego. Choć nie do końca - PIP ma w ofercie główki też innych rodzajów (włącznie z Halo-podobnymi - gracze posiadający XBoxa będą zachwyceni): http://www.pig-iron-productions.com/order.htm.
Niestety, w pomysłach figurkowych jestem niestały i nakręcam się z każdym nowym bodźcem na co innego (w zasadzie, w gierkach PS3 również, co Ascheron może potwierdzić ;-)). A chciałbym mieć wszystko na raz, najlepiej, każdy oddział w innym kamuflażu (co nie wyglądało by fajnie jeśli chodzi o strukturę batalionu). Jednym z takich skoków w bok, był romans z systemem Infinity - wzbogaciłem się o 9 figurek armii Ardiadna, 7 figurek Nomadów i pięknie wydany podręcznik. Potem wpadłem w szał robienia makiety (w sumie, przyda się do gier Imperialną Gwardią), aż wreszcie... do konsumpcji związku nie doszło. Pomalowałem tylko jedną figurkę. To było na jesieni zeszłego roku. Teraz powoli wracam do hobby, malując i konwertując gwardzistów. Poniżej, efekt obu prac:
Ten w czapie zimowej to żołnierz Ariadny z Infinity. Ten drugi - to gwardzista. Jak tak patrzę na obie figurki, to sobie myślę - czemu by nie zostawić Ariadnę, jako weteranów do Imperial Guards? Bo jednak je mam. To malowanie na biało bardzo mi się podoba, poza tym, to pierwsza figurka, którą pomalowałem metodą Non-Metallic Metal (czyli bez użycia srebrnych/stalowych farb).
Wysokość ta sama, w szczegółach - trochę drobniejsze. Fakt, dla purystów - nie mają lasgunów, podstawowej broni ręcznej Imperium, na szczęście wg kodeksu IG, weterani mogą korzystać z szotgunów - broń szturmowa (Assault 2). Karabinek szturmowy który trzyma gość z Ariadny doskonale nadaje się na broń... szturmową :-). A jeśli chodzi o "consistent look" całej armii to mógłbym polecieć w klimaty zimowe całej armii, bo PIG spłodziło też coś takiego:
a o malowaniu zimowymgwardzistów myślałem często i gęsto. Tym bardziej, że niekoniecznie musi być to śnieżna zima - szare podstawki jak na obrazku powyżej idealnie pasują do klimatów miasta (ruin) zimą, a te wprost uwielbiam. Efektem ubocznym będzie przemalowanie tego gwardzisty z moich zdjęć, na kamuflarz zimowy (i transplantacja głowy).
Reasumując - osiołkowi w żłoby dano...
czwartek, 10 września 2009
Imperial Guards: 77th Helgan Trench Reapers
Niestety, to cudo powyżej to nie moje. W użył plastikowych Cadian z łbami... chyba musiał sobie taką wyrzeźbić, a później porobić odlewy z żywicy. Wygląda to bosko.
Wczoraj pomalowałem figurkę do swojego, kompletowanego latami, Imperial Guards. Tym razem w kamuflarzu leśnym (nie mam zdjęcia pod ręką). Wzoruję się na kolory brytyjskiego leśnego kamuflarzu (mocna zieleń, brąz, żółć). Wyszło tak sobie, żonie bardziej się podobała figurka w kamuflarzu pustynym (piaskowy, brązowe trójkąty, a na nich po trzy białe kropki). Dziś jakoś nie mam siły na SOCOM i granie wogóle. Może strzelę fotki, to zamieszczę.
wtorek, 8 września 2009
Gorący dzień na rozstajach

Mi, najbardziej podobała się rzeka, która opływa centrum miasta z dwóch stron. Okolice wieży Taj-Mahal były dosyć ciekawe, niestety, w pobliskim centrum handlowym, Andrzej dał się okantować tubylcowi i dostał za dużo pestek z dyni, niż zamawiał. To na pierwszy rzut oka dobrze, ale nie dla niego - na dłuższą metę taka ilość okazała się niestrawna.
Na rynku, uliczni handlarze zainteresowali nas swoim towarem. Ja wybrałem coś bardzo osobistego SA80-IW (albo IW80-SA):

[Swoją drogą, prawda, że przypomina m82a z Killzone 2?] Nowa zabawka wzbogacona o uchwyt (ale już bez tłumika) bardzo się przydała, gdy w wąskich uliczkach koło ambasady, natknęliśmy się na dość agresywnych sprzedawców ubezpieczeń. Ale mimo to, miasto jest naprawdę ładne - dziś, kolejny dzień wycieczki!
U krawca
To co mi się najbardziej podoba w SOCOM (oczywiście poza samym graniem i super mapami - notabene, jest ich 7, a przez te kilka dni obcowania z tą grą - wszystkich jeszcze nie widziałem) to bardzo rozbudowana kustomizacja broni oraz wyglądu żołnierza.
Jak założyłem klan Sons of Gehenna (nasz stareńki "Harab Serapel", jeszcze z czasów X-Wars, Guild Wars oraz paintballa!), to okazało się, że raz - można wybrać frakcję (jest ich pięć - siły specjalne GB, USA, Niemiec, Francji i Hiszpanii), dwa - z danej frakcji wpada jeszcze więcej stuffu do kustomizacji! Niestety, tylko po stronie commando - najemnicy muszą obejść się smakiem.
I tak, za namową Andrzeja - staliśmy się Synami Gehenny, elitarnym oddziałem Królewskich Sił Zbrojnych (SAS). Doszedł kamuflarz SAS, kamizelki + ochraniacze SAS, broń SAS (wspomniany wyżej IW80), beret oraz hełmy SAS, gogle i bajery w postaci chusty na twarz. Co zwiększyło repertuar dostępnych kamuflarzy (a tych jest kilkanaście), podwoiło wzory zbroi (teraz są 3 standardowe i 3 SASkie). Ale w broniach... o dziwo nie przybyło. Jedynie zastąpiło. A szkoda, bo wypadł jakiś dziwny karabin M1, który był jakby połączeniem karabinu snajperskiego ze szturmowym. No nic to, mała strata, krótki żal. IW80 rządzi (wcześniej, przed klanem, biegałem z HK36, a wczoraj nawet sprawdziłem Colta M4 "Commando" - eh, nigdy mnie nie kręcił, więc wróciłem do IWa).
Camo. Kamuflarze są świetnie zrobione. Można je dobrać z kilku wzorów leśnych, pustynnych, nocnych, miejskich oraz kilka kolorów bez wzorów. I takie materiały da się zaaplikować na nakrycie głowy, chustę/baklavę, mundur, kamizelkę, paski, spodnie, ochraniacze. Nakryć głowy jest kilkanaście. Face-paintingów - również. I innych pierdułek też sporo. A to po to, by móc w grze wyglądać tak:
http://www.specops.com.pl/ADF/SASR/SASR.htm
(polecam galerię).
O moim najemniku napiszę kiedy indziej (może będę miał już materiał video z naszych gier).
czwartek, 3 września 2009
Nie wierzcie recenzjom... Najlepiej wydane 99 zł.
Padam ze zmęczenia (dziś obudziłem się o 4:45 rano i nijak nie mogłem usnąć, ba nawet konsolkę sobie tuż przed szóstą odpaliłem z nudów...). Jest 13 minut po północy. Padam, a mimo to, wiem, że przez dłuższą chwilę - nie zasnę. Nie zasnę przez...
SOCOM: Confrontation
Dziś szperałem po sieci w poszukiwaniu newsów o M.A.G. (Massive Action Game). Tak, tej na 256 graczy, FPP-shooter, tylko na PS3. Dowiedziałem się dużo - gra wprowadzi nową jakość w ten gatunek gier (m.in. elementy zarządzania). Ludzie ostro newsy komentowali. Dość dużo było w komentarzach o SOCOM. Zaintrygowany tym oraz tym, że producent M.A.G. był autorem gier z serii SOCOM, postanowiłem sprawdzi - o co chodzi.
To taktyczny shooter TPP. Widok zza pleców. Brrr... pomyślałem. Makabra. To, co mnie wkurzało w Metal Gear Solid 4. Ale nic to. Obejrzałem jeden filmik.
Pomyślałem tylko: "ożesz ku...!!!". Odpaliłem drugi filmik:
i prawie popuściłem.
Na wariata zacząłem sprawdzać recenzje. Oceny 6/10, 7/10 nie zachęcały. Nie zachęcały również informacje, że do patcha 1.4 gra była bardzo zabugowana. Miesiąc temu wyszedł patch 1.5. I podobno - gra i śmiga jak marzenie.
Zaintrygowało mnie dopiero:
- możliwość braku respawnów
- 7 dużych, naprawdę dużych map
- 32 graczy
- kustomizacja broni, wyglądu ciała i munduru i to dostępna już na wejście
W mej głowie zapaliła się lampka. A potem szpetnie zakląłem. "OMG, kolejna gra, a co z resztą?!?" KZ2 znów położę, i pewnie Skipper się wkurzy (TAK! Skipper wreszcie kupuje (kupił?) PS3 (Slima)), bo na Killzona napalony jak szczerbaty na suchary. Ale sobie pomyślałem - spoko, zanim pada opanuje, zanim zagra w multi i dojdzie do mojej rangi (byśmy razem grali) minie dużo czasu :)
Szybka akcja. Empik - fail, SOCOMa niet. Nic to, został Media. Tam - jest. 99 zł. I dobrze, bo w odwodzie było ściąganie tego (3,5 GB) z Playstation Store w tej samej cenie. Chwila wachania, ale wziąłem.
I to było to!
Złe miłego początki. Recenzenci narzekali, że gra instaluje się długo, a potem jeszcze dłużej zaciąga patcha. Miałem wizję 2h w plecy - jak przy MGS4. I rzeczywiście... godzina poszła. 45 min ściągał 600 MB patcha.
Potem, poszło. Intrygująca muzyka, ocean możliwości kustomizacji postaci (broń narazie olałem, bo stwierdziłem - że nie wiem nawet jak się ruszać i strzelać, to pewnie będzie mi bez różnicy - czym). I następnie - 20 min frustracji. W SOCOM nie ma trainera. Nie ma botów. Od razu wskakuje się (jeśli wogóle się uda znaleźć automatchem) w ogień. Quick match - porażka. Wrzucił mnie do teamu jakiegoś klanu - wszyscy na voice comm'ach, zbluzgali mnie. Ja - szeregowy, oni - rangi generalskie. [tak, gra wspiera wszystko to co nowoczesne shootery - trofea, rangi, rankingi, clany, turnieje, zarządzanie z www itd].
Na piechotę szukałem meczy dla noobów (tip: mają ustawione respawn=on i duży licznik tych respawnów). Znalazłem coś, o swojsko brzmiącej nazwie "killzone". respawn=infinity :). Wchodzę - trochę noobów, trochę rang wyższych. Do dzieła. Wbiłem się w grę i... fail. Ciemno jak w dupie, bo nocna mapa. Chodzę po omacku, spadłem do jakiegoś kanału i coś mnie zabiło. Myślę - pięknie, k, pięknie. Nie pogram czuję. Ale nic. Pojawił się X respawnu, lecz zanim go wdusiłem - rzut oka na instrukcję i czytam klawiszologie. NOKTOWIZOR!!!
1,5 h później.
O MÓJ BOŻE! Czułem się jak na meczu paintballowym. Gra się na.. słuch. Dźwięk jest fenomenalny, a przede wszystkim, na słuchawkach, jest konieczny do lokalizacji przeciwnika. A ten nie ma durnych światełek (jak w Killzone 2) czy znaczników nad głową (BF1943). Jest tylko mniej lub bardziej widoczna sylwetka. Postać może sobie chodzić, skradać się, biegać, czołgać, wychylać, kucać. Ba... reaguje nawet na wychylenia SIXXAXISa! Wreszcie! Lekkie przechylenie pada - i się skradamy.
Wracając do dźwięku. Jak odkryłem kustomizację broni - prawdziwe punkty montarzowe: kilkanaście typów lunetek do HK36 jako przykład, wskaźniki laserowe, róźne warianty tłumików itd... to zaczęła się jazda. Stoję w cieniu. Noktowizor włączony. Mignęła mi głowa 100m ode mnie, w dole. Oko do wizjera. Oddech.. ciężki oddech mojego żołnierza przypomniał mi każdą sesję ze skradanym paintbalem. Dwie próby i headshot. 32 ludzi, nocą, w zrujnowanym mieście.
Nie kampowałem jak inni. Ja zawsze prę do przodu - czysty assault. Podczepiam się do biegnących przede mną. Oni mówią, ja słucham (nie miałem mikrofonu). I idzie. Wzajemne krycie. Pierwsza gra - dwa kille i... 1 death! Szok! W Killzonie w życiu się to nie zdarzy.
Czuję jak można grać taktycznie. Pewnie, ludzie mają granaty, C4 i rocketlaunchery (dużo, naprawdę dużo typów i rodzajów). Tu i ówdzie można zawalić strop czy ścianę (w wybranych miejscach). Ale.... nie jest to taka beznadziejna masakra jak w Killzonie. Dzięki przestrzeniom - da się wykorzystać dosłownie wszystko i wczuć się. Jest nawet waga poszczególnych elementów wyposażenia żołnierza co wpływa na wszystko - bieg, celowanie, szybkość podnoszenia się. Multum parametrów (np. 3 rodzaje "zbroi" żołnierza, podzielone na głowę, tors, nogi). Bosko.
Gram wychylony maksymalnie i wpatrzony w zielony ekran. Serce bije (moje i żołnierza ;-)). Korytarz, jak we Frag Factory, w Warszawie, w dawnej miejscówce przy muzeum Powstania Warszawskiego. Goście przechodzą - bang (tłumik), nie żyje, drugi się nie zorientował. Wchodzi do pomieszczenia, ja powoli (cicho) za nim. On się odwraca, panika, a ja bang. 2 fragi z rzędu!
I nie... nie jest to jakaś szczególna łatwość gry. Są duże przestrzenie, czasem jest się jak na widelcu. Połowa teamów - to sniperzy z prawdziwymi snajperkami (ja używam karabinu szturmowego z tłumikiem i małą lunetką (HK36 lub STG77 - zależności czy zrzuci mnie jako najemnika czy jako żołnierza) i desert eagla z laserowym wskaźnikiem - tj. pistoleta nawet nie wyciągam :-)) Piekło Killzone 2 na coś się przydało. ML będzie rządził, gdy się na to skusi. Po prostu, gram szturmowo, bo to dawało efekty w paincie. Łatwe zdejmowanie kamperów, którzy siedzą i są zasłuchani we własne, wystraszone oddechy).
OMG, piszę już godzinę!
Dobra, pora spać. Dodam tylko, mam kill/death ratio... TADAM!!! 3,0.
Procent trafień - 9,95%.
:)
(oj, będzie się kręciło video, niech no tylko się rozkręcę. Btw, słuchawki obu uszne, z microfonem na USB muszę kupić. Gra wspiera komunikację w "otoczeniu żołnierza" więc słychać również... wrogów! WYPAS!).
Dobranoc.





