PSSowych popierdółkach!
Popełniłem ostatnio zakup takiej, Topatoi, dla Maksa, ale dziecku się nie spodobała (w sumie, w drugim poziomie zaczyna się mocno trudna):
Pomyślałem też sobie o Crash Commando, bo tuż przed awarią zainstalowałem sobie theme z tej gry i ładne wallpapery toto generowało. A tu okazuje się, że to mutliplayer w 2D (jako żywo, LittleBigPlanet style):
Masakra na 12 graczy w stylu gierek z lat 80tych.... mocne :-). Ale, zanim się w kręciłem, pomyślałem sobie "hold on a sec, przecież Asch mi przez pół sierpnia do głowy tłukł o lepszej popierdółce i to na 32 graczy!". Fakt, shooterek niczego sobie, ale na raz. Do sprawdzenia, to szkoda na to kasy. A to, o czym mówił Ascheron, to Fat Princess. Fantasy fantazyjnie bajkowe.
Hmm... zaczynam rozumieć (oglądając ten filmik) co Asch widzi w tej gierce. Przypomina ostro ROSE Online, którym zagrywaliśmy się w 2005. A może, po prostu poczekam, aż mi przejdzie? ;-)
PS: modelowo praca wre. Ukończyłem gwardyjską wyrzutnię rakiet "Manticore", ale zdjęcia dopiero, gdy będzie pomalowana!
PS2: kozacy z Infinity się nie sprzedali, niestety. Ale wykorzystam ich inaczej - jako jednostkę weteranów, w siłach Viridiańskiego kontyngentu. Dołączeni jako posiłki (czytam teraz fajną książkę Dana Abnett'a "Imperial Guard: Omnibus, Vol.1" i jest tam taki motyw z mieszaniem jednostek z różnych planet; poza tym GW samo do tego zachęca :D).

Ksiezniczki sa fajne... i wlasnie na godzinke max... akurat zeby sie pobawic... nie jest to gra na dlugie wnikanie...
OdpowiedzUsuń na zawszeTeraz bym chetnie sprawdzil Czolgi... tez moga byc smieszne, ale tez tylko na godzinke... a moze wlasnie o to chodiz ;-)