środa, 29 kwietnia 2009

Termopile

A oto i zapowiedziany filmik. Zmixowane odgłosy z pola walki i muza Sabaton'a. Starałem się oddać trochę ducha zarówno gry, jak i historii, o której opowiada utwór "40:1". Bohaterska obrona Wizny przez 732 polskich żołnierzy, którzy pod nawałą Wehrmachtu wytrzymali 3 dni. Atakowani przez 42 tysiące żołnierzy, czołgi, artylerię i samoloty... przetrwali najdłużej jak się dało. Przeżyło tylko 68-miu. Na każdego zabitego Polaka przypadało 40 zabitych Niemców. Historia określiła to jako polskie Termopile. 

wtorek, 28 kwietnia 2009

Lubię sobie postrzylać...

Tak po cichu donoszą, że jednak The Agency (online) wchodzi już w fazę testów. I M.A.G. (Massive Assault Gear - online na 256 graczy) również w testy się zaczyna bawić. A wiecie co? Jednym z najciekawszym i najładniejszym tytułem na PS3 jest Uncharted. I ja, zawsze, to demko omijam szerokim łukiem. Nie chcę go nawet oglądnąć. I już.

Ośli upór ;-) trochę mi przejdzie jak wyjdzie Uncharted 2. Bo... będzie multiplayerowy! Jak zobaczyłem to:

...od razu opadła mi szczęka. Jak gra będzie tak wyglądać, i nie będzie nic ciekawszego do obczajenia - mogę wsiąknąć. Tym bardziej, że w strzelankach idzie mi nadzwyczaj fajnie. Swojego pad-skilla w shooterach doprowadzam do perfekcji w Killzone 2. Wczoraj skończyłem 6stą część (z 9) więc ukończenie gry i rzucenie się w wir KZ2-multi, czeka mnie tuż, tuż. Trofea "specjalistyczne" też wpadły - Berserker za walkę wręcz oraz Giantslayer za zabicie ciężkiego w czasie mniejszym niż minuta. Wspominałem już, że lubię tylko jeden typ broni w KZ2? To szturmówka helgańska. Ten ISA'owski badziew z kolimatorem jakoś mi nie leży. Jest lżejszy, i skacze mi w łapach wirtualnych nie tam gdzie chcę. Znowóż RPG, snajperki, karabiny czy CKMy - tu czuć bezwładność i brak uniwersalności takiego sprzętu. Shotguny są i śmiertelne na krótki dystans, ale mimo przepięknej sekwencji ładowania 8miu nabojów - dla mnie są "śmiertelnie" bezużyteczne. Tylko helgańska szturmówka. A widok znad czerwonej muszki - bezcenny. Pewnie domyślacie się, kim grać będę w multi?

Myślę też o filmiku z grania. Pierwszą wersję - złożoną losowo przez autoproducera z podkładem Sabaton, Szymon już skrytykował: za mało w tym od początku do końca pokazanej akcji. I odgłosy pola bitwy, też by się przydały. Dobre uwagi, tylko jak nagrać wysokiej jakości dźwięk? I to sam, bez "urw" rzucanych przez piszącego te słowa, gdy Sev (bohater) po raz kolejny upadnie pod ciężkim ciosem Helgańskiej prawicy?

niedziela, 19 kwietnia 2009

Ratatatata!!!

Wydarzyły się cztery rzeczy.

Uno) zarzuciłem chwilowo Świętych na rzecz wieczoru spędzonego z Killzone 2. Gra mnie straszyła przez 6 tygodni, bo była jednym, wielkim wyrzutem sumienia. Kupiona w dniu premiery, nie była grana. Poza tym przepłaciłem jakieś 40 zeta... Nic to. Dorwałem się do niej i teraz nie mam dosyć. Pierwsza misja (długa była) zakończona. Teraz nie mogę się doczekać na kolejne! 

Duo) Little Big Planet OWNED! Męczyliśmy z Maksem prawie dwa tygodnie drugi etap z Syberii - Fabrykę. Potworne koło, najeżone elementami prądo-kopiącymi wydawało się nam nie do przejścia. Dziś, Maks rozegrał partyjkę z jakimiś dwoma Sackboy'ami z internetu, co zaowocowało zdobyciem nowych ubranek. Niestety, nie był gospodarzem gry, więc poziomu nie zaliczyło. Po południu sami do tego siedliśmy. Za 4tym razem - poszło! I koło pokonał Maks! A potem w korytarzu dokończyłem ja. Razem tego dokonaliśmy. Potem, dwa ostatnie (!!!) poziomy fabularnego wątku Little Big Planet były dla nas tak łatwe, że zajęły nam całe... 20 minut. Trofeum zdobyte!

Trees) W ramach idylli kwietniowo-wiosennej, oraz motywacyjnego programu rozwoju przedszkolaków, zakupiliśmy na życzenie Maksa dodatek do LBP o nazwie... Metal Gear Solid Level & Costume Pack! Jesteśmy już na 3cim poziomie i mamy 5 świetnych kostiumów wojskowych. A prawdziwe MGS4? No cóż, wiosenne porządki spowodowały, że wisi sobie na... Allegro :D

Quatro) A Ezronymius, dziś, 20 kwietnia AD 2009 zmienił właściciela za jedyne 7 700 000 000 ISK!!! Umarł król, niech żyje król! Ezoko będzie miała za co latać (choć frakcyjnych stealh bomberów nie robią). Chce kto kupić ISKi?

czwartek, 16 kwietnia 2009

Renesans

Męczę Saints Row 2, gnany już tylko chęcią dokończenia wątku fabularnego gry. Misje poboczne, jak i zapowiadany dodatek zlewam, gdyż po 57h (efektywnych, więc powtarzanych misji nie zalicza!) gry, 55% ukończonej zawartości (gdzie wątek fabularny ukończony jest w 85%) zaczynam mieć już dość.

Zarządzanie

Ostatnio sobie skojarzyłem, że coś mało w tym blogu "zarządzania", wbrew tytułowi. Być może, podejście rutynowe nie pozwala spojrzeć szerzej? No nic. Dobrze, że nastała wiosna, więc więcej czasu spędzam z Maksem na dworze (plac zabaw, deska) niż przed konsolą (Little Big Planet oraz Skate2). Ale jeśli już gramy, to tak jak wczoraj - około pół godziny przed kolacją i to głównie w budowanie poziomów w LBP. Dzieciak chodzi regularnie spać w okolicach 21szej, więc od tego czasu można zacząć wolny wieczór. I na ten przykład - wczoraj, "Dr. House" na AXN zapowiedzieli na 22gą, a Eliza uciekła z książką, więc poczułem się w klimatach do gier. Wpierw kwadransik w Nucleus, a potem dokańczanie poziomu w LBP (zamiast budowania, wyszło przebudowywanie i zakończyło się rozwaleniem połowy poziomu - buduję piramidę do poziomu, będącego hołdem Montezuma's Revenge). Potem, "Dr. House", gdzie przy końcówce moja połowica już odpłynęła w obięcia snu, a ja myk, do konsoli. I Święci aż do północy z gruuuubym hakiem (0:45 AM;-)). Przed śniadaniem, dziś, Maks dokonał małego review poziomu, który wczoraj budowałem, i po przemieszczeniu drzwi wejściowych do poziomu w bardziej sensowne (wg niego) miejsce - poziom okazał się nawet grywalny. Oczywiście, jak na 20% zawartości docelowej...

Eve-Online

Evunia trzyma mnie bardzo mocno, mimo, iż Ezronymius poszedł na sprzedaż. Dzielnie szkoli się Ezoko, dla której szykuję karierę stealh bomberów. Dzisiejszy patch spowodował drastyczną zmianę latania stealh bomberami (dla ich ofiar ;-)) - wprowadzono m.in. torpedy (większa siła ognia niż dotychczas) oraz najważniejsze - latanie będąc niewykrywalnym dla innych (tj. z użyciem Covert Ops Cloak II), na co rynek już wcześniej - zareagował zwiększeniem cen tych statków oraz Covert Ops Cloak'ów. Są i wady, bo zmiana pocisków na torpedy skutkuje raz - mniejszym zasięgiem, dwa gorszym namierzaniem mniejszych statków niż battlecruiser/battleship. Aż nie mogę się doczekać - Ezoko będzie w stanie polatać stealh bomberem za 22 dni. Nie wykluczone, że skuszę się Ezronymiusem na mały lot testowy SB'kiem "po zmianach".

A policzyłem sobie, że jeśli Ezronymius się sprzeda za te 7+ miliardów ISKów, to kupując od czasu do czasu EvE TimeCode Plex Card (30 dniowy prepaid za ISKi), będę miał 3 lata gry za free :D (oczywiście, zakładam, że nie rozbębnie tej kasy - i pewnie ją zainwestuję - handel jaki odstawia O Elizunia nie jest może rychliwy, ale tygodniowo 100 baniek w kieszeń wpada).

Gdy będzie się czym pochwalić (killmaili) w Stealh Bomberze, zapiszę Ezoko do Blueprint Haus (i wrócę do starych znajomych ze świata).

wtorek, 14 kwietnia 2009

Orgia, owce, komórki i inne popierdółki

Zrobiłech upgrade dysku w PS3ce. Inaczej niż na video, które prezentowały jak szybko i łatwo sie toto robi (głównie bardziej wypasione wersje PS3 60GB), przy wymianie 40tki na 320 gigabytowy nie obyło się bez nerwów (ściąganie na pen drive OS'u na PS3 i jego instalacja, by nowy dysk widziała). Generalnie, skończyło się toto orgią. Orgią download'u gier, dem i filmów z Playstation Store Europe i US.

Flock!

Zabawna gierka, której poświęciłem jakieś pół godziny w dwóch sesjach. UFO poluje na bogu ducha winne owieczki i innych lokatorów gospodarstwa domowego. A wszystko to zapodane w milusią grafikę, fajniutką muzykę i prześmieszne zachowania zwierzaczków :-) Aczkolwiek, już w drugim levelu gra zaczyna być trudna, a przy trzecim - niegrywalna dla najmłodszych. I dobrze, bo jak mówi trailer - nie jest to gra dla dzieciaków. Mega frustracja gwarantowana, i demo wystarczy. Muzyczka - oryginalna, i za to +.

Red Alert 3

W ramach powrotu do rzeczywistości, zapodałem sobie demo Red Alert 3. Raczy nas ono długim, zabawnym i intrygującym intro. A potem jest game play. Wściekle kolorowe i to tak, że jednostki się gubią. Bo są małe, można się do nich przybliżyć i są troszkę większe. Mimo, że w tutorialu, gadające czołgi tryskają humorem, ja, wzrokowiec, cierpiałem strasznie. Sterowanie padem w tym typowym RTSie jest jakimś nieporozumieniem - zero podziału na unity, można se klikać na dowolne jednostki lub zaznaczać "obszarowo" (typowy Starcraft), a wydawanie komend to znów klikanie na jednostki wroga - dokładnie na nie, nie w pobliże, by żołnierze sami, z własnej woli ich zaatakowali. Mordęga. Zerowa konkurencja dla EndWar. Trailer tego nie oddaje, ale chociaż jest skrót intro. A cycki adiutantek, nie powiem, ładnie opięte są dla mnie drugim, poza interm, plusem tej gry. Ale nie warte kasy.

Nucleus

Strzelanka a'la stareńkie Asteroids. No, może niedokońca. W demku jest jedna, dość dziwna misja, w której trzeba zestrzelić 8 czy 9 wrażych obiektów. Przy okazji, przepychamy się przez komórki w ludzkim ciele. Bardzo proste fabularnie i bardzo szybkie grywalnie. I MA NIESAMOWITĄ MUZYKĘ!!! A właściwie anty-muzykę, bo to czystej wody, elektroniczny ambient. Mile łechce uszy (i kości) niskimi rejestrami (wreszcie subwoofer się ożywia przy czym innym, niż silniki i wybuchy), tworząc gęsty sosik, w którym pływa nasz zaniepokojony umysł... Eee.. wróć. To gra nie płyta ;-) W każdym bądź razie powtórzyłem ten jeden prościutki level trzy razy i mogę chcieć więcej, tym bardziej, że na PSN to jakiegoś rubla czy grosza złamanego kosztuje.

Offconsole

W Skate2 gramy tak sobie - cały czas w trybie free play. Bo jeśli chodzi o deski to... kupiliśmy z Maksem dwie sztuki. Dziecięcą i dorosłą. I jeździmy już ze trzy dni. Jestem cały obolały, zaliczyłem 4 poważne gleby i nadwyrężyłem mięsień. 3 plastry do kolekcji, ledwo chodzę, a Maks jest nie do zdarcia - upadki (te umyślne również) opanował do perfekcji. Jeździ "jednonożnie" jak narazie, więc nie zalicza gleb tak często jak ja. I jak zdążyłem się zorientować - tzw. regularem. Ja próbowałem tak samo (lewa noga na przednim moście i prawą się odpychamy, a potem dostawiamy z tyłu), do czasu, gdy nie przyjrzałem się bohaterowi Skate 2. On jeździł tzw mongo regularem (tj. lewa noga na tylnym moście i prawą dostawiamy - z przodu). Wynik - u mnie, liczba zachwiań spadła 3 krotnie. Deska (shit z marketu) już jest.... zużyta, ale jak na naukę - wystarczy. Nauczę się jeździć na shicie, to na pro- wyjdzie mi jak Tony'emu Hawkowi. :D

Online

Ezoko to moje nowe alter ego z Eve Online. Ezronymius natomiast pójdzie pod młotek, co powinno zapewnić dostatnie życie Ezoko. Dzielnej stealhbomberce. Normalnie, za 16sie dni będzie Assassin's Creed In Space :D

wtorek, 7 kwietnia 2009

Sk8er Boi...

Wiedziony instynktem tacierzyńskim, patrząc jak maluch się męczy na pececie wTony's Hawk American Wasteland oraz flashowych deskorolkarzy i po odpowiednim wypytaniu go, co mu się tak naprawdę podoba w tej grze (bieganie, deskorolka, wspinanie się) stwierdziłem, że czas na konsolowe, deskorolkowe szaleństwo. Tym bardziej, że Maks kolejny dzień siedzi w domu i leczy zapalenie gardła, a jego hulajnoga wciąż "odpoczywa" w piwnicy. I dziecko się nudzi (bo ileż można grać w LBP czy wyeksploatowane juz LEGO Indiana Jones/Star Wars).

Jako, że serię o Tony'm to już patykiem nawet nie dotknę (beznadziejna fizyka, grafika i lokacja (free-roaming z 2 ulicami na krzyż!) postanowiłem zainteresować się konkurencją. Dema Skate oraz Skate 2 wylądowały niedzielnym porankiem na konsoli. Po teście, numerem uno została ochrzczona 2ka (bo ma bieganie). Oczywiście, cała operacja wprowadzania nowej gry była tak przygotowana, że była to swoistego rodzaju nagroda dla malca, który dzielnie zniósł wizytę pani doktor oraz pokonał swój strach przed "niedobrymi, bo gorzkimi... łaaaaa!" tabletkami. Poza tym, informacją o kupnie zaskoczyłem nie tylko jego, ale i małżonkę... (tzw "ciche minuty" ;-)). 

Zgodnie z prawem Murphy'ego, w Media Markcie wśród setki gier na PS3 (ostatnio cosik obrodziło) nie znalazłem Skate 2. Ratunek był jeszcze w Empiku (i odganiałem mroczną wizję jazdy po mieście w poszukiwaniu tego tytułu). Na szczęście, była, ostatnia sztuka!

Skate 2 to sandbox. Free-roamingowe skate'owanie po mieście niewiele mniejszym od tego w Burnout Paradise. Mieście ludnym, zmotoryzowanym i hordami nastolatków skateujących wszędzie gdzie się tylko da. Fizyka - świetna. Naprawdę trzeba się napracować by zrobić jakąś sztuczkę. Upadki są bardzo realne - widać, że bohater nieźle się pocharatał (dość długa sekwencja powrotu do gry), i to bez tandetnych wytrysków krwi (jak w American Wasteland). Nie gorszy i daje pojęcie jak boleć może upadek, albo co gorsza - potrącenie przez samochód. Tu z żoną i Maksem dość sporo obgadaliśmy te zdarzenia, a mały na pytanie czy jak za parę lat będzie pomykał na deskorolce, to czy będzie jeździł po ulicy, z oburzeniem zaprzeczył. A wiem, że będzie - jak nie deska, to rolki lub cross rowerowy (bo sam miałem takie ciągoty [n rozbitych kolan i urazów głowy to dziś niezła dla mnie kolekcja blizn i wspomnień]).

Okej, dość tego moralizatorstwa!

 

środa, 1 kwietnia 2009

Dekalog

1. Jest jedna konsola. Nie będziesz miał konsol innych przed PS3.

2. Nie włączaj PS3 na daremno 

3. Pamiętaj, abyś dzień updtate PS Store święcił

4. Czcij PS2 i PSX

5. Nie zabijaj HD - nie uruchamiaj gier w SD

6. Nie czytaj recenzji exlusivów na XBoxa

7. Nie sprzedawaj gier na rynek wtórny

8. Nie flejmuj przeciw innym konsolom

9. Nie porządaj exclusiwów innych konsol

10. ...ani ich kontrolerów

wystrzegać się będziesz gier z "j" na początku

Po małym kursie japońskiego, udało mi się zarejestrować w japońskim PSN i ściągnąć z tamtąd demo Yakuza 3. Asceron stwierdził niedawno, że ma w głębokim poważaniu wszystkie gry z "j" - jRPG i jRTS i wogóle j-popierdółki. Yakuza 3 to... koszmarnie ograniczony shit, bez możliwości interakcji z otoczeniem innym niż przepychanie się przez zatłoczoną, CICHĄ, ulicę. Gdzie podskok nie istnieje, a wejście na asfalt jest niemożliwe.

Ulica żyje jak prosektorium o 5tej nad ranem. Jest dużo ludzi, łażą sobie w te i we wte, ale co z tego, że jedyne co mówią, to... dymki nad głowami? Dialog z laską, od której zaczynamy misję to... wymiana dymków w absolutnej ciszy. WTF?? Grafika niczego sobie i ZERO dubbingu? A grę wita dumne logo Dolby Digital Ex.

jFreeRoaming. NIE, DZIĘKUJĘ!!!

Skasowałem toto czym prędzej. I odwołuję to nad czym piszczałęm w poprzednim poście!