Orgia, owce, komórki i inne popierdółki

wtorek, kwietnia 14, 2009

Zrobiłech upgrade dysku w PS3ce. Inaczej niż na video, które prezentowały jak szybko i łatwo sie toto robi (głównie bardziej wypasione wersje PS3 60GB), przy wymianie 40tki na 320 gigabytowy nie obyło się bez nerwów (ściąganie na pen drive OS'u na PS3 i jego instalacja, by nowy dysk widziała). Generalnie, skończyło się toto orgią. Orgią download'u gier, dem i filmów z Playstation Store Europe i US.
Flock!
Zabawna gierka, której poświęciłem jakieś pół godziny w dwóch sesjach. UFO poluje na bogu ducha winne owieczki i innych lokatorów gospodarstwa domowego. A wszystko to zapodane w milusią grafikę, fajniutką muzykę i prześmieszne zachowania zwierzaczków :-) Aczkolwiek, już w drugim levelu gra zaczyna być trudna, a przy trzecim - niegrywalna dla najmłodszych. I dobrze, bo jak mówi trailer - nie jest to gra dla dzieciaków. Mega frustracja gwarantowana, i demo wystarczy. Muzyczka - oryginalna, i za to +.

Red Alert 3
W ramach powrotu do rzeczywistości, zapodałem sobie demo Red Alert 3. Raczy nas ono długim, zabawnym i intrygującym intro. A potem jest game play. Wściekle kolorowe i to tak, że jednostki się gubią. Bo są małe, można się do nich przybliżyć i są troszkę większe. Mimo, że w tutorialu, gadające czołgi tryskają humorem, ja, wzrokowiec, cierpiałem strasznie. Sterowanie padem w tym typowym RTSie jest jakimś nieporozumieniem - zero podziału na unity, można se klikać na dowolne jednostki lub zaznaczać "obszarowo" (typowy Starcraft), a wydawanie komend to znów klikanie na jednostki wroga - dokładnie na nie, nie w pobliże, by żołnierze sami, z własnej woli ich zaatakowali. Mordęga. Zerowa konkurencja dla EndWar. Trailer tego nie oddaje, ale chociaż jest skrót intro. A cycki adiutantek, nie powiem, ładnie opięte są dla mnie drugim, poza interm, plusem tej gry. Ale nie warte kasy.
Nucleus
Strzelanka a'la stareńkie Asteroids. No, może niedokońca. W demku jest jedna, dość dziwna misja, w której trzeba zestrzelić 8 czy 9 wrażych obiektów. Przy okazji, przepychamy się przez komórki w ludzkim ciele. Bardzo proste fabularnie i bardzo szybkie grywalnie. I MA NIESAMOWITĄ MUZYKĘ!!! A właściwie anty-muzykę, bo to czystej wody, elektroniczny ambient. Mile łechce uszy (i kości) niskimi rejestrami (wreszcie subwoofer się ożywia przy czym innym, niż silniki i wybuchy), tworząc gęsty sosik, w którym pływa nasz zaniepokojony umysł... Eee.. wróć. To gra nie płyta ;-) W każdym bądź razie powtórzyłem ten jeden prościutki level trzy razy i mogę chcieć więcej, tym bardziej, że na PSN to jakiegoś rubla czy grosza złamanego kosztuje.
Offconsole
W Skate2 gramy tak sobie - cały czas w trybie free play. Bo jeśli chodzi o deski to... kupiliśmy z Maksem dwie sztuki. Dziecięcą i dorosłą. I jeździmy już ze trzy dni. Jestem cały obolały, zaliczyłem 4 poważne gleby i nadwyrężyłem mięsień. 3 plastry do kolekcji, ledwo chodzę, a Maks jest nie do zdarcia - upadki (te umyślne również) opanował do perfekcji. Jeździ "jednonożnie" jak narazie, więc nie zalicza gleb tak często jak ja. I jak zdążyłem się zorientować - tzw. regularem. Ja próbowałem tak samo (lewa noga na przednim moście i prawą się odpychamy, a potem dostawiamy z tyłu), do czasu, gdy nie przyjrzałem się bohaterowi Skate 2. On jeździł tzw mongo regularem (tj. lewa noga na tylnym moście i prawą dostawiamy - z przodu). Wynik - u mnie, liczba zachwiań spadła 3 krotnie. Deska (shit z marketu) już jest.... zużyta, ale jak na naukę - wystarczy. Nauczę się jeździć na shicie, to na pro- wyjdzie mi jak Tony'emu Hawkowi. :D
Online
Ezoko to moje nowe alter ego z Eve Online. Ezronymius natomiast pójdzie pod młotek, co powinno zapewnić dostatnie życie Ezoko. Dzielnej stealhbomberce. Normalnie, za 16sie dni będzie Assassin's Creed In Space :D

Mogą Cię zainteresować...

0 komentarze