

Było nas sporo (choć podobno to ułamek zarejestrowanych w łódzkim forum paintowym).

Stylizowany na nowoczesny submachine gun marker okazał się nadwyraz dobry w terenie otwartym. Jako jedyny strzelałem kulkami pudrowymi, które przy końcu zasięgu miały tendencję do lekkiego skrętu w prawo. I dobrze, bo dzięki temu ściągnąłem jednego kampera czającego się na piętrze budynku.

Nie mogę się doczekać kolejnej gry - już w ten weekend, 2 tyś kulek Midnight jest przygotowane, replika hełmu bojowego wojsk NATO dziś przyszła, a buty taktyczne są w drodze (grałem jak zwykle w adidasach, które bez dobrej podeszwy były totalnie beznadziejne na trawie).
Pif paf!

Kurcze, od lat z kumplami planujemy zagłębić się w Paintball, albo chociaż ASG, ale jakoś zawsze brakuje czasu, pieniędzy, albo po prostu chęci.
OdpowiedzUsuń na zawszewarto pójść na jakieś pole komercyjne - za mniej niż 100 można dostać wszystko włącznie z ciuchami. W ten sposób można sprawdzić czy hobby pasuje. Kumpel zrobił tak wczoraj :)
OdpowiedzUsuń na zawsze