Mój styl grania w shootery na przykładzie MW2

poniedziałek, grudnia 21, 2009

Już grając w paintballa, nie lubiłem campić. Ja musiałem dążyć do zwarcia, do jak najszybszego kontaktu. Mam za słabe nerwy by czekać :-) Oczywiście, nie zgrywałem ramboida co się kulom nie kłania. Raczej mocno używałem dostępnego cover-systemu (włącznie z czołganiem się po szkle, czy wślizg taktyczny na korytarz na własnej dupie - mocno taktyczne, bo znalazłwszy się na ziemi, sunąc z prędkością znaczną nadaną wcześniej własnym biegiem i poślizgnięciem się na mokrej od kulek podłodze, byłem dużo poniżej korpusu - w który zaczyna się strzelać :D). Taki assault team. Szybka akcja, 50% schodzi, pozostali się przebijają.


I tak samo gram w multiplayerowe shootery. Albo się staram.

W Modern Warfare 2 stworzyłem sobie postać, która lata teraz z następującymi perkami:
1) maraton (PRO)
2) lekka waga (PRO)
3) zakłócanie radaru wroga
lub
3) komandos (PRO)

Uzbrojony jestem na modłę SOCOMową - karabin z tłumikiem (TAR-21) oraz pistolet z tłumikiem. Wcześniej, komandos (skill) był o tyle dobry, że szybciej można było podlecieć na skuteczny strzał z MP5K z tłumikiem. Teraz, przy dłuższym zasięgu, wolę być mniej widoczny.

Nie mogę co prawda się powstrzymać od nerwowego obracania się na lokacji (szczególnie, gdy trzeba zabezpieczyć cel) - przez co jestem bardziej widoczny, ale tłumiki dają to, co wcześniej można było uzyskać tylko nożem: niewykrywalność po zabiciu kolesia.

Oczywiście, idzie to w parze z wolniejszym poruszaniem się (teoretycznie, mógłbym wywalić wagę lekką, i zastąpić ją innym skillem - jeszcze nie wiem jakim - bo przestaję biegać, na rzecz skradania się). Udaje się to nadzwyczajnie - więcej widać, lepiej lokalizuje się wrogów oraz poprawia się celność (globalnie, od wczorajszego posta - moja celność zwiększyła się i wynosi już 10,20 % zamiast 10,17%). Również współczynnik wygranych meczy wzrósł i to o 100% (aczkolwiek, to raczej zasługa dobrego teamu). Wczoraj, wygralismy z 6-cioma kolesiami z jednego klanu, mimo, że u nas byli sami "losowi".

Sprzęt dodatkowy - granat odłamkowy i granat dymny (podstawa w grze na zabezpieczanie celów). TDM nadal nie lubię, aczkolwiek wczoraj poszło mi bardzo dobrze!

TAR-21 jest zdecydowanie "moim" karabinem. Nie wiem, czy będzie mi się chciało wrócić do SMG (Vectora) - nawet na ciasnych mapach (nie po to mam pistolet by go nie używać w pomieszczeniach).

I im bardziej w las, tym więcej MW2!!

Mogą Cię zainteresować...

5 komentarze

  1. Z mojej perspektywy zakłócanie radaru to kiepski perk. Dlaczego? Bo zdradza pozycję. Widadomo, że ktoś nadchodzi. Kwestia tylko skąd... trzeba się przyczaić i obserwować.
    Używałem przez jakiś czas ale przestałem jak poczułem problem z perspektywy wroga.

    OdpowiedzUsuń
  2. Moja podstawowa konfiguracja perków:

    Perk 1:
    Bling - możliwość wykorzystywania dwóch add-onów do broni podstawowej i zapasowej (dzięki temu mogę używać Silencera i Heart-Beat Sensora)

    Perk 2:
    Cold-Blooded - nie widać mnie na mapie kiedy przeciwnik wypuszcza UAV. Nie strzelają do mnie żadne automatyczne pojazdy latające (harriery, pave-lowy itp). Dla mojego stylu gry ("cichociemny drapieżca") must-have.

    Perk 3:
    Steady Aim - znacznie ułatwia celowanie
    albo
    Last Stand - zamiast ginąć powoduje padnięcie na glebę i możliwość korzystania przez chwilę z secondary weapon

    OdpowiedzUsuń
  3. Powyższe perki odzwierciedlają mój styl gry tzn. działanie raczej po cichu i z zaskoczenia niż dominacja na polu wielką siłą ognia.

    OdpowiedzUsuń
  4. I jeszcze jedna klasa: nożownik do bardzo szybkiego i cichego biegania:

    Perk 1:
    Marathon - nieograniczony czas szybkiego biegania.

    Perk 2:
    Lightweight - szybsze bieganie

    Perk 3:
    Ninja - niewidoczność dla heart-beat sensorów, dodatkowo mega-ciche poruszanie się.

    OdpowiedzUsuń
  5. ooo... ja też chcę cicho-ciemny.

    Dobra - plan na dziś:
    1) - zamiana na podwójny gadżet (bling)
    2) - zamiana na cold-blooded
    3) - zamiana na steady-aim (będzie lepiej czuję...)

    OdpowiedzUsuń