Vu Du people, Vu Du!!

poniedziałek, czerwca 20, 2011

Sobotnią noc spędziłem na przygotowaniu sobie pięciu punisherów z fittem Tech 2 - wszystkie z małymi autocannonami 200mm. Tak! Amarrski ship ze Minmatarskimi karabinami. Potwarz?


Czy ja wiem... dawno temu jako Caldari, zakochałem się w żabojadzkich statkach (Gallente) i to do tego stopnia, że wyskilowałem je bardziej, niż swoje, rodzime. A przecież Caldari toczą odwieczną wojnę z Gallente. Tak jak i Amarr zaciska pięść na chuderlawym gardle Minmattarskiego niewolnika. Skąd za tem ta... zdrada?

Czyż Niemcy w czasie WWII nie pożądali radzieckich pepeszek? Jako z gruntu lepsze niż MP40? Brzydkie, byle jak zrobione, wrogie, ale jednak... lepsze. Amerykanie z dumą obnoszący się zdobycznymi AK47 (Wietnam) czy AK74 (Irak). Dalczego? Bo efektywniejsze. W walce o życie... niezastąpione!

Wielu doświadczonych amarrskich pilotów pvp wybiera jednak stosowanie działek rasy niższej (oj, grabię sobie u Skippera ;-)) niż rodzime dzieła sztuki "laserników". Chodzi tylko i wyłącznie o efektywność. Amarrskie lasery żrą prąd jak kot karmę po przymusowym poście. Natomiast AC - nie! Nie wymagają prądu wogóle (jak rakiety) i są przez to... niezastąpione. Fakt, mają wady, śmieszny optimal i ok 20% mniejszy zasięg niż ich konkurencja w postaci laserów, ale mając do wyboru 2 min capacitora vs 4 minuty capacitora - wybieram oczywiście 4!

Pierwszy punisher wyposażyłem w 200m prototype autocannons. Tech II byłyby dużo lepsze, ale jeszcze nie były wyskillowane. Tech 1 named musiały wystarczyć. Do spółki z Afterburner II, 400mm rolled tungsten plate, Small Armor Repairer II, Damage Control II, Warp Scrabler II i small "Knave" Nosferatu (spijacz energii wrogiego statku) powinny być... efektywne. A... i dwa tanie jak barszcz rigi dla uskutecznienia DPS autocannonów.

Jeszcze nie śpieszyło mi się do VU-DU: krótkoterminowym celem było zdobycie solo-killa, bo zaczęło mnie to już lekko irytować, że jedynym sukcesem było przegnanie Tech 3. Ja chciałem mieć pierwszego killmaila! Wyruszyłem więc na pierwsze łowy.

Długo bujałem się po Black Rise (low-sec). Pracowicie robiąc bookmarki. Parę razy serce mi szybciej zabiło, gdy trafiła się jakaś potencjalna ofiara, niestety... miałem pecha. Zarówno pilot Thrashera (klasa niszyciel), Omena (krążownik) jak i dwóch kolesi w Rupture i Caracalu (krążowniki) wiedzieli co robią. Gdy tylko się pojawiałem, oni dawali nura w warp. Punisher z 400mm płytką jest dziadowsko wolny (ok 830 m/s!!). Zaczynałem żałować, że nie mam krążownika (Maller miał 1080 m/s z płytą 1600mm). I to nie dlatego, że był szybszy... celów dla fregaty było naprawdę mało - i nie chodzi mi o wyżej wspomniane krążowniki, ale o szereg transportshipów, które widziałem na wrotach. Fregatą to mogłem ich co najwyżej walnąć z byka :(

Po kolejnej próbie, w kolejnym systemie zobaczyłem na radarze górniczy krążownik Exequor, który sobie kopał asteroidy otoczony chmarą górniczych dron. Serce zabiło żywiej. Poza mną, w systemie było jeszcze trzech innych kolesi. Rosjan dwóch i Polak. Po chwili jeden z Rosjan zniknął. Ja poleciałem do stacji, zadokowałem i spotkałem tam drugiego Rosjanina. Oznaczało to, że górnikiem był ziomek.

Gnany falą adrenaliny rzuciłem się na łów. Podniecony walką zrobiłem szereg błędów.

Uno - nie sprawdziłem dokładnie bio, korporacji i aliansu górnika.

Due - gdy wpadłem na pas asteroidów, ostrzegawczy dzwonek w mej głowie nie zadzwonił. A powinien - żółte tło wokół sygnatury statku jasno pokazywało, że koleś był na bakier z prawem.

Tertio - mój wolny punisher powoli się zbliżał do górnika, a ten nie bardzo kwapił się z ucieczką.

Nic to. Walka się rozpoczęła - point, web, autocannony i krążownik powoli zaczął obrywać. Skupiony na walce, nie zwróciłem uwagi, że nagle na local chat pojawiło się parę nowych twarzy. A po chwili na moim overview - nowe sygnatury o czerwonym tle. Na ucieczkę było już za późno, bo nie zwróciłem uwagi, że Exequor położył na mnie warp scramblera. Gdy wrogi Dramiel i Pilgrim rozpoczęli ze mną taniec śmierci, skupiałem się już tylko by warpnąć gdzieś kapsułą.

Próżny trud... Dramiel to naprawdę szybka i skuteczna fregata. Złapali!

Po chwili zobaczyłem zaproszenie do czata, a nawet dwóch. Będzie okup. I nagle ksywa jednego z kolesi wydała mi się mocno znajoma.

[ 2011.06.18 14:34:55 ] Ezoko > lol
[ 2011.06.18 14:35:12 ] WEBINFO > heja
[ 2011.06.18 14:37:09 ] WEBINFO > niechaj moc bedzie z Toba!

Webmaster ze strony VU-DU ;)

[ 2011.06.18 14:34:42 ] Marcus Ishaar > polak?
[ 2011.06.18 14:34:45 ] Ezoko > tak
[ 2011.06.18 14:35:03 ] Marcus Ishaar > 50 milionow i cie puszczamy
[ 2011.06.18 14:35:17 ] Ezoko > voodo :-)
[ 2011.06.18 14:35:21 ] Marcus Ishaar > tak
[ 2011.06.18 14:35:30 ] Ezoko > siedze na waszym kanale rek ')
[ 2011.06.18 14:35:35 ] Marcus Ishaar > jak nas znasz to wiesz ze cie puscimy
[ 2011.06.18 14:35:40 ] Ezoko > wiem
[ 2011.06.18 14:35:44 ] Marcus Ishaar > placisz?
[ 2011.06.18 14:35:44 ] Ezoko > nie pyli mi sie
[ 2011.06.18 14:35:48 ] Ezoko > mozecie strzelac
[ 2011.06.18 14:35:59 ] Marcus Ishaar > ostatnia oferta
[ 2011.06.18 14:36:00 ] Marcus Ishaar > 30
[ 2011.06.18 14:36:04 ] Ezoko > 10
[ 2011.06.18 14:36:22 ] Marcus Ishaar > 20 i lecisz
[ 2011.06.18 14:36:30 ] Ezoko > ok
[ 2011.06.18 14:36:32 ] Ezoko > tobie
[ 2011.06.18 14:36:34 ] Ezoko > ?'
[ 2011.06.18 14:36:35 ] Marcus Ishaar > ok
[ 2011.06.18 14:36:43 ] Marcus Ishaar > 20 secund
[ 2011.06.18 14:36:56 ] Ezoko > poszly
[ 2011.06.18 14:36:56 ] Marcus Ishaar > ok
[ 2011.06.18 14:36:59 ] Marcus Ishaar > see you
[ 2011.06.18 14:37:06 ] Ezoko > narka

I tak oto zakończył lot pierwszy punisher. Ja uboższy o 20 mln ISK udałem się w powrotną drogę do granicy... To się popisałem przed przyszłą korporacją, nie ma co! :D

Następnego dnia zagadałem z szefem VU-DU i rozpocząłem proces rekrutacji. Wczorajszy dzień zakończyłem przewożąc już stuff pod granicę z low-sec'iem, gdzie operuje moja przyszła korporacja, fittując Mallera pod przyszłe działania już razem z VU-DU. I słuchając sobie, jak nowi przyjaciele pracują. A niefortunne zdarzenie z soboty odeszło w niepamięć (finansową), dzięki miłemu gestowi z ich strony :)

Fly safe!

Mogą Cię zainteresować...

3 komentarze

  1. Relacja z prawdziwej akcji pirackiej! To lubię i na to czekam!
    To nic, że straciłeś statek. Tą swoją gatką wyszedłeś na twardziela.
    Czyżbyś zaczynał swój panisher-plan? Ile ich zamierzasz stracić - 20? ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. mam jeszcze 4 sztuki wszystkie przygotowane :) Ale, narazie w Vu-du trial period będę latał z gangiem (a zamierzam być forward-scout - co oznacza albo bait-cruiser albo interceptor) i punishery nie są dobre do takiej roboty.

    OdpowiedzUsuń
  3. Hehehe ale jaja :) Nie no tak gra jest niesamowita :) Rządzisz stary!

    OdpowiedzUsuń