Pełne zanurzenie w świecie gry

czwartek, maja 21, 2015

Niewiele jest gier, które u mnie wywołują szybsze bicie serca. Tzn. mam na myśli takie, o których choć wzmianka, a ja już zaczynam się ślinić i zaczynam mieć chcicę na granie. Jedną z takich gier jest seria Killzone. Dziś, natrafiłem na takie arcydzieła - obrazy wiszące na ścianach, gdzieś na Helghanie (podobno z Killzone 2), w którejś misji.





Socrealizm pełną gębą ;-) Pomyślałem sobie właśnie, że może mój ojciec namaluje mi do domu coś podobnego... choć może się takie dziełko nie spodobać mojej małżonce ;-). Wracając do tematu - w świecie Killzone jest coś co przyciąga mnie jak magnes - mroczna przyszłość, konflikt, "wieczna wojna", być może to samo, czego zawsze szukałem w Warhammer 40000 - społeczeństwo o charakterze imperium, totalitarne, okrutne, ale gdzieś w głębi - osamotnione, na dnie, bliskie katastrofy i walczące o przetrwanie. I zawsze odrealnione, umiejscowione w świecie alternatywnym, fikcyjnym. Tak jak Imperium Człowieka w Warhammer 40000 i genialna Imperial Guards: setki światów, z milionowymi armiami, zawsze gotowymi oddać życie w obronie Imperatora.

Bynajmniej nie pałam miłością do reżimów totalitarnych z naszej historii...

A Imperial Guards walczyła o dobro ludzkości: panoszący się wokół Chaos, zjadający wszystko Tyranidzi czy zmieniający wszystko w niebyt Nekroni... W Killzone Helghaści walczą o swój świat.

A ja chcę remasterów tych gier na PS4!!

*

Podobnie było w EvE Online. Tam największą sympatią darzyłem społeczeństwo Caldari, z korporacyjno-totalitarnym nastawieniem "walcz lub giń". Również społeczeństwo Amarru, imperium z władczynią absolutną, pogardliwym podejściem do pozostałych ras (i cieniem sympatii dla Caldarczyków). To było to. Prawda, robiłem czasem skok w bok i używałem morderczego sprzętu żabojadzkich Gallente, ale to tylko dlatego, że był to sprzęt... morderczy. Na krótką metę morderczy, z daleka narażony na atak, ale taki miałem styl gry: dowieść, że coś pozornie słabego nadaje się do walki, odpowiednio pokierowane jest bardzo, wręcz zaskakująco efektywne. Piję tu przede wszystkim do uber-sprzętu pochodzącego z rąk Minmatarczyków, rasy, która wyjątkowo działa mi na nerwy ;) [Skipper, generalnie, to zazdroszę Ci powrotu do Eve, serio!]

Jedną z fajniejszych rzeczy jakie ma EvE Online to klimat. Swego czasu kupowałem ich gazetę E-On, gdzie jedną ze stałych pozycji były opowiadania. Zanurzałem się w nie. Gdy wyszła na naszym rynku książka Tony Gonzalesa "Era Empireum", to bardzo szybko znalazła się w mych rękach. Przeczytałem od deski do deski, rzuciłem się w wir gry i chciałem więcej! W necie, kolekcja opowiadań ze świata Eve jest naprawdę olbrzymia. A w grze? Opisy misji są genialne, a każda anomalia zawieszona gdzieś pośrodku niczego mamiła obietnicą poznania nieznanego. (Czasem tym nieznanym okazywał się jakiś inny gracz, więc rosła adrenalina ^_^). I dlatego co jakiś czas wracałem do tej gry. Żałuję, że Dust 514 nie spełnił moich oczekiwań, ale jak dziś pamiętam to uczucie, gdy na ekranie play'ki zobaczyłem promy zrzutowe Caldari, a potem można było wybrać postać z jednego z czterech imperiów. Oczywiście wybrałem Caldari!

*

Przed erą PS3, w ramach oddechu od Eve Online odkryłem S.T.A.L.K.E.R.a. OMG, co to była za gra! Sandbox postapokaliptyczny, idealny! Zawsze miałem jazdę na post-apokalipsę. Schemat - złamany, zniszczony świat, gdzie życie nie jest łatwe, a o wszystko trzeba walczyć. Underdog ;) W każdym razie potrafiłem spędzać w tej grze wiele godzin, cierpliwie ciułając kasę na lepszą broń, amunicję, apteczki i powoli zbliżać się do końca. To było jeszcze zanim pojawił się Fallout 3. Ale już wtedy myślałem, że byłoby naprawdę nieźle, gdyby tak właśnie zrobiono Fallouta (gdyż w Fallouta 1 i Fallouta 2 miałem naprawdę wiele, wiele godzin rozegranych). Stalker miał jedną wadę - nie wyszedł nigdy na konsole :( Za to Fallouty 3 (i trochę mniej New Vegas) to było znów to. Widok ludka z Pipboya, historie zaszyte w grze, świat przyszłości opisywany z punktu widzenia ery atomowej lat 50. W to mi graj! A seria stalkera żyje poza grą (polecam świetną książkę "Ołowiany Świt" Michała Gołkowskiego oraz "Kompleks 7215" Barka Biedżyckiego). Pamiętam, że przy pierwszym Stalkerze miałem fazę na Strugackich. "Piknik na skraju drogi" (to na podstawie tej książki powstał stalker) przeczytałem jednym tchem i nawet ściągnąłem z netu film "Stalker" z 1979 roku... Patrzyłem na niego przez pryzmat fascynacji światem stalkera i wytrwałem do końca ;)

Może wreszcie wersję 4 gry ktoś zrobi na PS4? (niestety, Metro 2033 mnie zupełnie nie zachwyciło - ani książka, ani gra).

*

A co teraz? Teraz to ja cierpię katusze. Uwięziony jestem z dala od tego, w co teraz grają wszyscy. Tak, jestem w delegacji i nie mam jak pograć we Wiedźmina. Zaraz zaraz, powie ktoś. Przecież wiedźmak to w żaden sposób nie jest underdog! Czy aby na pewno? Nigdy nie lubiłem palladynów, czarnych rycerzy, rycerzy w ogólności, szlachciurów czy królów. Najemnicy, którym często gęsto burczało w pustych brzuchach, gotowi za garść dukatów nająć się do ciężkiego mordobicia - już bardziej do mnie przemawiali. Dlatego wiedźmin, którego nikt nie lubi, którego psami się szczuje, który w oczach społeczeństwa jest niewiele lepszy (jeśli nie gorszy) niż potwory przed którymi "chroni" ludzkość... to mój underdog. I nie bez znaczenia jest też fakt, że śledzę jego przygody od początku. Od 1986 i debiutu Sapkowskiego w Fantastyce! Wielokrotnie przeczytałem wszystkie opowiadania i książki oraz komiksy. Świat, który aż huczał w mej głowie. Lepszy niż przygody Gotreka w Starym Świecie Warhammera (choć muszę przyznać, że Genevieve to już naprawdę fajna...fajne opowieści ;)). Swojski, ciężki, okrutny i mroczny świat.

Ale... rozczarowałem się. Raz - gdy w tv pokazali to coś zwane serialem o wiedźminie (na szczęście nie widziałem kinówki).  Drugi raz, gdy wyszedł Wiedźmin. Szumny RPG, który jednak przez swą epizodyczność i brak wersji na PS3 zupełnie do mnie nie przemówił. Pograłem chwilę na pożyczonej od brata grze, ale akurat wtedy dostałem w swe łapy Fallouta 3 na PS3 (grudzień 2008), więc wiedźmak na PC był dla mnie stracony. Potem, gdy wychodził Wiedźmin 2 "Zabójcy królów", rozczarowałem się tym, że był exem na XBoxa. A gdy miał wyjść "Powrót białego wilka" na PS3, wylądował nawet na okładce PSXtreme i okazało się, że z gry będą nici, bo CDProjekt zerwał z kooperantem-lamerem, który wersji konsolowej nie mógł dowieźć... rozczarowałem się po raz czwarty.

No, ale teraz.... TERAZ! Poza cierpieniem i niemożnością (chwilową) grania w super wielki i otwarty świat Wiedźmina 3, to ja jaram się wielce i niecierpliwię strasznie! Na pocieszenie oglądam sobie coś takiego:



Normalnie, to unikam wszelkiego oglądania gameplay'ów czy nawet trailerów by nie pogłębiać swojego cierpienia, ale Angry Joe Show jest ponad zwykły gameplay. To poprostu trzeba zobaczyć! A pływanie wiedźminem, w łodzi po otwartym morzu w wykonaniu tej dwójki, jest mega miodne ^_^

I kończąc ten przydługi wpis... w najbliższych miesiącach czeka mnie pełne zanurzenie w świat wiedźmina. Ma być ciężko (będę grać na trudnym). Tymczasem....

...miłego grania!

(a ja otwieram "Krew elfów" i zanurzam się)

Mogą Cię zainteresować...

6 komentarze

  1. ... tak, EVE to coś fantastycznego, tylko, że wciąga ... aż za mocno. Konsolę można odpalić na pół godziny a potem wyłączyć. EVE trudno wyłączyć po pół dnia.
    Co do upodobań autora blogu do systemów politycznych ... on zawsze był trochę"skrzywiony" :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. mówisz tak tylko, bo grasz Minmatarczykami ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. po prostu nie idę na łatwizną i staję po stronie słabszych i uciśnionych ... taki jestem szlachetny i altruistyczny

      Usuń
    2. Taaak, altruizm wypluwany wraz z pestkami, którymi plują autocannony na korbę ;-) Swoją drogą - teoretycznie, w designie Eve Minmatarczycy mieli być underdogami... a wyszło uber-pvp-machinen! Swoją drogą, czego się spodziewać po postaciach wyglądających jak mafia z kartelu.

      Usuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  4. Pobierz najnowsze wersje gry CS 1.6 Download i dołącz do gry już dziś!
    Popularna gra sieciowa Counter-Strike 1.6 cieszy się od lat popularnością. Opublikowano wiele różnych wersji tej gry jednak nigdzie nie znajdziesz takiej jaką my dla Ciebie oferujemy. Pobierz Counter Strike 1.6 i ciesz się grą tak jak cieszą się inni zadowoleni gracze.
    CS 1.6 wprowadzi Cię w świat gry zespołowej i pozwoli zobaczyć najlepsze polskie Serwery CS 1.6

    Inne wersje znajdziesz również na:

    * download cs 1.6

    OdpowiedzUsuń