Posty

I dalej trwa gra

Obraz
Dziwne mi teraz czasy nastały. Dużo roboty, mało czasu i mało weny na pisanie. Za to granie idzie mi nieźle. I tak, wciąż króluje MAG. Sam się dziwię, jak chilloutowa jest to dla mnie rozrywka (stuknęło mi juz 102h gry!). Jakiś czas temu, osiągnąłem level 70 w korporacji Valor, więc był to dla mnie sygnał by zmienić strony (mimo, że wkręciłem się w klan Polish Legion [PL"], z którym naprawdę fajnie mi się grało - chłopaki ze Śląska!). Wbiłem się do S.V.E.R. I tu niespodzianka - tryb veteran dodaje złotą odznakę do xywy, 10% bonusa do EXP i zostawia całą zgromadzoną kasę na broń, ale... kasuje całe doświadczenie i skile. No i trzeba zacząć od nowa. Mając dużo kasy (ponad 50 tyś) nie mogłem jej początkowo wogóle wykorzystać, bo wszystkie bronie są poblokowane levelami :(. No nic, zmiana stron jest jednorazowa, nie da się powrócić, więc wyruszyłem moją 1 levelową postacią w bój. Pod koniec wieczora miałem już 9 lvl. Okazało się, że chłopaki z PL" mają po dwie postacie i są...

Powrót! I to jaki ;)

Dawno mnie nie było tu. Zawalony pracą, wolne chwile poświęcałem na granie (Assassin's Creed Brotherhood, Infamous 2, Skyrim, Uncharted 3, F.U.E.L, Test Drive Unlimited 2, Modern Warfare 3) i nie miałem kompletnie chęci na pisanie. I to nawet tak, że pojawiła mi się nie raz i nie dwa myśl by zamknąć bloga. Ale... dziś, w pociągu, natchnęło mnie :) Powrót nastąpił do... M.A.G.!!!! Po tym hitchcockowskim wstępie ;) .... wyjaśnię fenomen tej gry kt ó rej na youtubie pełno kiepskiej jakości filmik ó w ze źle postawionymi stopami na dachu (jakby engine do COD ó w były takie super ;P) Gfx - por ó wnałem sobie na gorąco, bo Maksiek za ż yczył sobie partyjki w MW3 1 vs 1 więc się poprzyglądałem. Ugh... te rozmazane tekstury i słabej jakości rośliny (i na tym zakończę por ó wnanie bo nie o tym miało być ^_^ pod względem roślin, to MAGa pobija jedynie SOCOM, ale za to zniszczenia wszelkiego rodzaju - to Bad Company 2 / BF3 rządzi . Pod względem realizmu - BF3 ...

Gdy gra rodzi frustrację

Czasem mam problem z określeniem w co tak naprawdę chciałbym pograć. Są gry co pociągają klimatem, a są gry które mnie nakręcają sposobem w jaki łatwo osiągam satysfakcję z rozgrywki. I tu dochodzimy do sedna. Bo czasem jedno nie idzie w parze z drugim. I wtedy jest źle. Najfajniej gra mi się w gry, w których mam wolność wyboru - w mniejszym lub większym stopniu, ale zawsze wolność. Wolność która polega na tym, że jeśli czegoś nie mogę zrobić, na czymś się zatnę - gra daje mi możliwość zrobienia tego w inny sposób. I wtedy nie zawsze klimat jest tym, co trzyma mnie przy grze. Stąd pewnie - dlatego tak fajnie gra mi się w multiplayery, bo tam można wszystko. No, ale gry to też historia, przemycana w postaci kampanii singlowej i tu traktuję to zawsze jak film czy książkę. Jeśli dobra, lub ciekawa - chcę wiedzieć co będzie dalej. Gorzej, jeśli film się urywa, książka nie ma części kartek, a gra... nie pozwala grać dalej. Nie jestem graczem hardcore'owym. Nie mam ...

Przerwa w multi ;)

Obraz
Nie wiem czy to przeżyję... ...ale już spróbowałem wejść w Wonderland. Groteska, a właściwie... gore-teska ;)

Killing Machine część 2: k/d=16/1!!

Obraz
Staram się unikać postowania dzień po dniu, ale w powyższym przypadku nie mogłem się powstrzymać :). Dołączyłem do gry w którą grał Maciek, wylądowaliśmy w tym samym teamie. To tryb podbój na mapie nocnej "autostrada do Teheranu". Wpierw udałem się do flagi B, która jest na autostradzie, a później po naprawieniu konającego tam wozu pancernego - wsiadłem do niego i dołączył do mnie zmyślny KaeMista. Pojechałem wprost na stację benzynową (flaga C) bo ten cel nam umierał. I tam... manewrując bwp tam i nazad, strzelając z działka w nadjeżdżającego t-90 oraz BWP oraz próbujących nas ściągnąć z RPG wrogów spowodowałem, że do końca gry cel był nasz! W między czasie musiałem często opuszczać wóz, naprawiać go razem z kolegą, jednocześnie strzelać z karabinku i przeżyć. Po pewnym czasie wóz przestał istnieć więc pozostało kryć się w gruzach i często zmieniać pozycję. Aż wreszcie skończyła mi się amunicja w karabinku i został pistolet. Żadnego wsparciowca który by rzucił am...

Pole Walki - killing machine!

Obraz
Takie mecze lubię :) bo kto nie lubi, z kill/death ratio = 2.4... Punktowo też nie najgorzej, choć częściej ląduję w środku teamu niż na jego wierchu. BF3 poprzez swoją różnorodność - wciąga mnie tak jak kiedyś wciągnął MAG i BFBC2. Co prawda teraz dopiero zaczynam, bo nabiłem ledwie 7 godzin i do ok 150 godzin MAGa oraz 70+ godzin w Bad Company 2 trochę brakuje, ale wtedy, te dwie gry można powiedzieć walczyły ze sobą o mój czas. Teraz sprawę mam można powiedzieć - czystą. BF3 nie ma w tej chwili równie wciągającej konkurencji. Prawda - mam też na celowniku inne gry włącznie z pecetową Call Of Duty Black Ops. To w ramach testu i sprawdzenia się w warunkach PC-towych nolif..., tzn pro-gamerów ;). Po zaledwie 3 godzinach (nie wiem dokładnie bo "karta postaci COD" z historią gry odblokowuje się dopiero po 10 lvl a ja mam 8) jedno co mogę stwierdzić: nie ogarniam myszy. Paradoksalnie, najlepiej mi się grało na pececie padem, mimo iż ten zachowywał się zupełnie nie tak...

Pole Walki - wciąga jak bagno :)

Obraz
No... muszę powiedzieć, że mimo wszystkich obiekcji - gra mega wciąga i jest mega fajna. Wczoraj narzekałem trochę na brak celów (fragów), teraz po 3h gry mogę jedynie stwierdzić - MYLIŁEM SIĘ :). Ostatni mecz zakończyłem z k/d = 11/2 (!), co nie byłoby możliwe przy współudziale kogoś dobrego za kierownicą czołgu, bo ja siedziałem przy karabinie maszynowym. Natomiast walki na piechotę - tu się pochwalę: używam tylko karabinków M4A1, AKSU-74 (powoli zastępowany przez SCAR), jedyne przyrządy optyczne to.... muszka lub kolimator i w jednej rundzie - 5 headshotów w serii :D. Z czego połowa zrobiona pistoletem. Snajpowaniem nie mam zamiaru się 'skalać', więc klasę recon omijać będę szerokim łukiem. Andrzej, przestań grać w kampanię, tylko dawaj do Sons of Gehenna!