Posty

Byłem świadkiem upadku Loot Cave

Obraz
Wczoraj dowiedziałem się o Loot Cave. Grocie w okolicach Kosmodromu, gdzie obcy respawnują się co 5 sekund, a gracze stojąc w bezpiecznej odległości strzelają do nich jak do kaczek (w beczce), więc biedaki nie mają szansy nawet się ruszyć. I padają. I wypadają z nich przedmioty. Bez litości został obnażony jeden z największych moim zdaniem felerów gry - losowe generowanie wypadających przedmiotów, gdzie szansa na to co wogóle wypadnie jest liczona nie od poziomu obcego, a od ilości zabitych obcych. Czyli zamiast przez godzinę męczyć się z 22lvl bossem, można tę godzinę spędzić na eksterminacj 5 levelowych szaraczków - w tym drugim przypadku będziemy mieli tony sprzętu! Pomyślałem sobie, że sprawdzę jak to rzeczywiście wygląda. Oraz pomyślałem sobie, że to kropla, która przelała moją czarę goryczy (mentalne rozterki pomieszane z ach-i-och z wczorajszego artykułu  w pełni zajęły miejsce ach-i-och). Sprawdziłem. Wymuszona pozycja snajperska. 5 strzałów, reload, i tak w kółko... ...

Destiny grind festival (strzelanie w locie, a na końcu cal. 0.68)

Obraz
Dotarło do mnie, że czasem lubię grać w gry w których trzeba się narobić aby zarobić. Grindowanie to element, który pojawiał się i w EvE Online i w każdym cRPG i oczywiście w MMORPG też. A nawet - w grach multi, gdzie potrzeba odblokowania czegoś, ciągnęła mnie do grania w kółko, by to odblokować (jak MSBS w COD:Ghosts). Ale Destiny wspięło się na wyżyny grindu ;) i ogólnie uskrzydla mnie ta gra. Czytaj: napierdalam!!! [Choć nadal nie wiem czy to dobrze czy źle]. Lubię sobie postrzelać [choć poczucie, że marnuję ten czas tu, w tej grze pojawia się szybciej niż w multiplayerze BF4, pewnie dlatego, że recenzje są jakie są] . Więc w Destiny sobie strzelam i to tak, że często gęsto cofam się do misji, które już robiłem by zrobić je jeszcze raz - albo samemu albo ze znajomkami, tylko po to by "wymacać ściany" albo poczekać aż wypadnie zielony lub niebieski heksagon (czy oktagon w formie bryły ;)). [raz wypadł mi... statek, niebieski więc rzadki, swoją drogą nie jest niebieski o_...

Miód "przeznaczenia" wylewa się z ekranu

Obraz
Destiny potrafi wciągnąć tak, że człowiek przeciera oczy ze zdumienia zastanawiając się "gdzie do cholery podział się ten czas, że jest już 1 w nocy!". Co prawda w mikroskali, tj. startując od 22giej, ale fakt jest faktem. Szczególnie, gdy do gry włączy się jeden bądź dwóch znajomków i są headsety. Wtedy... dużo się wystrzela i jeszcze więcej się doświadczy. Taniec, jako jedna z najważniejszych rzeczy w grze ;-) Tak, gram laską bo ma ładny tyłek, więc jak już mam patrzeć na postać, to wolę na ładną dupkę ^_^ Obecnie wbiłem 15 level, co uważam za sukces! (bo zarobiony jestem). A co tak naprawdę kręci mnie w tej grze? Ludzie na sieci wypisują różne dziwne rzeczy: a to gra prze-HYPE-owana, a to, że nudna, krótka, powtarzalna, do dupy itd. Słychać jęki zawodu, choć jęków z zachwytu jest stosunkowo więcej ;) Być może ludzie oczekują po grach tego, czego sami do końca nie mogą sobie sprecyzować? Oglądają gameplay'e na YT i (nie czując) wyrabiają sobie po tym zdanie? M...

Jest platyna!

Obraz
Wreszcie, po tylu latach wpadła mi pierwsza platyna. Cóż, po prawdzie, to od 2008 roku (czy raczej od czasu gdy trofea trafiły na PS3) to raczej słabo przykładałem się do tego by robić "calaki". W większości grach były to jakieś wyśrubowane warunki, których nie spełniałem, bądź nie miałem czasu (czy chęci) by spełniać. Przełomem okazało się Watch_Dogs, gdzie odkryłem przyjemność z robienia misji pobocznych i wyszukiwania znajdziek metodycznie, krok po kroku zbliżając się do końca i zdobywając jakieś trofeum. W Infamous Second Son poszedłem o krok dalej, bo tu, fabuła gry i wybory moralne pokazujące rozgrywkę w zupełnie innej perspektywie spowodowały, że kompletnie dałem się kompletnie porwać temu światu. A wraz z porwaniem - wpadały trofea. Gdy skończyłem grę po raz drugi, jako dobry Delsin, znów długo siedziałem przy napisach końcowych i żałowałem, że to już koniec. Tak, zdecydowanie lubię tę serię. I to ta gra była tą pierwszą, w której wpadła platyna. Gdybym nie pozbył ...

Status report

Obraz
Długo nie pisałem. To wszystko przez to, że czas leci za szybko i za dużo się dzieje... Ale po kolei, zdam pełen raport. EvE is down Najpierw, straciłem serce do pvp w EvE Online. Przyczyn było wiele, a najważniejszą z nich nadchodzący No Man's Sky. Oraz to, że ostatnio ważnym dla mnie jest single player, no i wieki minęły, gdy ostatni raz grałem w multi na konsoli. EvE jeszcze mnie trzymało w niesamowicie "interesujących" misjach... górniczych (a co ;)), by wreszcie skończyć jako przełączarka skilli (notka dla samego siebie: "to już trzeci raz, gdy przekonuję się, że nie ma sensu kupować abonamentu na dłużej niż 1 miesiąc!" ). Pieski By nie było, że narzekam, to pochwalę się! Watch_Dogs zakończyłem i to nie tylko kampanię, ale ok. 80% całej zawartości gry! A celem jest... no, chyba pierwsza w życiu platynka (tak, Maciek, miej się na baczności - nie dość, że zrównuję Cię w trofeach, to zamierzam pobić). I tym oto sposobem, znów zrodziła się we mnie troph...

Długi czas absencji, ale za to aktywnie

Obraz
Długo mnie tu nie było, a to za sprawą masakrycznie ciężkiego okresu w pracy, po którym miałem siły jedyni polatać sobie od czasu do czasu, a weekendami cisnąć Watch_Dogs (zrobiłem prawie wszystko poza dokończeniem gry ;)) Watch Dogs Otwarty świat w tej grze może nie jest super idealny jak w (bueeeeaaaa....) GTA5, ale mnie wciąga tak jak w Assassin's Creed II: Brotherhood, Revelation i IV Black Flag - chcę znaleźć wszystko, odblokować wszystko i zrobić każdą poboczną misję. Takie tępe łupanie dla rozrywki - sprawdza się, wszak na tym polega relax! Zostało mi parę misji "niebieskich", niektóre robiłem po kilkanaście razy ale zmasowane ataki ciężkozbrojnych najemników lub policji pokonują mój zapał. Choć - kumpel sprzedał mi ideę "granatnika" więc może je strzelę. No i też- fabułę zakończę. Będzie satysfakcja z kolejnej, maksymalnie ogranej gry :) EvE Po euforii spowodowanej powrotem, przyjęciem pod skrzydła braci z VUDU, lataniu z nimi D_R_E_A_D_N_O_T_A_M_...

Obudzona - EVE!

Obraz
Ezoko została obudzona z kriogenicznego snu. Bo w sumie jest czerwiec, a w czerwcu zwyczajowo jaram się EvE ;-) No i tradycji stało się zadość. Pierwsze wrażenie... yhm, znów pozmieniali mi grę! Nadszedł czas zobaczyć co. Rozpocząłem więc od przelotu się tam i nazad, by przypomnieć sobie jak się lata, ustawienia overview, instalacji softu na telefon, EFT. A potem, zabrałem się za ogarniane rzeczy. Skoczyłem jump-clonem do 0.0. Okazało się, że 30plus opuściło region Immensea, i stacja Z-H jest w rękach wroga. Czyli uwięzili mi pilotkę! Żadna z usług na stacji nie była dla mnie dostępna. Więc stwierdziłem, nic tu po mnie - poskładałem wszystkie statki, które tam miałem i wystawiłem na sprzeadaż. Oraz trochę sprzętu. Wyjście z corpa zajmie mi 24h i ciekawy jestem czy jako neutral, będę mógł skorzystać z czegokolwiek na stacji. Okazało się, że nie. W te pędy wróciłem do imperium (jump-klonem) i zaaplikowałem sobie przyspieszony kurs sprzedaży (czyt. nowe skille, dzięki którym zamiast ...