Posty

Star Wars Battlefront Beta - moje wrażenia

Obraz
Początkowo, po pierwszej sesji miałem dość. Ale od czego jest drugie wrażenie i danie drugiej szansy, oraz nie oceniaj książki po okładce?  Tę dałem. I oceniłem po wnętrzu, po drugim, trzecim i czwartym wrażeniu. Nie uważam się za fana Star Wars (co nie przeszkodziło mi oglądać każdą z części serii po kilka razy, przeczytać ok 100 komiksów i powieści z tego uniwersum, zgromadzić serię na DVD i BD, pograć w figurkową planszówkę i ukończyć wszystkie części Star Wars Lego). Z grami SW też niezbyt było mi po drodze (poza Lego). Nie poznałem ani KOTORa, ani Star Wars Unleashed, ani tym bardziej Battlefrontów (poza jednym na PSP, a była to krótka znajomość). Aż do teraz. Multiplayer w becie to całe dwie mapy, każda na innej planecie, każda w innym trybie. Ładne graficznie mapy, choć pustynne. Na skalistej, ganiamy za upadłą kapsułą, z które wypadają znajdźki oraz rośnie nasz wynik, ego i przemożna chęć chcenia więcej (szczególnie dla graczy rozmiłowanych w Call of Duty i tamtej gr...

Od świtu do zmierzchu

Obraz
Częściowo w sierpniu i częściej we wrześniu katowałem Wiedźmina 3 Dziki Gon, trochę przeplatając go z EvE Online, a trochę z Hearthstone. Tej ostatniej znów szczerze nienawidzę. Natomiast EvE i Wiesiek w końcówce września stały się dla mnie lekko... przegrane. Tj. przejadły się. I szczerze, nie mogłem już patrzeć na obie gry.  Nudząc się, soboty zeszłej porankiem w PSN siedziałem i szukałem czegoś ciekawego. MGS 5 Ground Zeros był ciekawy przez pierwszą minutę, potem poleciał z dysku. Nie, nie lubię jednak takich gier. Wszystkie psn'owe popierdółki poleciały z dysku również. W desperacji, sięgnąłem po demo Dying Light, myśląc jednocześnie "po co to odpalam, przecież i tak nie lubię zombiaków, horrorów... przecież i tak nie ma sensu odpalać dema, szkoda czasu... przecież i tak nie kupię...". Nuda moi drodzy, ma jednak to do siebie, że cierpiący brzytwy się chwyta... ...a konkretnie zakrzywionego noża na kiju. Wow! Zakrzyknęło me serce, jak okazało się, ż...

Takie akcje to ja rozumiem!

Obraz
Dzień w EvE miał być trochę inny niż ostatnie dni. I nie spodziewałem się, jak bardzo inny będzie! Wcześniej dowiedziałem się, że do 30plus dołączył stary, dobry Prothoenor (kumpel z pracy, z którym dawnymi czasy robiliśmy w EvE flotę Republiki Heaven), i dowiedziałem się też, że grywa już. Miał być też Ereb, i mieliśmy robić wilcze stadka (czyt. 3 bombery na krzyż). Zalogowałem się, i stwierdziłem, że nikogo z nich nie ma, to oddam się eksperymentom pt. "czy noob jest w stanie frigiem tech 1 pokonać NPCów na asteroidach w 0.0" . I w sumie, nie dowiedziałem się, bo testy przerwało pojawienie sie Prothoenora. Lecz zanim ten uporał się z ustawianiem komunikacji głosowej z korpem, jeden z Thirtyplusowców stwierdził, że goni jakiegoś neutreala. No i po chwili, rzeczywiście - obcy pojawił się w systemie. Tknęło mnie coś, bo akurat byłem w bazie, więc wsiadłem w jeden z moich nowych nabytków, nigdy nie testowanych tak naprawdę , tj. w Heavy Assault Cruisera klasy Zealot i polecia...

Kolorowy multiplayer kanapowy

Obraz
Od dłuższego czasu było tylko o EvE i o EvE i jeszcze raz o EvE. Czas na grę nie-EvE ;) Zorientowaliśmy się z synem, że na PS4 nie mamy żadnej gry, która byłaby fajnym shooterem, która umożliwia grę na split-screenie. Kiedyś to były Borderlands, Call of Duty Black Ops 1, 2, Modern Warfare 3, a nawet Ghosts. Tylko to było na PS3. Przez chwilę mieliśmy Ghostów na PS4, lecz gra okazała się bardzo rozczarowująca: lekkie podbicie rozdzielczości na PS4 nie spowodowało, że nagle gra wypiękniała - w dobie rozszalałego BF4, Ghosty, nawet na split-screen nie miały nam nic do zaoferowania. Poza tym, sama gra była kiepska. Po skończeniu kampanii, bez żalu poszła na sprzedaż. Minęło trochę czasu, zdominowanego na konsoli głównie przez piękne graficznie gry w postaci Killzone Shadowfall czy Battlefield 4 - niestety, obie oferowały zabawę tylko dla jednego gracza. Z PSNowych popierdułek trafiło się parę multiplayerków kanapowych, z tym, że shooter był tylko jeden: Helldivers. Gra ciekawa, miejs...

Polowania.

Obraz
Trochę zaniedbałem Ezoko na blogu, więc czas na nadrobienie zaległości. Ereb wreszcie zawitał do 30+ i po paru dniach (życie nie rozpieszcza!) było nam dane polatać razem. Wsiedliśmy w stealh bombery i rozpoczęliśmy szukanie guza w pobliskim regionie Venal. I… jedyne co osiągnęliśmy to współpraca w szukaniu celów, które niezbyt garnęły się by zostać znalezionymi. Co mi się podobało, to to, że nasze duo nieźle sobie radziło w grze w podchody, a ja dumny jestem z tego, że szybko wyszukiwałem informacje o potencjalnych przeciwnikach. Niestety polowanie na tym się zakończyło. A konkretnie zakończyło się moim mega ziewaniem i wystękaniem, że "…jeeeślii zaahhraazzzzz nniee wyyj…[zieeew]….dęę to zasnę…" * Następnego dnia, rzuciłem do korpowiczów "co słychać" i dowiedziałem się, że mały nasz gang lata sobie w pobliżu i szuka guza. Ereba nie było w miejscu, w którym rozstaliśmy się wczoraj, bo poleciał robić sobie statek do zarabiania, a ja zostałem sam, w bomberze po ...

EvE Online - Poradnik dla początkujących, część 3

Obraz
I pora na kolejną część poradnika - trochę późno, niestety życie poza-EvE  mnie nie rozpieszcza i najzwyczajniej w świecie dopadł mnie natłok obowiązków. Od jakiegoś czasu na yt wisi trzecia część poradnika - tym razem jej zawartość będzie uzupełniona o informacje zawarte w niniejszym poście. Poniższy film pokazuje zmagania w jednej z misji - pojawia się natłok wrogów i jak sobie z tym radzić. Następnie, zdecydowałem się - już poza filmem - dokończyć całą ścieżkę misji "Cashflow for Capsuleers" (czyli podstawowe misje w ścieżce kariery  Military ) i podzielić się na samym końcu tym, co te misje przyniosły. Myślę, że wszystkie trzy części poradnika są wystarczające, by już w miarę sprawnie poruszać się po świecie EvE. Po skończeniu całej dziesiątki misji - mój majątek na czysto wynosi 860 tyś ISK, dodatkowo mam sprzętu za ok 420tyś oraz nową fregatę klasy Tristan , wartą na rynku 457 tyś ISK. Póki co, nie chcę jej używać - wolę sprzedać, by mieć kasę na dodatkowe szkol...

EvE Online - Poradnik dla początkujących, część 2

Obraz
Druga część poradnika dla bardzo początkujących. Pierwszą część znajdziecie tu . Dziś będzie trochę o szkoleniach, o rynku (i ustawieniach), o wyszukiwaniu agentów oraz co zrobić, by za darmo zwiększyć możliwości naszego statku klasy Rookie Ship.  Ponadto - pierwsze kroki w modyfikacjach sprzętowych naszego okrętu oraz jak szybko zdobyć kasę, by jednak było nas stać na rozwój. Zapraszam! W zanadrzu mam też trzeci odcinek - tu zdradzę, że idę trochę dalej. I nawet pojawia się ogień w moim statku! Ale nie uprzedzajmy faktów... Fly safe!