Online: szukaj i zniszcz

sobota, stycznia 17, 2009

Udało mi się wreszcie zdobyć Metal Gear Solid 4 i... minęły 2 dni, a płytka jeszcze nie wylądowała w PSce. No nic apetyt rośnie. Nie... nie gram wogóle, a Fallout to chyba długo poleży na półce. A zanim rzucę się w MGO, obiecałem sobie, że zacznę MGS4 w najcięższym trybie. A z ciekawostek, takie oto ciasteczko wygrzebałem:

Zaiste, przypomina mi to moje sesje w EvE-Online, gdzie bawiłem się w łowczego albo skauta. Na szczęście, nie udało mi się obudzić z klawiaturą odciśniętą na twarzy (tak jak u jednego ze znajomych) czy też stwierdzić, że ktoś mnie zestrzelił i moja postać obudziła się w Medical Facility na jakiejś stacji orbitalnej. Choć pamiętam, że jak robiłem misje (PvE) dość późno w nocy, to przysypiałem i budziłem się, gdy NPCe dobierały mi się już do zbroi (po przebiciu się przez tarczę statku). Eh...
Wracając do MGS, a właściwie do tactical-shooterów czy jak ich tam zwał. Na przełomie lutego i marca pojawi się "must have" na PS3, shooter, w ktorym multiplayer to zmagania 64 graczy, na dużych i skomplikowanych mapach, gdzie każdy gracz musi wpierw "skillować" swoją postać zanim dobierze sie do lepszych zabawek. Giera, która utylizuje możliwości konsoli w (prawie) 100%: Killzone2.
Zobaczcie to intro:

oraz multiplayer gameplay (zwróćcie uwagę na Helghasckiego snajpera-skauta... stealh camo wymiata!):

Uff... zapowiada się gorąca wiosna. I jak na to wszystko znaleźć czas? Nie ma przebacz - albo jedno, albo drugie. Wpierw MGS4, potem KZ2. I pass, na długi czas. Mirror's Edge, Tom Clancy's EndWar narazie, poza zaauroczeniem wynikającym z czytania artykułów i pogrywania w dema, nie kręcą mnie tak jak MGS i KZ. W zasadzie, to aktywność poza komputerowo/konsolowa zdaje się to potwierdzać. Kiedyś paintball, w figurkach były to Stargrunt 2, Imperial Guard z Warhammer 40000 oraz obecnie - Infinity. Cierpliwości, foto-shooting action z kolekcji moich figurek jest zaplanowana.
Take cover or die!

Mogą Cię zainteresować...

0 komentarze