Wieczna beta

poniedziałek, marca 30, 2015

W sobotę i w niedzielę miałem okazję zapoznać się wreszcie, z tak długo przeze mnie wyczekiwaną grą Planetside 2.


Pierwsze wrażenie

Pierwsze wrażenie było bardzo negatywne - nawet przy założeniu, że to beta, to jednak - jeśli mamy do czynienia z grą MMO, w której podstawą są walki na setki czy nawet tysiące graczy, to oczekiwałem tłumów. W końcu na grę wszyscy czekali od czasu premiery konsoli, czyli prawie 1,5 roku! A co zastałem? Na pierwszym - ćwiczebnym - kontynencie ludzi była garstka. Żałosna garstka.

Jako, że gra nie oferuje podglądu na to, kto w danej chwili w nią gra (nie ma listy graczy nawet po  własnej stronie!), więc jedyną możliwością było przeglądanie mapy. Ta, czasem pokazuje przedział, ilu graczy z danej ze stron spodziewamy się w danej lokacji. Kontynent Koltyr zbyt wielki nie jest, poza tym beta trwała już całe 3 dni, a awansuje się wolno - więc spodziewałem się tłumów. Te były... nieliczne, i przyjmując tłum=5 osób, niestety rozczarowujące. Przy tak rozległych mapach wiało nudą. Z ciekawości sprawdziłem, czy działa przycisk instant action. Nie działał. Zastanawiałem się czy dlatego, że akcje były niewystarczające, by spełnić parametry instant? Obawiam się, że tak.

Drugie wrażenie

Drugą próbę przeprowadziłem dnia następnego, niedzielę, w czasie teoretycznie największej aktywności - niedzielne popołudnie. Było zdecydowanie lepiej, aczkolwiek 30+ osób w jednej lokacji, to jednak nie są tłumy. Niemniej, porobiły się lokalne "fronciki" o co newralgiczniejsze punkty. Każda lokacja - posterunek, fabryka, baza - ma 3 flagi, które należy zdobyć i utrzymać przez czas potrzebny, by stała się ona "nasza". Jak nietrudno się domyślić, do walk dochodziło w strefach nadgranicznych - poszczególne placówki padały i przechodziły w ręce wroga, potem były odbijane... a ja powoli uczyłem się grać.

To nie wygląda dobrze

Interfejs gry oraz jej grafika pozostawiają niestety wiele do życzenia. Przede wszystkim - ta gra jest bardzo stara. Beta na PC wystartowała bodajże w 2012 roku, rok później miała wejść na PS4. Z założenia - setki graczy w jednym miejscu oraz rozmaitość sprzętu bojowego - napawała optymizmem i nawet plastikowa grafika mogłaby ujść. W zasadzie, gra przypominała graficznie Warhawka i Starhawka - dwie stuprocentowo multiplayerowe gry, z których pierwsza dawała radę, bo była pierwsza (na PS3). Druga natomiast (mimo fajnych założeń - budowy baz itd) przepadła, przytłoczona konkurencją (m.in. BF3, KZ3 czy nawet Uncharted 3 multiplayer).

Zostawmy jednak grafikę. Co razi, to braki w interface. Poza wspomnianym wyżej brakiem informacji z kim gramy (i ilu nas jest), to w grze zorientowanej na cele oczekiwałbym systemu rozkazów i znaczników rodem z Battlefielda oraz MAG. Z tego co widać na ekranie, to jest nawet proximity voice chat, ale o ile zdążyłem się zorientować, nikt z tego nie korzysta. Zresztą, oczekiwałbym teamu, tu go nie widzę.

Zarówno w MAG jak i Battlefield 3 i 4 (oraz Bad Company 2) było jasne widoczne - gdzie idziemy, co robimy, na czym się skupiamy. W PS2 poza migającymi symbolami punktów A. B, C - nie widać nic. W grze jest dużo elementów taktycznych (konsole sprzętu, działka) i tu nijak nie można ich oznaczyć jako cel. Ba, nie można tego robić z pojazdami i ludźmi! Gdy grałem na becie PC, to co zauważyłem to chaos. Ale wtedy, podążałem za wszystkim i coś się działo. Grałem też na tyle krótko (słaby sprzęt) by do mnie nie dotarły ewidentne braki w tym zakresie.

Sterowanie

Nie wiem kto to projektował, ale chyba nigdy nie grał w żadną z w/w gier. Sterowanie (podstawowe) pojazdami jest tragiczne. Na szczęście da się to zmienić, a potem jeszcze dotuningować i jest w miarę dobrze. Ja skończyłem na tuningu poruszania się pojazdem, grzebanie w czułości obracanie wierzyczkami olałem. W wersji podstawowej - obracają się za szybko, nie czuć wogóle pojazdu, o celności czołgów z BF można pomarzyć. Trochę lepiej jest z poruszaniem się żołnierzem. Niestety, tylko "trochę".

Środowisko

Jak napisałem na wstępie, gra jest już za stara. Braki w zniszczeniach środowiska byłyby akceptowalne, gdyby otoczenie oferowało takie bogactwo jak w Killzonie (nawet nie w Shadowfall, ba, w zwykłym Killzone 2 było więcej osłon, elementów wyposażenia itd). A jest mega puste. Gdy grę odpalałem na pc, w wersji minimalnej, moja żona zapytała: nie masz w co grać, że grasz w taką starą grę? (to było w 2013 roku, PRZED PS4). Ja wiem, że duże mapy, ale w pomieszczeniach, które są zamknięte - straszy widokami jak z pierwszego Quake. Na zewnątrz natomiast jest trochę zieleni, trochę kwiatków. Ale schowanie się w krzakach to trauma - pixeloza tak straszna, że nie do opisania. W MAG, ba nawet w BFBC2 - liście to były liście, nawet z bliska. Tu... szkoda gadać.

Osobną sprawą jest możliwość zdobywania pojazdów. W Battlefieldach i MAG pojazdy były lub ich nie było. Brał je kto pierwszy ten lepszy, były też okresy, gdy respawny pojazdów były puste. Natomiast w DUST 514 pojazd mógł mieć każdy, kto go wykupił. A nawet wtedy, trzeba było w danej pozycji poczekać, aż przyleci transport i zrzuci nam pojazd na teren gry. O ile ktoś go wcześniej nie rozwalił lub... nie ukradł. Czyli nie było łatwo. W Planetside 2 natomiast na początku mamy dostęp do każdego pojazdu. Wystarczy dojść do konsoli i sobie go stworzyć. I magicznym sposobem przenosimy się od razu do wnętrza pojazdu i od razu jedziemy, od razu lecimy. Defacto, gdyby każdy z graczy tak zrobił, zaroiło by się od pojazdów. I nie zauważyłem, by były jakieś ograniczenia. Czy chociaż surowce do produkcji. Niestety, nie ma. W placówkach są konsole, w których mamy dostęp do pojazdów, można je niszczyć, ale niestety to za mało. Poza tym, wyglądają mega biednie, w porównaniu chociażby z "garażami" pojazdów w MAG. I nie ma co liczyć by się zmieniło.

Podsumowując

Gdyby gra wyszła, kiedy miała wyjść - nie byłoby problemu. Gdyby w grze przewalały się obiecane tłumy - nie byłoby problemu. Gdyby w grze były rozkazy - nie byłoby problemu. Niestety, wydawca gry chyba za bardzo nie chce jej wydać. Minęło 1,5 roku od obiecanej premiery, a są dostępne wciąż bety - i to trzy. Na PC, na PS4 w dwóch nierówno traktowanych wersjach - US bawią się grą od stycznia, EU również od 25 marca... IMHO, gra wyjdzie z bety, gdy będzie już za późno. Powtórzy się scenariusz DUST 514 - wieczne grzebanie przy grze, odwlekanie decyzji o go live, aż wreszcie to co wyjdzie, będzie już bladym cieniem zapowiedzi i tego co pokazywano na trailerach.

Ja jestem rozczarowany. Parę godzin, które poświęciłem tej grze nie dało mi na samym końcu przeświadczenia by grać dalej. Trzymała mnie tylko chęć poznania tak wyczekiwanej gry, skosztowania masywnych walk. Nawet, się trochę napaliłem, gdy przez godzinę odbijaliśmy i przejmowaliśmy nadgraniczne placówki. Rysowała mi się wizja gry, w której będą masywne ataki na dziesiątki celów, nie tylko strategicznych, ale i taktycznych. Efekt skali - setki graczy - nie naprawi tego, czego nie ma. Będzie chaos, bo wszyscy będą lecieć na ledwo widoczne cele w pobliżu.

I na zakończenie: przez długi czas myślałem, że będzie to idealna gra. 24/7, walki dla jednej ze stron. Po namyśle, taki system nie jest dobry. Nie widać jasnych granic, że wygraliśmy/przegraliśmy czy jeszcze jeden mecz i koniec na dziś. Brak podsumowań, a sam widok strategiczny mapy nie wystarcza. Nie widać na nim stref walk, trzeba się ich doszukiwać. MAG miał to o wiele lepiej widoczne - 24h, shadow war, bonusy, mecze po 20-30 min. BF nie wiąże z jedną ze stron (a szkoda), za to trzyma w ryzach jeśli chodzi o czas rozgrywki - duży podbój to ok 30 min. Idealnie, by mieć poczucie, że czegoś się dokonało.

DICE szykuje Star Wars Battlefront - grę na silniku Battlefielda 4. Do tego czasu, zamierzam grać w multi, bo mnie trzyma dzięki drużynie DADS! Oraz chęci spróbowania innych sposobów grania (latanie, hardcore).

A Planetside 2 to zmarnowany potencjał. O ile w końcu wyjdzie.

Mogą Cię zainteresować...

0 komentarze